Data dodania: 2010-08-06 08:19:42 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-07 07:23:43
Aleksander Kwaśniewski był prezydentem wszystkich Polaków. Lech Kaczyński chciał być prezydentem przełomu. Jaką głową państwa będzie Bronisław Komorowski? Kilka minut po godz. 10 nowy prezydent złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. - Jesteśmy krajem niepodległym, nikt nie czyha na naszą wolność - mówił Komorowski w swoim inauguracyjnym orędziu.
Barbara P. herbu Bończa i Rak (gość), 07.08.10, 20:01:45
(Ten matoł z 11 dniowym magisterium z przeżartym przez alkohol mózgiem nawet wysłowić się, nie potrafi, przekręcił słowa przysięgi, gdyby to był Kaczyński "polska" prasa, media by wyły przez co najmniej miesiąc, żądając powtórki, dymisji, obrzucając przy tym obelgami, a tu dziwna cisza, dlaczego?, ten mgr historii wysłowić się, poprawnie nie potrafi, jak on skończył szkołę powszechną, średnią, o "studiach" dla cymbałów, bo takimi była za czasów komuny "historia", kierunek studiów na uniwersytetach,szli na niego ostatnie tłumoki ze szkół średnich, ledwo maturę zdający, ja przynajmniej mam dr i magisterium z bardzo trudnych studiów z mikrobiologii na UMCS, kończyłam z jedną z najlepszych lokat, pracę magisterską pisałam samodzielnie 8 miesięcy, liczyła 300 stron maszynopisy, promotor nielegalnie ją wykorzystał do swych celów, za późno się, o tym dowiedziałam, miałby sprawę sądową o plagiat. Mam osiągnięcia naukowe, a Bronek co ma? czerwony nos, zniszczone serce i wątrobę a jesteśmy rówieśnikami, ten sam rocznik. ) - Pomyłka Komorowskiego - czy zaprzysiężenie jest ważne? - 6.08.2010 r. o godzinie 10.00 Bronisław Komorowski został zaprzysiężony na prezydenta Polski. Podczas wypowiadania słów przysięgi zmienił on jednak jedno ze słów zamiast "dobro" wypowiadając "dobrość". Przejęzyczenie wywołało burzę komentarzy i pytań o legalność objęcia urzędu. Przeciwnicy Bronisława Komorowskiego nie przeoczyli pomyłki i przypomnieli, iż w podobnej sytuacji Barack Obama ponownie złożył przysięgę. Głównym winowajcą był wtedy prezes Sądu Najwyższego John Roberts, który dyktując z pamięci słowa przysięgi przestawił szyk słów w zdaniu. Zamiast: "uroczyście przysięgam, że będę wiernie sprawował urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych", powiedział: "uroczyście przysięgam, że będę sprawował urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych wiernie". Mimo chwili zawahania Barack Obama powtórzył błędną formułę. Amerykanie, ze względów ostrożności uznali, że przysięgę trzeba powtórzyć, chociaż wielokrotnie podkreślano, że Obama został zaprzysiężony prawidłowo. Powtórzenie przysięgi przez prezydenta USA jest koronnym argumentem wszystkich oburzonych. Wielu internautów twierdzi, że przysięga jest nieważna. A to prowadzi ich do jednego wniosku - Bronisław Komorowski nie jest prezydentem. Innego zdania są ustrojoznawcy. Wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego Tomasz Słomka w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że przysięga jest ważna. - Nie jest to nic co wypaczałoby sens przysięgi. Słowa roty zostały wypowiedziane, nawet przy dodaniu dodatkowej formuły 'tak mi dopomóż Bóg'. Pomyłkę należy traktować jako lapsus językowy - stwierdził dr Słomka. Fakt, iż zaprzysiężenie jest ważne powinien uspokoić opinię publiczną, jednak nie wymaże on z pamięci błędów nowego prezydenta. A już na pewno nie zmieni sceptycyzmu osób, które pomyłkę komentowały w internecie słowami "jaki prezydent, taka przysięga". Zgodnie z art. 130 konstytucji prezydent obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi: "Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem". Przysięga może być złożona z dodaniem zdania: "Tak mi dopomóż Bóg".
