Polska » Fakty » Kraj » Łódź: Urzędnicy kontra pudlarze (ZDJĘCIA)

Łódź: Urzędnicy kontra pudlarze (ZDJĘCIA)

Data dodania: 2010-08-24 15:41:27 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-24 20:12:58

22KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Urzędnicy w Łodzi próbują walczyć z ulicznym handlem. Zgodnie z zapowiedziami, we wtorek w obstawie straży miejskiej, rozpoczęli usuwanie handlarzy z kartonowymi pudłami. Nie wszędzie się to udało.

Ludzie ratujcie! Niech mnie pan nie kopie! My tylko zarabiamy na życie, nie kradniemy! - takie krzyki dobiegały we wtorek z rogu ulic Tatrzańskiej i Dąbrowskiego w Łodzi. Urzędnicy magistratu próbowali tam wczoraj skonfiskować towar "pudlarzom". Mieli być konsekwentni i stanowczy. Jednak handlarki okazały się bardziej wytrwałe. Położyły się na pudłach i nie pozwoliły odebrać sobie rzeczy. Urzędnicy poddali się i opuścili nielegalne targowisko.
∨ Czytaj dalej


To miała być akcja, jakiej w Łodzi jeszcze nie było. Wzorem warszawskim, urzędnicy w asyście strażników miejskich mieli konfiskować towar osobom handlującym w miejscach do tego niewyznaczonych. Mieli działać na podstawie artykułu 343 kodeksu cywilnego, według którego urzędnik miejski jako przedstawiciel właściciela terenu ma prawo przywrócić na nim stan sprzed nielegalnego zajęcia przez handlarza. Tomasz Sadzyński, prezydent Łodzi zapowiadał, że nie będzie żadnego pobłażania.

- Do tej pory w mieście brakowało konsekwencji i determinacji. Teraz nie będziemy nikomu pobłażać - podkreślał w rozmowie z nami prezydent.

Na pierwszą akcję urzędnicy w asyście strażników miejskich wyjechali tuż po godz. 10. Robili co tylko mogli, żeby nie było przy tym dziennikarzy. - To pierwsza akcja i nie chcemy jej przeprowadzać wśród fleszów - mówił Przemysław Pęczak, kierownik grupy. - Poza tym już teraz pod swoim oknem słyszę wyzwiska pod moim adresem.

Jednak prawdziwy powód mógł być inny. Spekulowano, że urzędnicy boją się porażki i dlatego nie chcą uczestnictwa mediów. Nie udało im się przeprowadzić akcji w tajemnicy. Jako pierwszy cel urzędnicy obrali sobie handlarzy przy ul Ciołkowskiego. Tutaj obyło się bez większych ekscesów. Handlarze poproszeni o spakowanie rzeczy posłusznie wykonywali polecenia. Posypało się za to kilka wyzwisk pod adresem urzędników. Akcji przyglądała się z boku Małgorzata Kędzia, psycholog.

- Na początek wybraliśmy się w jedno z łatwiejszych miejsc. Jednak ulica jest nieprzewidywalna. Póki co wszystko idzie zgodnie z planem - mówiła.

Urzędnicy odjechali stamtąd zadowoleni z siebie.

Drugie miejsce, gdzie się pojawili, to róg ul. Tatrzańskiej i Dąbrowskiego. I dopiero tutaj zaczęły się dziać prawdziwe dantejskie sceny.

- Wzywam panią do zabrania towaru. Inaczej zostanie on skonfiskowany - informował Pęczak.
Trzy handlarki posłuchały urzędników i zabrały rzeczy. Została jedna...

- Nie zabiorę rzeczy. Możecie mi zabrać je siłą - mówiła opanowanym głosem. Wkrótce pod jej stoiskiem zebrały się pozostałe handlarki. Ustawiły się, tworząc mur. Doszło do rękoczynów i szarpaniny pomiędzy urzędnikami a handlarkami. Do akcji wkroczyła straż miejska.

