Polska » Opinie » Sierpień na Stogach, czyli świat jest mały

Sierpień na Stogach, czyli świat jest mały

Data dodania: 2010-08-20 09:38:05 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-20 14:53:19

Polska

Paweł Zarzeczny

12KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Sierpień na Stogach, czyli świat jest mały

(© polskapresse)

Sierpień '80. Czy wiecie, że mam po nim pamiątkę? Wtedy urodził się mój syn. W niedzielę skończy 30 lat, tak szalenie czas zleciał. A jego mama, hm, wychowała się na gdańskich Stogach jak Wałęsa, a jej obaj bracia pracowali w stoczni.

Mama mojego syna była nauczycielką języka polskiego. A połączyła nas nie tyle miłość do książki "Czerwone i czarne" Stendhala (choć również), co raczej do literatury z drugiego obiegu. Często jeździliśmy razem do jej domu nad morze. Wałęsa, jeśli z czegokolwiek był na jej Stogach wówczas znany, to z licznego potomstwa, wiecznego bezrobocia i agitowania w okolicach budki z piwem. Zresztą wszyscy mężczyźni wtedy, a i dzisiaj zapewne, przy piwie większy mają i posłuch, i dar przekonywania. No i razu pewnego, po siedmiogodzinnej podróży pociągiem "Stoczniowiec" (jakieś dwa razy wolniejszym niż przedwojenne torpedy), od szwagrów dowiedziałem się, że wkrótce wybuchnie strajk.
∨ Czytaj dalej
Zresztą Gdańsk słynął już z protestów i każdego gościa prowadzono pod komitet przy dworcu, który puszczono z dymem w '70, i tam gdzie Janek Wiśniewski padł.

No i faktycznie kolejny strajk nastąpił, do tego z Wałęsą na czele. Ale ja - musiałem wracać. Akurat dostałem się na uniwerek i wyznaczyli mi w Warszawie "praktyki robotnicze", bym lepiej poznał ciężką pracę (a uczyli mnie jak Wałęsę, bo na elektryka). Nie powiem - poznałem, ale raczej leseranctwo, tragiczny poziom umysłowy "zdrowej siły narodu", śniadania na gazecie, leżenie do południa brzuchem do góry, gadulstwo, flaszki pod płotem, marnotrawstwo i złodziejstwo. Na Stogach zresztą też tak bywało, tam robotnicy prymitywnymi pompami z każdego możliwego lasku wypłukiwali nocami bursztyn, zaopatrując weń cały Sopot, bo na swoim każdy Polak pracował już wtedy i wydajnie, i ofiarnie. Sierpień '80. Zachłysnęliśmy się tą zdobytą wolnością i strasznie żałowałem, że jako student nie mogę należeć do Solidarności, do której zapisało się natychmiast dziesięć milionów Polaków, włącznie z niektórymi członkami Komitetu Centralnego. Przemysł nadal był jednak beznadziejny i handel (chyba jednak dlatego, że dziadostwo to poniekąd polska specjalność, taka specjalność a rebours), ale szalenie rozwinęła się za to kultura. W sierpniu '80 jak i teraz kończyły się wakacje, ale nikt nie rozpamiętywał letnich miłości - cały kraj wkroczył w świat wielkiej polityki

Festiwal Piosenki Prawdziwej, "Miś" - wszystko to wystrzeliło tak nagle, że zaskoczyło nawet wszechmocnych jeszcze wtedy cenzorów. A wolne słowo - z lekko reformatorskiej "Polityki" - przeszło do nowego "Tygodnika Solidarność". I znów - jakiż świat mały - redakcja aż do 13 grudnia mieściła się może 50 metrów od naszego mieszkania przy Batorego (a w nim komunistyczna norma, czyli 18 metrów kwadratowych na trzy osoby, w tym ślepa kuchnia). Poszedłem szybko do "TS" z paroma tekstami, które jednak naczelny Tadeusz Mazowiecki z absolutną siłą spokoju wyrzucił do kosza (trudno, żebym go potem za to lubił, no i w wyborach głos oddałem na Wałęsę - i bardzo potem żałowałem, bo nie był to mój ulubieniec ten cały "General Electric").

Były to piękne czasy, w których żyło się nie grillem, ale czytaniem książek i słuchaniem z taśm całkiem świeżutkiego nieboszczyka Wysockiego (zmarł biedak przedwcześnie, w lipcu '80 zapijając się na śmierć perfumami, tak pięknie umierają tylko słowiańscy bardowie). Żyło się pomykaniem na uczelnię, na którą zaglądali i Wałęsa (wprost niebywały miał wtedy dowcip i odwagę), a także Kuroń z Michnikiem (gdy ten pierwszy mówił o przyszłej wolnej Ukrainie, myślałem jednak, że ciężko musiał na głowę upaść).
« 1 2

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

AJtEWZMaOEenog

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

aAkIdvFCfPoocHy (gość), 06.09.10, 04:34:25

cpHlzM iqasurwxtdbb, [url=http://klqzaivcimgx.com/]klqzaivcimgx[/url], [link=http://sbyxlenjqmoa.com/]sbyxlenjqmoa[/link], http://mvynkbaaxica.com/

odpowiedzi (0)

skomentuj

AJtEWZMaOEenog

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

aAkIdvFCfPoocHy (gość), 06.09.10, 04:34:21

cpHlzM iqasurwxtdbb, [url=http://klqzaivcimgx.com/]klqzaivcimgx[/url], [link=http://sbyxlenjqmoa.com/]sbyxlenjqmoa[/link], http://mvynkbaaxica.com/

odpowiedzi (0)

skomentuj

ech pawełku

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bryg1962 (gość), 22.08.10, 16:53:16

ech pawelku/tośmy rówieśnicy/ ,dobre to czasy i karabin,i granat/za babcią pawlakową/.wybacz to se ne wrati.powoli to gó....ko kruszało ,bylo dla nas bravo i inne popierdółki z zachodu.pokazywalo ono jak można życ inaczej.teraz tez zimny lech .w d...pie mam jadżkę obronczynie krzyża ,jestem wolny.zachłysnąłem się wolnością .paweł,dzięki za kąśliwość.pokolenie rocz.60 wreszczście mówi co myśli .

odpowiedzi (0)

skomentuj

Genialne

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wodzu1976@interia.pl (gość), 21.08.10, 01:20:41

Panie Pawle genialne . Dzięki

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nieścisłości

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zolodu (gość), 20.08.10, 10:14:37

Artykuł jak zwykle dobry, ale:
- to nie robotnicy płukali bursztyn ale SB-cja (podać nazwiska i stopnie?)
- Wysocki nie był słowiański

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.