odpowiedzi (0)
skomentujBarbara P. (gość), 07.08.10, 15:05:56
Poniżej chłodna i logiczna analiza "wypadku" opublikowana przez anonimowego internautę w serwisie nautilus.org.pl - Wrak samolotu. Oglądaliście, czytelnicy, relację filmowe z miejsca katastrofy? Na pewno każdy widział te ujęcia. Co się, wam rzuciło na pierwszy rzut oka, co było tam podejrzane? Raczej wypadało by zadać inne pytanie: czego tam nie było. Otóż widzieliśmy kilka poszczególnych części samolotu, które można by było policzyć na palcach obu rąk. Było to może 10%, maksymalnie 15% kadłuba samolotu. Gdzie się, podziała reszta szczątków tej potężnej maszyny? Jest to 55 tonowy samolot o powierzchni nośnej ponad 200 m2, zabierający max 160 pasażerów. Jedyny większy kawałek skrzydła widoczny na filmach ma jakieś 3-4 m2. Do tego fragment dziobu samolotu. A gdzie reszta? Już na pierwszy rzut oka widać było, że cały kadłub został dosłownie rozerwany na strzępy, w drobny mak - jego tam po prostu nie było! Co spowodowało takie uszkodzenia? Czy aby na pewno był to wybuch paliwa lotniczego? Świadkowie naoczni, pracownicy bazy i mieszkańcy potwierdzają, że samolot skręcał na bardzo niskiej wysokości, zahaczając niemalże o samochody jadące lokalną drogą. Kierowcy i przechodnie widzieli upadek oraz wybuch i pożar. Niektórzy twierdzą, że wybuch miał miejsce zanim maszyna rozbiła się o ziemię. Jak na sprawę nie patrzeć, Tupolew 154 jest konstrukcją typu 'nie gniotsa, nie łamiotsa'. Prędkość przy lądowaniu jest znikoma, rzędu 200 km / h (i stąd wynika niebezpieczny brak manewrowości) i trudno przy takiej prędkości wytłumaczyć wrak w kawałkach. Wbrew wyobrażeniom samolot to nie jest latająca bomba, która przy uderzeniu wybucha. Więcej ? paliwo lotnicze pali się, jak każde inne, a wybucha tylko starannie zmieszane z tlenem. Jak zatem wytłumaczyć wybuch? Nijak. Przy tej prędkości wrak samolotu powinien być w jednym kawałku. Zwróćcie uwagę na zdjęcia satelitarne wraku tego samolotu. To, co zostało z samolotu to zaledwie szczątki http://www.fakt.pl/Satelita-zarejestrowal-katastrofe,galeria-artykulu,69152,2.html 2. Ilość eksplozji, zeznania świadków tragedii. Niektórzy świadkowie mówią, iż słyszeli kilka odgłosów detonacji, inni wspominali o dwóch takich odgłosach. Zaś świadkowie cytowani przez wieczorne wydania informacyjne mówili, iż wybuch był jeden, już na powierzchni ziemi. Skąd taka rozbieżność w zeznaniach świadków? Inną wersję przedstawia członek Polskiej delegacji, która na lotnisku w Smoleńsku oczekiwała na samolot z Prezydentem: 'W Polsce pierwszą osobą, która dowiedziała się o wypadku, był minister spraw zagranicznych. Z lotniska w Smoleńsku, gdzie na delegację czekała polska grupa przygotowawcza, kilka minut po tragicznym wydarzeniu zadzwonił do szefa MSZ dyrektor departamentu wschodniego z MSZ. Było ok. godziny 9 rano polskiego czasu. Dyrektor powiedział Radosławowi Sikorskiemu, że "prezydencki samolot się, rozbił, ale nie było wybuchu". Sikorski miał dylemat, czy już w tym momencie stawiać służby na nogi. Wysłał tę informację SMS-em do premiera Donalda Tuska. Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/2153898,11,item.html - Oto zeznanie naocznego świadka, który mówi, iż widział samolot, z którym dzieje się, coś poważnego. Potem świadek ten usłyszał w oddali donośny huk, 'jakby wybuchła bomba'. Link: http://wp.tv/i,Swiatek-katastrofy-polskiego samolotu,mid,549061,klip.html?ticaid=69fef Czy aż taka rozbieżność to tylko typowa dla takich katastrof oznaka chaosu informacyjnego, czy celowa dezinformacja, serwowana z premedytacją? Inną sprawą jest to, iż kiedy samolot był już rozbity na ziemi, to dyrektor departamentu wschodniego MSZ nie słyszał eksplozji, jednocześnie wiedząc o tragicznym wypadku. Jednak inni świadkowie zeznają, iż słyszeli odgłosy eksplozji, co było podawane w polskiej telewizji. W takim razie czy eksplozje te odbyły się wcześniej, w powietrzu, kiedy samolot był w pewnym oddaleniu od lotniska? To oczywiście moje luźne przemyślenia, niekoniecznie muszą być zgodne z prawdą, gdyż zeznania świadków są skrajnie różne. 3. Wojskowe lotnisko w Smoleńsku spełnia wszystkie rosyjskie normy lotnicze. Mówi się jednak o braku najnowszych urządzeń naprowadzających. Nie znaczy to jednak, że nie ma ich tam w ogóle. Są boje naprowadzające i radary oraz jest komunikacja z wieżą lotów. Jak w takim razie samolot mógł się znaleźć aż 70 metrów z boku pasa do lądowania? Rozmowa z wieżą lotów odbywała się po rosyjsku, choć załoga Polskiego samolotu nie znała aż tak dobrze tego języka. Dlaczego? Inne zeznania mówią o tym, że odchylenie od pasa lotniska było nie tylko na wysokości, ale także szerokości wynosiło co najmniej 150 metrów. To zdanie wypowiedział rosyjski minister ds. nadzwyczajnych, Siergiej Szojgu, po przeanalizowaniu materiałów z czarnych skrzynek samolotu Link: http://www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100410/KRAJ_SWIAT/237894130 4. Dlaczego władze Rosji