- Niech nas pan nie kopie i nie popycha. Nie jesteśmy śmieciami, tylko ludźmi - krzyczały kobiety.
Handlarki położyły się na przykrytym plandeką stoisku. I już się stamtąd nie ruszyły. Po kilkunastu minutach urzędnicy zadecydowali o zakończeniu akcji. Wsiedli w samochody i odjechali. Handlarze wraz ze zgromadzonymi wokół gapiami zaczęli bić brawo i krzyczeć "1:0 dla nas".

- To nie jest ani porażka, ani sukces - mówili urzędnicy, opuszczając handlarzy. Nic więcej nie chcieli komentować.

- Zaraz idziemy na obdukcję. Popychano nas i szarpano. Mamy siniaki. Będziemy dochodzić sprawiedliwości przed sądem - mówiły handlarki.

Leszek Wojtas z łódzkiej straży miejskiej ocenia akcję jako spokojną.

- Z naszej strony nie doszło do użycia środków przymusu. Jeśli wpłynie w tej sprawie doniesienie do prokuratury czy na policję, to wówczas zbadamy sprawę - mówi Wojtas.

Co ciekawe, urząd miasta uznał akcję... za sukces!

"Na ulicach było dziś zdecydowanie mniej pudełkowych handlarzy" - napisał w mailu rzecznik prezydenta Wojciech Janczyk. I dodaje, że nałożono trzy mandaty po 500 zł, skierowano dwa wnioski do sądu grodzkiego, a jeden worek z towarem przewieziono do magazynu. Tak, to nie pomyłka. Jeden!

Wtorkowa akcja zamiast konsekwencji i braku pobłażania pokazała pudlarzom sposób, jak skutecznie bronić swojego towaru. Urzędnicy zamierzają kontynuować akcję. Czy jest sens?



Agnieszka Jasińska

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Pudlarze

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Irys (gość), 13.09.10, 12:32:31

Jak widać ze strony urzedników panuje bezprawie. Urzędnicy powołują się jedynie na gadane a nie pisane prawo. Nigdzie i w żadnym prawie nie jest zapisane ze w danym miejscu nie można prowadzić handlu. Jeżeli jest inaczej to niech wskażą konkretny paragraf. Nie wskażą bo takiego nie ma a jeżeli nie ma to ich działania są bezprawne Na taki handel to nawet za PRL nie trzeba było mieć zezwolenia. Prawda jest taka ze urzędnikowi przyznaje się rację tylko dlatego że jest urzędnikiem. Urzędnik nie jest po to by tworzyć prawo jakie mu się żywnie podoba ale wykonywać zapisane prawo. Tymczasem urzędnicy wiedząc o tym ze są bezkarni w przypadkach łamania prawa robią co im się żywnie podoba okradając przy tym obywateli. Urzędnik jednym kiwnięciem palca łamie komuś życie tymczasem naprawienie szkody trwa wiele lat i zdrowia a przy tym urzędnik za nic nie odpowiada. To jest nasza wolna,niepodległa i sprawiedliwa Polska.

odpowiedzi (0)

skomentuj

paranoja

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

przestraszony (gość), 25.08.10, 10:13:36

Jak mozna nie dopuscic do zabrania krzyza w stolicy ikilkudziesieciu mundurowych nie dalo rady,to teraz ,,,mozna,,wszystko .Prawo jakie by nie bylo nalezaloby przestrzegac.Widac ze wszedzie tak,ale nie w Polsce.Oczywiscie zal mi ludzi zarabiajacych na zycie,ale mozna by im udostepnic miejsca do handlu jak np.na Zgierskiej na terenie prywatnym!!Oczywiscie niech placa odpowiednie oplaty.A tak osmiesza sie urzad i mundurowych !!No i zacheca sie do anarchii...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie nazywajmy ich pogardliwie "Pudlarzami"

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MiRy (gość), 25.08.10, 09:48:31

