Polska » PAP » Uroczystość ku czci ofiar katastrofy kolejowej z 1980

Uroczystość ku czci ofiar katastrofy kolejowej z 1980

Data dodania: 2010-08-20 08:22:01 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-02 10:33:06

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Nazwiska 67 osób, które zginęły w katastrofie kolejowej pod Otłoczynem (woj. kujawsko-pomorskie), umieszczono na tablicy pamiątkowej odsłoniętej w przypadającą w czwartek 30 rocznicę tragedii. Do dziś nie udało się ustalić dokładnych przyczyn czołowego zderzenia pociągów.

Do największej katastrofy w historii polskich kolei, zderzenia rozpędzonych pociągów w miejscowości Brzoza niedaleko Torunia, doszło dokładnie o godz. 4.30, 19 sierpnia 1980 roku. Z nieustalonych do dziś przyczyn, maszynista oczekującego w podtoruńskim Otłoczynie składu, złożonego z pustych wagonów towarowych, ruszył na szlak w kierunku Torunia.

Maszynista nie otrzymał pisemnego rozkazu wyjazdu, zignorował sygnał "Stój!" na semaforze, rozpruł rozjazd i wjechał na tor przeznaczony do jazdy w przeciwnym kierunku.
∨ Czytaj dalej
W tym czasie znajdował się już na nim osobowy pociąg relacji Kołobrzeg-Łódź, który tego dnia z półgodzinnym opóźnieniem wyjechał z Torunia.

Służby zabezpieczenia ruchu kolejowego szybko odkryły zagrożenie, ale z powodu braku łączności radiowej z maszynistami nie były w stanie zatrzymać pociągów. Po kilku minutach doszło do czołowego zderzenia obu lokomotyw w niewielkim wąwozie, koło stacji Brzoza Toruńska.

"Po dojściu do skarpy wąwozu torowiska, ujrzałem straszny widok: leżące i wiszące na wagonach martwe ciała, niektóre bardzo zmasakrowane. Wokół rannych krzątały się już służby medyczne. Ponieważ rozmiar tragedii przerastał nasze możliwości w usuwaniu skutków wypadku, wezwano dodatkowo dwa pociągi ratunkowe" - wspominał w czwartek Kazimierz Janicki, emerytowany naczelnik Lokomotywowni Pozaklasowej PKP w Toruniu, uczestnik akcji ratowniczej po katastrofie.

Siła zderzenia była tak wielka, że służby ratownicze nie mogły w pierwszych minutach ustalić nawet liczby wagonów pociągu pasażerskiego. Dopiero policzenie ocalałych wózków podwozia pozwoliło stwierdzić, że z pierwszego wagonu niemal nic nie pozostało.

"Jak się przyjechało, to nie wiedziało się za co złapać, a wszyscy wołają pomocy. To były jedne zgliszcza. Gdzie się dało wejść, to się wchodziło i dawało zastrzyk przeciwbólowy, ale wyjąć nie można było, bo to wszystko było pozginane, ci ludzie przygnieceni" - relacjonował Janusz Cetler, lekarz zakładowy toruńskiej parowozowni.

Z powodu rozlania w miejscu katastrofy ogromnych ilości paliwa z lokomotyw nie można było używać ciężkiego sprzętu mechanicznego i palników do cięcia metalu. Kolejarze, żołnierze, milicjanci i funkcjonariusze SOK wydobywali ciała z rumowiska przez wiele godzin.
« 1 2

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.