tak pospiesznie informują o błędzie jednego z najbardziej doświadczonych z polskich pilotów, od razu wszczynając śledztwo z odpowiedniego paragrafu ? Przecież pilotujący tą maszynę to fachowiec w swoim zawodzie. Piloci ci byli dawno szkoleni na startowanie i lądowanie w warunkach zerowej widoczności. Dlaczego na już starcie skreślono ewentualność zamachu terrorystycznego, od razu w zdecydowany sposób koncentrując się na wątku rzekomego błędu pilota? Dlaczego żadne media w Polsce nie brały pod uwagę tego, iż na pokładzie mogła wybuchnąć bomba? Branie pod uwagę także tej ewentualności jest logiczne i oczywiste, dopóty, dopóki przyczyny nie zostaną ustalone przez ekspertów. Media w Polsce miały już na samym początku gotową informację - był to błąd pilota i koniec. Co ciekawe, niemal wszystkie krajowe media były w tym wyjątkowo zgodne. 5. Sprawa uszkodzeń samolotu w kontekście wysokości, z jakiej spadł. Otóż samolot spadł z małej wysokości, z zaledwie kilkunastu metrów. Jest dla mnie niepojęte, że po upadku z tak małej wysokości z całego kadłuba zostały zaledwie szczątki. Rozmiar uszkodzeń samolotu jest nieproporcjonalny w stosunku do wysokości, z jakiej spadł. Może istniał też inny czynnik, który zrobił tak duże szkody, np wybuchająca na pokładzie bomba? 6. Dlaczego analiza materiału z czarnych skrzynek, jak i identyfikacja ciał odbywa się w Moskwie a nie w Polsce? Rozumiem, że identyfikacja mogłaby się odbyć w Moskwie, za to dlaczego na czarnych skrzynkach położyli ręce Rosjanie? 7. Co z ciałami ofiar tej tragedii? Widzieliśmy wszyscy ujęcia filmowe, na których widać było nieliczne szczątki maszyny, zaś nigdzie nie widać było szczątków ludzkich! Sławomir Wiśniewski, montażysta TVP, który był jako pierwszy na miejscu katastrofy, mówi: 'Od razu przyjechała jedna straż, ale miernie im to szło. Ale nawet nie było widać, że ktoś zginął. Więc początkowo myślałem, że to był pusty samolot. Była taka potworna cisza jak po katastrofie ? dodał. - To jednak nie był taki widok jak po zwykłym wypadku lotniczym. Byłem świadkiem wydarzeń w Kabatach, to wyglądało inaczej. Tu nie było widać ciał' Link: http://www.tvp.info/informacje/swiat/na-miejscu-byla-potworna-cisza/1642519 Biorąc pod uwagę siłę uderzenia, trudno jest uwierzyć, iż cała załoga i pasażerowie przy upadku z wysokiego drzewa w ruchu ślizgowym - przypięci pasami do foteli, zginęła. Jednak taką informację podano krótko po zdarzeniu, a mianowicie w ok. pół godziny po nim, kierując się relacjami świadków i strażaków. Jednakże uporczywie pojawiają się pogłoski o trzech uratowanych, które są dementowane. Abstrahując od dziwnej hekatomby, którą trudno jest wytłumaczyć komuś, kto trochę latał i widział wypadków, zadziwiająca jest szybkość przekazania tej informacji. W normalnym toku wydarzeń liczbę ofiar podaje się po pewnym czasie, po spenetrowaniu wszystkich szczątków i dokładnym policzeniu. Tu stało się inaczej. Ratownicy od razu wiedzieli że nikt nie przeżył, bo nie ma czego zbierać. Zatem zniszczenia (wybuch) musiały być potworne, niewspółmierne do zdarzenia źródło: http://blogmedia24.pl/node/27550 8. szczątki maszyny, dodajmy ? szczątki o małej wielkości są rozsypane po szerokim na co najmniej kilometr pasie. Skoro maszyna rozbiła się na ziemi, to co robią te szczątki na tak dużym obszarze? Wszystko wygląda na to, że maszyna rozbiła się już w powietrzu, zaś na ziemie spadały pojedyncze szczątki. Dodatkowo w wersji oficjalnej jest mowa, iż skrzydło maszyny zahaczyło o masz. Jednak zahaczenie o maszt nie mogłoby spowodować w żadnym wypadku oderwania się skrzydła. 9. Montażysta TVP powiedział że widział nienaturalnie przechylony samolot. Czy pilot, na tak niskiej wysokości wykonywał by tak ryzykowny manewr bez powodu? Jest to tym bardziej dziwne, że niedługo przed prezydenckim samolotem wylądował JAK z polskimi reporterami. Jakiś czas później próbował tam lądować transportowy IŁ76, który wykonał dokładnie taki sam dziwny manewr, tzn. zaledwie kilka metrów nad ziemią przechylając skrzydło. Poza tym są relacje świadków, mówiące, że samolot leciał z przechyłem na jedno skrzydło, dowodem jest ścięte drzewo, któż tak podchodzi do lądowania ?! Czyżby samolot prezydencki nie miał urządzeń automatycznie stabilizujących go przy podchodzeniu do lądowania? Jest też inna relacja. Otóż był wywiad z dziennikarzem, który był w jaku lądującym godzinę przed prezydentem. Dziennikarz mówi że mieli lecieć innym samolotem, ale piloci w ostatniej chwili stwierdzili, że jest awaria i dziennikarze przesiedli się do innego. Po wylądowaniu (twierdzi że lądował w o wiele gorszych nieraz warunkach), widział transportowy samolot,który dotknął płyty lotniska (dziennikarz nie jest w stanie potwierdzić,czy lądował, czy startował), i który przy tym niepokojąco przechylił się na prawe skrzydło, prawie dotykając jaka dziennikarskiego stojącego na drugim pasie. Dziennikarz użył słów ?ratował się?. 10. Wypowiedź dr. inż. Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego Politechniki Szczecińskiej (ZUT): Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało prawdopodobny. Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu silne przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne przechylenie zauważyli świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nad lotniskowe, aby upewnić się co do warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o lądowaniu. Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim pilotem pomylili się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii przyrządów, która jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest na ogół z prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody do wzrokowej oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną awarię lub celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak, aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio na prostej przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej katastrofa była nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w stanie wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość rzędu 50-100 m i prędkość rzędu 260 km / h. Całość wywiadu z dr. inż. Ryszardem Drozdowiczem, który sugeruje wprost sabotaż bądź awarię: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=104292 11. Stan ciał. Tylko 14 ciał udało się zidentyfikować bezpośrednio, przez rodziny ofiar. Na chwilę obecną media podają, iż w wypadku innych ciał potrzebne będą testy DNA. Wczoraj podano informację, iż niektóre ciała były rozczłonkowane. Na uwagę zwraca też inny fakt. Otóż pan Prezydent i pani Prezydentowa siedzieli obok siebie w momencie lądowania. Procedury zabraniają wychodzenia do toalety w czasie lądowania. Dlaczego więc ciało Prezydenta zidentyfikowano od razu, zaś ciało Pierwszej Damy rozpoznano dopiero po szczegółach typu obrączka ślubna? Przecież siedzieli obok siebie, a z tego, co głosi wersja kreowana przez media, na pokładzie nie doszło wybuchu bomby, który mógłby poczynić takie różnice? Dlaczego nie dokonano sekcji zwłok, która jednoznacznie ustaliłaby zamach. -gaz -związki chemiczne po wybuchu bomby -kula w ciele ofiary W takich przypadkach jak ten szczegółowo powinny być zbadane ciała wszystkich pasażerów dosłownie centymetr po centymetrze. 12. Sprawa oszczerstwa mediów pod adresem załogi samolotu, bo tylko tak to można nazwać. Co rusz kolejne media próbują nam nieśmiało, ale bezczelnie sugerować, iż to pan Prezydent Kaczyński zmusił pilotów do lądowania pomimo fatalnych warunków atmosferycznych. Tymczasem jest to zwykłe oszczerstwo, gdyż poddanie się takiej presji świadczyło by o skrajnej nieodpowiedzialności załogi. Takie zachowanie po prostu nie wchodziło w grę! Dlaczego media tak bardzo naciskają na wersję, która głosi winę załogi, i to od samego początku? Nie jest to dla was podejrzane? Poza tym oskarżenie Prezydenta Kaczyńskiego o wymuszanie lądowania w trudnych warunkach i obarczenie go pośrednią winą jest na rękę koncernom medialnym, jak i przeciwnikom politycznym opcji Prezydenta. 13. # wywiad z panią redaktor Anna Pietraszak - doradcą Zarządu Telewizji Polskiej, udzielony dla Portalu "Nasza Polska", a opublikowany na Portalu Bibula.com. Pani Anna Pietraszak mówi: 'Popatrzmy chociaż tylko na Janusza Kurtykę, na pana prezesa IPN. Przecież to był młody człowiek, który połowę swojego życia dorastał do swej roli politycznej, wybitnej, wyjątkowej, trudnej. Te 20 lat młodości, to połowa jego życia. Odtworzyć takiego drugiego człowieka tego formatu, to kolejne 40 lat. I może znowu o to chodziło? Przecież teraz finalizują się śledztwa IPN. Finalizuje się sprawa zachowania istoty IPN, czy w ogóle istnienia Instytutu. Największe śledztwo IPN to śledztwo dotyczące zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki i zabójstw dziesiątek innych księży. Było przecież komando, które mordowało księży. Mieliśmy nadzieję, że to śledztwo zostanie skończone przed beatyfikacja księdza Jerzego. Ale nie ma prezesa Kurtki? Czy to przypadek? 2 września 1999 roku wyszłam ze szpitala w Aninie, gdzie leżał ciężko chory ksiądz Peszkowski. Nie wiadomo było czy przeżyje. Znalazłam się w takim miejscu, gdzie fetowano sukcesy pana Komorowskiego. Miał swoje święto. I tam spotkałam oficera Urzędu Ochrony Państwa. Nie powiem czy mężczyznę czy kobietę. Ten oficer UOP wziął mnie na słowo i zapytał: ?To jak ten Twój ksiądz? Żyje jeszcze?? Powiedziałam mu, że martwimy się bardzo czy przeżyje do rana. Usłyszałam wtedy coś strasznego. Oficer UOP powiedział: ?Niech zdycha. Niech zdycha ten czarny, co nam tylko przeszkadza?. Nigdy tych słów nie zapomnę. Oficer UOP? 99 rok? Więc jaką my mamy wolną Polskę? Jaką my mamy wolną Polskę, kiedy teraz ich wszystkich już nie ma?' koniec cytatu. Tymczasem jaka była pierwsza decyzja pana Komorowskiego jako tymczasowego Prezydenta RP? Jedną z pierwszych jego decyzji było to, aby ludzie związani z PO przejęli stery w.. IPN. Aby nie być gołosłownym podaję wam link: http://www.bibula.com/?p=20291 14. Anna Pietraszak w tym samym wywiadzie wskazuje na inny, nie mniej istotny szczegół: 'Dostałam tę listę od młodych dziennikarzy, którzy prosili mnie o radę z kim przeprowadzić ewentualnie wywiady. Ta lista pasażerów krążyła po prostu ot tak, już od kilku dni, z maili na maile. Potem siedziałam w domu, to było w poniedziałek, i zastanawiałam się jak to możliwe, że ja mam pełną listę generałów, kapelanów, polityków, którzy lecą z prezydentem i że ta lista jest w obiegu. Wierzyć mi się nie chciało, że oni wszyscy są na tej jednej liście. Pomyślałam, że może będą rozdzieleni, że może to tylko lista obecności w Katyniu. Nie mogłam tego pojąć i niestety wziąć na serio. Generał Skrzypczak mówił niedawno w telewizji, że po wypadku Casy podkreślano wymóg bezpieczeństwa, że kiedy leci kilku dowódców to trzeba ich rozdzielać, a przecież z polskimi generałami leciał prezydent, nie tylko głowa państwa, ale zwierzchnik sił zbrojnych, osoba odpowiedzialna za całe bezpieczeństwo kraju! Trzeba teraz zwrócić uwagę na to jakim cudem znaleźli się w jednym samolocie generałowie, politycy i sam prezydent? Jakim cudem ta lista krążyła od tak po Internecie? Jakim cudem!? Czy nasz prezydent był tak kompletnie pozbawiony ochrony? Kto pracował nad tym, żeby on był tak nagi? Czy nikt nie myślał o ich ochronie?? Niemożliwe. To się samo nie stało'. Myślę, iż to nie wymaga komentarza. W niektórych mediach podkreślano, iż nie złamano oficjalnych procedur. Procedury procedurami, co jednak ze zdrowym rozsądkiem? Tutaj wybitnie złamano wszelkie zasady ostrożności i zdrowego rozsądku. Komuś mogło na tym zależeć, jednak tego nie wiemy i prawdopodobnie nigdy się tego nie dowiemy, o ile jest to prawda.. Kiedy się obudzimy, kiedy zaczniemy zadawać pytania? 15. Dochodzą do nas niepokojące wieści, otóż wszystkie dokumenty dotyczące WSI, także komisji ds. służb specjalnych czy byłych agentów SB zostały przejęte około 2 godziny po informacji o katastrofie. W tamtym momencie nie było jeszcze wiadomo, czy Kurtyka przeżył czy nie. Nastąpiło również przeszukanie warszawskiego mieszkania ś.p. Wassermana. (czego szukali tam funkcjonariusze możemy się tylko domyślać). Szykują się poważne zmiany w wojsku, służbach specjalnych i wszystkich instytucjach państwa. Nastąpiła próba przejęcia kierownictwa IPN i zablokowanie dotychczasowych ciał kolegialnych. Mianowany przez Komorowskiego następca Władysława Stasiaka, przejmuje gabinet zmarłego nie pozwalając wdowie po zmarłym ministrze na zabranie osobistych rzeczy zmarłego. Zostaje odwołany dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Sławomir Dębski, bez podania powodów merytorycznych. Niepokojące sygnały dochodzą z ośrodków wojskowych. Są sygnały o czystkach w biurze RPO, do porażających scen dochodzi w biurze BBN, a to wszystko pod przykrywką żałoby narodowej. Już dnia 10 kwietnia 2010 roku, po południu, pan Komorowski wydał rozkaz przejęcia IPN' u przez ludzi związanych z PO. Więcej o prawdziwym obliczu Komorowskiego i jego związkach z WSI: http://blogmedia24.pl/node/27305 NOWE FAKTY - UWAGA! 'Jak nieoficjalnie dowiedziało się Radio ZET wojskowa prokuratura zbada film, który pokazuje szczątki prezydenckiego samolotu tuż po katastrofie pod Smoleńskiem. Pod koniec nagrania, które znalazło się w internecie słychać strzały. - Nie możemy zbagatelizować tego filmu - powiedział Radiu ZET pułkownik Jerzy Artymiak z naczelnej Prokuratury Wojskowej. Dodał również, że zapadła decyzja o zbadaniu przez biegłych pochodzenia, zawartości oraz autentyczności tego nagrania' Link do źródła z onetu: http://wiadomosci.onet.pl/2155204,11,strzaly_tuz_po_katastrofie_samolotu,item.html a teraz link do omawianego filmiku na you tube http://www.youtube.com/watch?v=vdCsqr0bZRw&feature=related Analiza tego filmu wraz z tłumaczeniem, nadesłana mi przez kolegę, który zna Rosyjski: 'Najważniejszym w tym nagraniu są wypowiedziane słowa. Kamerzysta powtarza - ni siebie. W wolnym tłumaczeniu należy to odczytać jako - za wam się nie uda. Nie udało mi się zrozumieć pozostałych treści tam zawartych. Dość wyraźnie brzmią ostatnie słowa i ktoś kto bardzo dobrze zna rosyjski, powinien to wszystko przetłumaczyć. Rozlegają się tam również strzały i nie są to wystrzały rac, a w 100% są to strzały z pistoletu. Aha, jeszcze wyraźnie słychać "uchodiat" kilka razy, co znaczy "uciekają". Kto i do kogo strzelał, a także kto uciekał?'