Nie nazywajmy ich pogardliwie "Pudlarzami"
Wprawdzie bez zezwolenia ale prowadzą oni działalność gospodarczą.
Na taką działalność jest silne zapotrzebowanie tej części kupujących której nigdy nie będzie stać na zakupy droższych towarów. Zamiast szarpać tych ludzi i zabierać im ich towary władze powinny umożliwić im sprzedaż zgodnie z prawem tak aby miasto miało coś z tego i sprzedający a ceny nie poszły zbytnio w górę.
Jeżeli w Polsce jest zgoda na dopalacze po zażyciu których jak pisała prasa były wypadki śmiertelne to tym bardziej powinno się pomóc tym ludziom.
Sprawa ma się trochę inaczej jeśli okazałoby się że cała akcja została nakręcona przez właścicieli okolicznych sklepów, którzy wykorzystali władze i przepisy do zmiażdżenia tej lichej przecież konkurencji .
W takim przypadku można by na to spojrzeć jak na naruszenie zasady o wolnej konkurencji (podstawy kapitalizmu) przez wykorzystanie obowiązujących przepisów gdzie egzekutorem był strażnik miejski opłacany przez podatników.
W ten sposób właściciele sklepów pozbyli się konkurencji nie wydając ani złotówki.
Władze powinny być przychylne tej formie działalności w taki sposób aby ta była zgodna z prawem i aby do kasy miejskiej napływały z tego tytułu jakieś pieniądze.
To jest właściwy kierunek a nie groźby i machanie maczugą
MiRy

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pudlo (gość), 25.08.10, 06:56:14

Golodupcu a moze to jedyne utrzymanie tych ludzi...

odpowiedzi (0)

skomentuj

pudło

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

taksobie (gość), 25.08.10, 06:52:21

A moze ci handlujacy maja isc krasc? Nikt im zycia nie ulatwia gzie ta wolnosc?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Pudlarze

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

karton (gość), 25.08.10, 06:17:19

To zwycięża demokracja a przegrywa dyktatura urzędników w wydaniu peło. Dziury w chodnikach że nogi można połamać i to im nie przeszkadza ale pudlarze im przeszkadzają. Jeżeli złamię nogę lub skręcę w kostce to przez dziurę w chodniku a nie przez pudlarzy. Narzędzia w garść i do roboty panowie urzędnicy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

hahaha... ale dowcip

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Olek (gość), 25.08.10, 00:16:11

Dla mnie Ty jesteś Łodzianinie (mieszkańców miast pisze się małą literą, nie wiesz), jak to ładnie okreslasz, lumpem, a nie miejskich strażnik - bo nie potrafisz dobrać słow. Chociaż i tak największe kuriozum to jest, gdy 2 strażników wygodnie plaszczy tyłki w wozie i gapi się na tyłki swoich koleżanek akurat spacerujących-patrolujących ulicę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

to nieestetyczne

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gołodupiec (gość), 25.08.10, 00:12:55

A ja jestem przeciw handlarzom i tymi, którzy wspierają ich. To nieestetyczne, takie publiczne macanie staników. Stańmy się łodzianami na poziomie, nie kupujmy czegokolwiek i gdziekolwiek. Bądźmy ludźmi z klasą, a nie wyznawcami miernoty i tandety. Nie róbcie z Łodzi trzeciego świata, Europejskiej Stolicy Kartoniarzy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Gdybym był rządzącym to podałbym się do dymisji

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

czytelnik (gość), 24.08.10, 22:36:06

To jakieś kino co się dzieje w tym mieście

odpowiedzi (0)

skomentuj

Pudlarze

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Łodzianin (gość), 24.08.10, 21:23:47

Zgroza, darmozjady atakują ludzi, którzy chcą pracować. Mieszkam koło stadionu Widzewa i co tydzień widzę jak lumpy ze straży miejskiej atakują emerytki sprzedające marchewkę, nie zwracając uwagi na bandytów mieniących się kibicami, którzy np. rzygają pod stadionem. A tzw. włodarze miasta, ludzie bogaci, bo nakradli, zachowują się jak ludzie z innej planety. Łodzianie, napiszmy wreszcie o aferałach, pisowcach, którzy z miastem nie mają nic wspólnego, lecz chcą zaistnieć. Precz z tzw. władzami, które dbają tylko o swoją kiejdę, lekceważąc biednych łodzian. Wstyd, panowie i panie, nie wiadomo skąd, którzy mają pensje z podatków łodzian!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 2 3 »

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.