Menu Region

Kamiński będzie zeznawać przed komisją śledczą

Kamiński będzie zeznawać przed komisją śledczą

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Katarzyna Borowska

Prześlij Drukuj
Premier zwolnił szefa CBA z tajemnicy państwowej i służbowej, umożliwiając mu zeznawanie przed komisją śledczą ds. nacisków - dowiedziała się "Polska".
Posiedzenie komisji, na którym będzie zeznawał Mariusz Kamiński, zaplanowano na 17 czerwca.

- Dzięki temu będziemy mogli go przesłuchać - cieszy się poseł Andrzej Czuma (PO), szef komisji. Satysfakcja przewodniczącego jest zasadna, bo przesłuchanie szefa CBA może przerwać pasmo monotonnych posiedzeń komisji. Mimo że zajmuje się ona tak pasjonującymi sprawami - jak zatrzymanie pod zarzutem korupcji byłego ministra sportu Tomasza Lipca, akcja CBA w ministerstwie rolnictwa czy też sprawa Beaty Sawickiej - na posiedzeniach wieje nudą.

Wszystko dlatego, że prokuratorzy zeznający do tej pory w sprawie nacisków, które miały uniemożliwić aresztowanie Lipca podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej (został zatrzymany 4 dni po wyborach), nie odpowiadają na pytania śledczych na jawnych posiedzeniach. Zasłaniają się tajemnicą służbową.

Tak było także wczoraj, kiedy zeznawał warszawski prokurator Cezary Przasnek, który nadzorował śledztwo w sprawie Lipca. Śledczy próbowali dowiedzieć się od niego szczegółów dotyczących notatki służbowej, o której pisała "Rzeczpospolita", a w której prokuratorzy prowadzący sprawę mieli się skarżyć na naciski.

Ówczesna szefowa prokuratury okręgowej w Warszawie Elżbieta Janicka miała hamować postępowanie. W notatce prokuratorzy skarżyli się, że powiedziała, że jeśli wbrew zakazowi zatrzymają Lipca, to "ich puknie". - Sam fakt istnienia lub nieistnienia notatki jest tajemnicą służbową - stwierdził wczoraj Przasnek przed komisją, w praktyce czyniąc zadawanie przez śledczych dalszych pytań bezcelowym. Dlatego będzie przesłuchany jeszcze raz, w piątek - ale tym razem na posiedzeniu tajnym.

Podobną taktykę kierownictwo komisji stosowało wobec wcześniej przesłuchiwanych prokuratorów - najpierw wzywało ich na posiedzenie jawne, a potem - gdy nie chcieli zeznawać, zasłaniając się tajemnicą - na tajne. Tyle że ta metoda nie wszystkim członkom komisji sie podoba. - Bez jawności zeznań prace komisji śledczej nie mają sensu - oburza się Arkadiusz Mularczyk (PiS), który od samego początku podważa konieczność istnienia komisji.

Dlatego teraz śledczy, zwłaszcza z koalicji, sporo spodziewają się po zeznaniach Mariusza Kamińskiego. - Jest zwolniony z tajemnicy, dlatego jego przesłuchanie może być ciekawsze niż dotychczasowe posiedzenia - zapewnia Sebastian Karpiniuk (PO), członek komisji.

Jednak i Kamiński może zastrzec, że na niektóre pytania odpowie tylko na posiedzeniu tajnym. Dlatego śledczy nie wykluczają, że część zeznań szefa CBA także zostanie utajniona.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się