. Tona razie wszystkie pytania i wątpliwości związane z tą tragedią,do jakich udało mi się dotrzeć. Mam pewne przesłanie dla tych,którzy szukają prawdy o wydarzeniach z dnia 10 kwietnia 2010 roku.Otóż my wszyscy musimy mieć dużo siły i odwagi, aby z podniesioną przyłbicą domagać się wyjaśnienia tej sprawy. Media obecnie urabiają Polaków pod kątem fałszywego, amoralnego pojednania. Według mediów, które nas okłamują sprawa jest już zamknięta. Według mediów nie mamy prawa zadawać pytań, nie mamy prawa domagać się prawdy, bo przecież jest żałoba i powinniśmy być wszyscy razem. Najlepiej zapomnijmy kto szydził z Prezydenta Kaczyńskiego za jego życia, kto podkładał mu różne 'świnie',kto go lżył obrażał. Według mediów najlepiej dajmy całkowity kredyt zaufania tym, którzy mają teraz władzę. Przecież mamy mieć zgodę narodową, prawda? Szkoda tylko, że ta pełna fałszu,cynizmu i obłudy 'zgoda narodowa' panuje tylko w redakcjach polskojęzycznych, ale antypolskich mediów. Ulica wie swoje, ulica warszawska, śląska czy trójmiejska domaga się prawdy i rzetelnego prowadzenia śledztwa. My wiemy, że nie możemy dopuścić do tego,aby antypolskie media zatuszowały prawdę. Nie możemy dopuścić do tego, aby mydlono nam oczy i wmawiano nam, że na tą prawdę nie zasługujemy. Otóż zasługujemy, ponad tysiąc lat historii naszego narodu zobowiązuje nas do czynnej walki o prawdę. Będą się z nas śmiać tak, jak śmiali się z pana Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki za ich życia. Będą z nas drwić i mówić, że wyznajemy teorie spiskowe. W końcu niektórych z nas będą zastraszać, niszczyć psychicznie, stosować socjotechniczne tricki i sztuczki psychologiczne, byle tylko odwieść nas od poszukiwania prawdy. Bądźmy na to gotowi, gdyż prawdziwa wojna informacyjna,Wojna Światów dopiero się zaczyna. Prolog tej wojny widać już na forach internetowych i na blogach, gdzie uaktywniła się młodzieżówka PO i inni ludzie 'na etatach', krzykacze i lobbyści opłacani przez grupy interesu. Pamiętacie info wojnę związaną z fałszywą epidemią świńskiej grypy? Wszystko wskazuje na to, iż kolejna info wojna przed nami. Tym razem będzie to info wojna dużo brutalniejsza, gdyż światowe elity zagrały va banque. a na koniec jeszcze : http://www.globalnaswiadomosc.com/jednakzamach.htm - http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2094&page=1
odpowiedzi (0)
skomentujBarbara P. (gość), 07.08.10, 14:47:00
Polska po 1989 r. nie odzyskała suwerenności - ZSRR przez 45 lat sprawowała pełną kontrolę nad Polską i jest to fakt oczywisty nie wymagający specjalnego uzasadnienia. Przez ten czas do ZSRR codziennie spływały raporty zawierające ocenę wykonanych zadań, ocenę nastrojów społecznych, charakterystyki władzy, agentów, itp. Nikt inny nie wiedział więcej o Polsce niż ZSRR. Rok 1989 nie był dla nich zaskoczeniem a wielu twierdzi nawet, że został przez nich wywołany w formie kontrolowanego wybuchu. Wg. oficjalnych danych cała dokumentacja dot. organizacji, władzy, agentów, współpracowników, itp. została w 1989 r. zarchiwizowana na mikrofilmach w minimum 3 egz. Pierwszy został w Polsce a 2 pozostałe, można się domyślać, że trafiły do ZSRR i Niemiec. Po 1989 r. widać wyraźnie, że Rosja i Niemcy grają w jednej drużynie i zapewne wykorzystują w tej grze posiadane materiały z Polski. Niemcy i Rosja od wieków dogadywały się i zawsze było to kosztem Polski, która "przeszkadza" im z racji swego położenia geograficznego - mówiąc wprost, od wieków jesteśmy między młotem a kowadłem i warto o tym pamiętać. (Proszę oglądnąć cały film Bunt, sprawa Litwinienki liczy 10 odcinków, należy najechać myszą na ekran filmu i prawym klawiszem wybrać z menu Watch on YouTube, nastąpi przejście do YouTube i wtedy wybieramy sobie kolejne odcinki do odtwarzania.") - podaję link: http://www.youtube.com/watch?v=Y_JyUTX42ho&feature=player_embedded - Jest oczywiste, że ZSRR otrzymawszy w 1989 r. komplet materiałów z Polski musiała je aktywnie wykorzystywać wpływając na rozwój wypadków w Polsce. Rosja nigdy nie pogodziła się z utratą satelickich wpływów w Polsce. Ponieważ oficjalny układ sił w Europie uległ zmianie, Rosja zaczęła realizować swoje cele polityczne używając służb specjalnych. Wbrew pozorom daje to duże możliwości i dużą skuteczność. Alogiczna degradacja polskiego państwa która trwa od 1989 r. jest tego najlepszym dowodem. Nie przypadkiem prezydentem Rosji został pułkownik KGB Putin. to nie jest przypadek iż wobec nieskończonych patologii w Polsce żaden człowiek władzy w Polsce nie został skazany i nie wypełnił wyroku do końca. Nie jest przypadkiem zawrotna kariera liberałów w Polsce i szczególna sympatia i poparcie jakiego udzielają im Niemcy. Również to, że sytuacja w Polsce nabrała gwałtownego przyspieszenia po niespodziewanej wizycie Putina w Polsce na początku września 2009 r.
Film Sprawa Litwinienki pokazuje dokładnie mechanizm władzy w Rosji. Nie ma powodów aby Rosja realizując swoje cele w Polsce nie używała tych samych metod. Po obejrzeniu tego filmu wiele wydarzeń w Polsce, dotąd niezrozumiałych stanie się dla Was całkowicie jasnych i logicznych. Teza Stanisława Michalkiewicza o decydującej roli tzw. "razwiedki" w Polsce, tym filmem zostaje udowodniona. Ale czy "razwiedka" jest niezwyciężona? Poza Bogiem, nikt nie jest niezwyciężony więc swoją walkę z "razwiedką" rozpocznijcie od ujawnienia innym tego materiału.
Nawet najdalsza podróż zaczyna się, od pierwszego kroku - Lao Tse.
