środa 08 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Piotr, Jan, Hieronim

Polska » Opinie » Artykuł

Przedkładanie dzikiej przyrody nad człowieka to szaleństwo

Polska Rob Yorke, The Times

2010-08-10 21:22:32, aktualizacja: 2010-11-03 11:40:08

Zdrowy wiejski krajobraz potrzebuje obecności człowieka w takim samym stopniu, jak potrzebuje różnorodności gatunków i siedlisk. Dlatego większość z nas, mieszkańców brytyjskiej wsi, cieszą wysiłki rządu, mające na celu ułatwienie osiedlania się i życia na wsi.

Niestety, w przydrożnych żywopłotach i rowach czai się coś, co może zniweczyć te pod każdym względem chwalebne plany. Borsuki, traszki grzebieniaste, nietoperze i wszystkie inne wspaniałe dzieci natury są pieczołowicie chronione przez ustawę o ochronie dzikiej przyrody i wsi z 1981 r., przepis o ochronie siedlisk i gatunków z 2010 r. i ustawę o ochronie borsuka z 1992 r. I wiele innych przepisów. To dobre prawa, ale nadgorliwość w ich interpretacji i zastosowaniu coraz drożej nas kosztuje, zwłaszcza dziś, gdy sytuacja gospodarcza Wielkiej Brytanii nie jest najlepsza.
∨ Czytaj dalej
Reklama


Wystarczy, że w ogrodzie gdzieś pod starym krzakiem znajdzie się traszkę grzebieniastą, a natychmiast wstrzymuje się wymianę rur wodociągowych, od której zależy stan całego gospodarstwa. Remontu drogi nie można rozpocząć, dopóki nie uzyska się pozwolenia na prace budowlane w pobliżu jednego z wielu wejść do korytarzy wiodących do nory borsuka. Naprawę stodoły odwleka się w nieskończoność, bo właściciela nie stać na pokrycie kosztów - a te mogą sięgać nawet 5 tys. funtów - kontroli budynku w poszukiwaniu nietoperzy, których może tam w ogóle nie być. Kolejne projekty odkłada się, a robotnicy muszą czekać, aż stosowne towarzystwa opracują trasy lotów pobliskiej kolonii nietoperzy. Na budowach co wieczór trzeba rozbierać rusztowania, by nie zakłócać nocnych harców gacków.

Jakim cudem nietoperze przetrwały czasy, gdy nie budowaliśmy im domków, w których mogą spokojnie nocować? Były całkiem szczęśliwe, zamieszkując korony drzew, ale dziś, jeśli ktoś zamierza ingerować w ich siedlisko, musi zapewnić nietoperzom "termicznie korzystne" budki. To nie wszystko, bo potem jeszcze przez długie lata po zakończeniu prac budowlanych eksperci obserwują, jak kolonia rozwija się po przeprowadzce.

Proszę mnie źle nie zrozumieć, całym sercem kocham naturę. Mieszkam na wsi, regularnie płacę składki członkowskie Królewskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków i Towarzystwa Ochrony Bezkręgowców "Buglife", jestem dożywotnim członkiem Stowarzyszenia Ochrony Dzikiej Przyrody i Zwierzyny Łownej oraz Towarzystwa Opieki nad Dzikim Pstrągiem.

A jednak czuję się jak niszczyciel przyrody, gdy kwestionuję słuszność obowiązku przeprowadzania badań ekologicznych i przeczesywania terenu w promieniu 500 m od planowanego wodociągu, który ma przebiegać w pobliżu np. autostrady. Czy naprawdę sądzimy, że traszki będą przemierzać półkilometrowe pola uprawne obsiane zbożem i przekraczać autostradę, by przez chwilę pochlapać się w stojącej w rowie wodzie?

Jeśli gdzieś są jakieś ślady bytności traszek, teren otacza się setkami metrów czarnego plastikowego ogrodzenia, które ma uniemożliwić im wejście - lub ucieczkę - zanieczyszczając jednocześnie środowisko, które płotek z założenia miał chronić. W tym samym czasie w sąsiedztwie rolnik orze swoje pola, a płazy spokojnie przenoszą się w inne miejsce.

Prawo powinno chronić bezbronną dziką przyrodę i siedliska narażone na zniszczenie, ale samodzielnie odradzającą się naturę tłamsi nadgorliwe zielone lobby.

Rob Yorke, The Times

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 06.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama