Data dodania: 2010-08-12 20:28:17 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-13 19:43:57
Kamil Durczok (© Polskapresse)
Uroczo brzmiąca na ulicach szkockich miast i miasteczek polska mowa uświadamia, że żyjemy w Zjednoczonej Europie i na dodatek mamy szczyt sezonu urlopowego. Druga fala najnowszej polskiej emigracji - już nie polityczna, a zdecydowanie zarobkowa - wypełniła Zjednoczone Królestwo, lokując rodaków na bardzo różnych, czasem kierowniczych i menedżerskich stanowiskach. Miłe. I wbrew populistycznym pogawędkom polityków wcale nie frustrujące.
Śledź (gość), 19.08.10, 11:24:54
Kiedy polski menadżer lub właściciel firmy pojmie, że FIRMA to nie ON, to nie Budowle firmowe, to nie Biura Firmy, ale ludzie ją tworzący.
Kiedy pojmie, że zatrudniając w Firmie ludzi mniejszego formatu od siebie będzie miał firmę karłów, a kiedy zatrudni od siebie większych będzie maił firme gigantów.
I wreszcie, kiedy zrozumie, że płacąc pensje wielkości orzeszków, jak mawiał Jimmy Goldsmith, będzie miał same małpki.
I na zakończenie, gdy zrozumie, że jeżeli będzie zatrudniał jedynie komiwojażerów zamiast szerokiej i profesjonalnej reklamy, opanuje jedynie promil rynku przy wysokich kosztach, bo tylko profesjonalna reklama oparta o naukowe zasady jest lokomotywą rozwoju firm i marek.
Jedynie w takiej lokomotywie należy ustawicznie dosypywać węgla (reklamy) nawet wówczas, gdy osiągnie się właściwą prędkość.
A dziś setki i tysiące właścicieli wysyła drobnych komiwojażerów, którzy zapychają ulice i drogi, usiłując wcisnąć komuś jakiś towar wyciągany z przepastnej torby niczym króliki z kapelusza, zarabiając często jedynie na czapkę śliwek lub kilka orzeszków.
Kiedy ten stan się zmieni? Kiedy polski właściciel lub menadżer niewielkiej lub średniej firmy zamiast robić próby i błędy, zamiast odkrywać trakty dawno odkryte weźmie do ręki pamiętniki tych którzy w budowaniu dużych firm odnieśli sukces, którzy wiedzą komu i czemu ten sukces zawdzięczają
odpowiedzi (0)
skomentujja (gość), 14.08.10, 21:44:49
Durczok twierdzi, ze podroze ksztalca, a wiec dlaczego jeszcze sie nie-doksztalcil na temat niezaleznych mediow i funkcjonowania opozycji w demokratycznych krajach. Premier do Peru, Durczok do Szkocji, a robolskie i buraczane swolocze (tak sa powazani przez obu) do pracy, aby na nich wyrobic.
odpowiedzi (0)
skomentujChłop Polski (gość), 13.08.10, 21:49:58
Panie Durczok myślałem,że u Panskiego pracodawcy o krzyżu raczej się mówi jako o czymś na czym można zawiesić np. strach na wróble albo o kanwie dla "twórczości" Nieznalskiej . A tu proszę ,TVN od kilku miesięcy niczym innym tak skwapliwie się nie zajmuje jak tym żydowskim patentem do zadawania tortur i cierpień .Zaskakującym jest wasza patetyczna troska o ten chrześcijanski symbol wiary.
Panie Durczok w mojej ocenie Pan o ten krzyż już się otarł i dziwię się,że dalej bez powodu trącasz go butem dla wyrachowanego celu-oby się na Pana nie zwalił bo dużo w nim miłosierdzia ale i sprawiedliwości.
odpowiedzi (0)
skomentujcezarion (gość), 13.08.10, 14:12:33
Jeremy Swain : poziom nędzy londyńskich bezdomnych stał się wręcz alarmowy. - Dotarliśmy do grupy bezdomnych Polaków, którzy gotowali szczury. Wyjaśnialiśmy im, że te gryzonie żyjące w mieście to poważne siedlisko chorób - dodaje Swain.
W innym obozowisku bezdomnych szczury były pieczone nad ogniskiem. - To była najgorsza rzecz, jaką widziałam podczas mojej wieloletniej pracy z bezdomnymi - mówi Megan Stewart z Thames Reach
"Guardian" podkreśla, że bezdomni imigranci często zostawieni są sami sobie. Wielu z nich nie otrzymuje prawa do pomocy socjalnej. Często też są wykorzystywani. Imigranci opowiadali, że byli zatrudniani do wyładunku towaru, ale płacono im nie gotówką, ale butelkami z tanim alkoholem. - Alkohol to ich główny zabójca - dodaje Stewart. - Bezdomni zaczynają sięgać po ekstremalne mieszanki na bazie środków czyszczących czy płynów do mycia naczyń. Często kradną skoncentrowane środki np. ze szpitali. Znajduje się tam 70 proc. alkoholu, ale też mnóstwo szkodliwych dodatków. Tylko w tym roku w skutek spożycia takich trunków zmarły cztery osoby - dodaje Stewart.
40-letni Włodzimierz przyjechał na Wyspy w 2005 roku. W ubiegłym tygodniu próbował spać pod jednym z wiaduktów. Musiał jednak cały czas odpędzać się od dzieci rzucających w niego kamieniami. - Te dzieci atakują bez powodu. Co ja im złego zrobiłem? - pyta bezdomny Polak.
odpowiedzi (0)
skomentujInformacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
Reklama
Rozpoczynamy proces zmian w serwisie PolskaTimes.pl Już teraz odświeżyliśmy nieco wygląd strony głównej i menu, pojawiły się też funkcjonalności, które - mamy nadzieję - ułatwią Wam dotarcie do najważniejszych informacji i zachęcą do udziału w dyskusji. Kolejne zmiany już wkrótce. Czekamy na Wasze opinie i sugestie. »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.