odpowiedzi (0)
skomentujBarbara P. (gość), 07.08.10, 13:52:47
Zerwane dystynkcje - Niektóre mundury wojskowych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, wróciły do Polski z oderwanymi dystynkcjami na pagonach Stan, w jakim zachowała się, odzież niektórych ofiar smoleńskiej katastrofy, diametralnie odbiega od zakresu obrażeń, jakich doznali jej właściciele. Okazuje się, że m.in. niektóre mundury przetrwały wypadek, podczas gdy ciała osób, które powinny mieć je na sobie, zostały mocno uszkodzone. Do tego stopnia, że ich identyfikacja była bardzo utrudniona. Wciąż też nie wiadomo, co stało się, z kamizelkami kuloodpornymi oficerów BOR, które miały być przedmiotem badań polskich prokuratorów. Jak wynika z relacji rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy, mundury niektórych tragicznie zmarłych pasażerów Tu-154M przetrwały wypadek w dobrym stanie, podczas gdy ciała osób, które powinny je mieć na sobie, zostały bardzo poważnie uszkodzone. Sprawę będzie szczegółowo badał Parlamentarny Zespół do spraw Wyjaśnienia Katastrofy Smoleńskiej, który wstępnie przyjął, iż o stanie ciał ofiar decydowało miejsce, jakie zajmowały w samolocie w chwili katastrofy. Z pierwszych spostrzeżeń zespołu wynika, że najlepiej zachowały się ciała osób, które zajmowały miejsca w saloniku prezydenckim oraz dwóch kolejnych. Największe obrażenia zaś odnieśli pasażerowie siedzący w części ogonowej samolotu. – Wydaje się, ale to wstępna hipoteza, że było to związane z miejscem siedzenia, że najlepiej zachowały się ciała z salonki prezydenta RP oraz dwóch następnych – ocenił poseł Antoni Macierewicz, szef zespołu. Pozyskane dotąd relacje rodzin ofiar katastrofy budzą pewne wątpliwości. – Zaskakujące jest to, że jest szereg przypadków, w których ciała się nie zachowały albo zachowały się w bardzo złym stanie, tak że nie można było zidentyfikować żadnej części ciała, a ubrania zachowały się w dobrym stanie – ocenił poseł. Jak podkreślił, ta sprawa znajduje się w obszarze zainteresowania zespołu, który chce zebrać komplet informacji na ten temat. Wówczas niewykluczone jest wystąpienie zespołu do odpowiednich organów. – Nie chcę, byśmy na podstawie dwóch czy trzech wypadków formułowali dalej idącą tezę. Kiedy zdobędziemy więcej informacji na ten temat, wystąpimy do odpowiednich służb, przede wszystkim do Żandarmerii Wojskowej, do prokuratury z prośbą o potwierdzenie naszych obserwacji lub ich zakwestionowanie – dodał poseł. Tymczasem w środowisku rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej słychać głosy, że niektóre mundury powróciły z oderwanymi pagonami. Czy wynikało to ze zniszczeń związanych z katastrofą czy też dystynkcje zostały celowo pozrywane? Oficjalnie nikt nie chciał komentować tej informacji. Do tej pory nie odzyskaliśmy też kamizelek kuloodpornych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. O udzielenie informacji – także w tej sprawie – zwróciliśmy się zarówno do Żandarmerii Wojskowej, jak i Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Czekamy na odpowiedź.
odpowiedzi (0)
skomentujBarbara P. (gość), 07.08.10, 11:17:35
5 lat przy jego chorobie, chorym z alkoholizmu sercu, zniszczonej wątrobie, nie za daleko sięgacie? przecież dla tak chorego 5 lat to wiek. Może być różnie, gdzieś POleci, POjedzie na POlowanie, na ryby? coś mu wtedy stanie, lecz nie to co w POrtkach nosi bo to coś mu już od lat wisi i służy tylko do POzbywania się, alkoholu z organizmu. Chyba, że będzie robocopem sztucznie pilotowanym przez tych co go wystawili jak Breżniew, dopóki bateria w remonte control się, nie wyczerpie, czyli do czasu gdy już nie będzie POtrzebny, jak POprzednio Stoltzman kwas.
odpowiedzi (0)
skomentujBarbara P. (gość), 07.08.10, 11:17:05
5 lat przy jego chorobie, chorym z alkoholizmu sercu, zniszczonej wątrobie, nie za daleko sięgacie? przecież dla tak chorego 5 lat to wiek. Może być różnie, gdzieś POleci, POjedzie na POlowanie, na ryby? coś mu wtedy stanie, lecz nie to co w POrtkach nosi bo to coś mu już od lat wisi i służy tylko do POzbywania się, alkoholu z organizmu. Chyba, że będzie robocopem sztucznie pilotowanym przez tych co go wystawili jak Breżniew, dopóki bateria w remonte control się, nie wyczerpie, czyli do czasu gdy już nie będzie POtrzebny, jak POprzednio Stoltzman kwas.
odpowiedzi (0)
skomentujBarbara P. (gość), 07.08.10, 10:14:49
Egzamin Suwerenności - którego polskie władze nie zdały bo i nie mogły, o czym poniżej. W miniony poniedziałek, 2-go sierpnia, 2010 roku, w rumuńskiej części Karpat, miała miejsce katastrofa helikoptera, w wyniku której zginęło sześciu członków izraelskich sił powietrznych. Wasalskie i "poprawne politycznie" media, nie poświęciły zbyt dużej uwagi tej katastrofie, tym bardziej, że całość jest przykładem na to, jak powinna wyglądać reakcja, w pełni suwerennego państwa. Mimo oficjalnego doniesienia o tym, że śledztwo odbywać się, będzie wspólnie i Rumunia wyraża gotowość pomocy władzom Izraela w dokonaniu wszelkich ustaleń, to wszystko odbyło się, akurat odwrotnie, jak w przypadku smoleńskiej tragedii. Izrael natychmiast wysłał 60-ciu komandosów, nie licząc innych osób z personelu mającego prowadzić śledztwo i zabezpieczył miejsce katastrofy. Przedstawiciele władz rumuńskich zostały sprowadzone wyłącznie do roli obserwatorów, bez możliwości zabezpieczenia szczątków helikoptera, który natychmiast został przewieziony do Tel Awiwu, w celu dalszych badan. Żadne doniesienie prasowe, na które mogłyby mieć wpływ władze Izraela czy Rumuni, nie zasugerowało jakiejkolwiek przyczyny tej katastrofy, jak to miało miejsce, od pierwszych godzin po tragedii smoleńskiej. Reasumując, można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że władze Izraela zdały egzamin z suwerenności państwowej i postąpiły tak, jak powinno działać każde, szanujące swą suwerenność państwo. Nie będę się, rozwodził nad przykładami nieudolności i całkowitym brakiem zachowań suwerennych ze strony państwa polskiego, bo większość zna matactwo, jakie trwa nadal, w sprawie tragedii smoleńskiej. Obecna "wojna o krzyż", jak ją nazywają "poprawne media", jest przykładem protestu ze strony społeczeństwa polskiego wobec trwania matactwa smoleńskiego. Doniesienia typu:
- telefon jednego z BOR-owców działał jeszcze po katastrofie;
- Jarosław Kaczyński widział zmasakrowane zwłoki swego brata, zwłoki które jeszcze kilka godzin wcześniej, wyglądały zupełnie inaczej, na co ponoć są dowody, w postaci zdjęć ciała Lecha Kaczyńskiego...stanowią dalsze przykłady na to, że mamy do czynienia z haniebnym matactwem najwyższych władz państwowych R.P.
Nie mam złudzeń, co do tego, że po złożeniu przez śp. już Lecha Kaczyńskiego wymuszonego na nim presją, agresją, chamstwem, pamiętamy to bardzo dobrze my Polacy, podpisu pod Traktatem Lizbońskim, nasza Ojczyzna przestała być krajem suwerennym. W gruncie rzeczy to, co się, działo od 10-go kwietnia, 2010 roku, jest tylko potwierdzeniem mojej tezy: Rzeczpospolita Polska, nie jest państwem suwerennym i jako takie, nie prezentuje już zachowań, typowych dla państw suwerennych. Dzisiejszym tego przykładem, jest fakt ogłoszenia, że Prezydent Bronisław Komorowski - prezydent wszystkich agentów spec-służb wojskowych - z pierwszą, oficjalną wizytą, udaje się, do Brukseli. W czasach PRL-u, I-szy sekretarz PZPR, udawał się, do Moskwy, którą obecnie zastąpiła Bruksela. Wymowa tego faktu jest jednoznaczna oraz jego "krzywoprzysięstwo", każdy samodzielnie myślący wie o co mi chodzi, pisał o tym Stanisław Michałkiewicz określa Bronisława Komorowskiego, jako typowego wasala Sowietu Europy.Prezydent wszystkich Polaków - gdybyśmy takiego oczywiście mieli - powinien udać się, do któregoś z krajów Europy środkowo-wschodniej, rozpoczynając tym sposobem proces, tworzenia silnych więzi z krajami tzw. "nowej Europy", jako politycznej konieczności, w obliczu zawłaszczania kontynentu przez Niemcy i Francję. W czasach, gdy Naród polski toczył walkę o odzyskanie suwerenności, krystalizowała się, już wizja przyszłej, zjednoczonej Europy. Wizję tą, od samego początku kształtowały Niemcy, które na drodze uzależnień ekonomiczno-politycznych, już wtedy zamierzały Europe sobie podporządkować. Niewiele osób zwraca uwagę na symboliczny charakter postaci Konrada Adenauera i jego role w tworzeniu Wspólnoty Węgla i Stali, będącej zalążkiem przyszłego EWG i w końcu Unii Europejskiej. Niewielu widzi zależność miedzy tym faktem, a szczególną atencją, jaką darzą K. Adenauera europosłowie z Niemiec. Niezależnie od swych preferencji politycznych, jednakowo uznają go za jednego z ojców Zjednoczonej Europy.
Nikomu nie przychodzi na myśl, że plan utworzenia Zjednoczonej Europy, powstawał w zaciszu gabinetów III Rzeszy i sam Konrad Adenauer , został mianowany przez Adolfa Hitlera, tzw. Ministrem bez teki...III Rzesza utraciła swoją suwerenność, zmuszona do bezwarunkowej kapitulacji, także przez jej Starszego Brata Sowiety Wschodnie ale dawni naziści nie zrezygnowali bynajmniej z rządzenia całą Europą, po upadku Starszego Brata ze wschodu. Swój "plan" próbowali początkowo "sprzedawać", jako wizję Europy - Matki Zjednoczonych w Konfederację, Suwerennych Narodów.
Na taka wizje Europy zgadzała się, większość, ale po upadku Bloku Sowieckiego, sięgnięto po sprawdzone wzorce Super-Państwa Federalnego i mamy dzisiaj, nowy Sowiet Europy. Nie może więc dziwić nikogo, że Polska oraz inne kraje, maja być sprowadzone do roli Prowincji Federacji Europejskiej, tzw. Stanów Zjednoczonych Europy (najprościej, należy to nazwać Sowietem Europy). Czyż dziwić może, że Bronisław Komorowski tzw. prezydent Polski, udaje się, z wizyta do Brukseli? Życie dostarcza nam coraz to nowych dowodów na tezę, że Rzeczpospolita Polska, to tylko szyld, za którym nie kryje się, nic poza nazwą. Suwerenny Byt Państwowy został nam zabrany i każdy przejaw walki z tradycją, historią, symbolami religijno-narodowymi Polaków, stanowi przykład walki o całkowite wymazanie z naszej pamięci narodowej, dążenia do odzyskania tejże suwerenności.
Sprowadzanie sporu o krzyż, do rangi walki ekstremy prawicowej i lewicowej, jest nie tylko nadużyciem ze strony mediów, jest przede wszystkim, odwróceniem uwagi Narodu polskiego od faktu, jakim jest utrata suwerenności państwowej, Rzeczpospolitej Polski oraz problemów gospodarczych Kraju, zadłużenia, praktycznie już bankructwa, gdy podatki z PIT nie starczają na pokrywanie rat zaciągniętych zobowiązań, zadłużenia. Z czego mają być pokryte inne zobowiązania państwa, już tylko landu Sowietu Europy, do którego wcisnęło nas raptem 27% skomuszałego ( przy 52% frekwencji), roszczeniowo nastawionego i wierzącego w cuda, że Sowiet Europy coś da i rozwiąże wszystkie nasze problemy społeczeństwa, w sfałszowanym referendum, a no z kieszeni podatnika, lecz o tym media, prasa milczy, dlaczego? pytajcie Polacy..Władze państwowe nie zdały egzaminu z obrony naszej suwerenności, ale nie zwalnia to nas, jako Narodu, z obowiązku walki o jej odzyskanie. Będzie to proces bardzo długi i nie można wykluczyć dalszych ofiar, ale wierzę, że Naród zda Egzamin Suwerenności, Egzamin którego nie zdała władza państwowa.
odpowiedzi (0)
skomentujInformacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.