Polska » Opinie » Obama, a nie Holendrzy, zdecyduje o przyszłości kampanii...

Obama, a nie Holendrzy, zdecyduje o przyszłości kampanii afgańskiej

Data dodania: 2010-08-03 10:24:28 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-03 10:27:40

Polska

Deborah Haynes, "The Times"

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Obama, a nie Holendrzy, zdecyduje o przyszłości kampanii afgańskiej

W głównej bazie lotniczej wojsk sojuszniczych w afgańskiej prowincji Helmand znajdują się dwa stanowiska odprawy. Dla dwóch rodzajów maszyn i lotów. Jedno dla Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF), drugie dla lotnictwa USA. Przypomnijmy, że ISAF to struktura militarna istniejąca w ramach NATO i zajmująca się utrzymaniem pokoju w Afganistanie.


Owo wyraźne oddzielnie funkcji w Camp Bastion w dyskretny i delikatny sposób przypomina nam, kto jest głównym rozdającym karty w trwającym już dziewięć lat konflikcie zbrojnym w Afganistanie.
To prawda, że wojska USA stanowią cześć Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa. Jednak potrzeba przesuwania i przerzucania sił amerykańskich w miejsca, których bezpieczeństwa nie zdołali zapewnić sojusznicy z NATO, sprawia, że całej misji w istocie przewodzą USA, a nie struktury sojuszu. Jednym z terenów, gdzie wojskom NATO nie udało się zapewnić bezpiecznych warunków, jest prowincja Helmand, w której stacjonują wojska brytyjskie. Kraje koalicji antytalibskiej zastanawiają się, jaka jest przyszłość misji afgańskiej po wyjściu Holendrów z Afganistanu.

W niedzielę z położonej w południowym Afganistanie prowincji Oruzgan wycofały się wojska holenderskie.
∨ Czytaj dalej
Posunięcie to jeszcze bardziej wzmocniło ogólny odbiór sytuacji - to USA grają tu pierwsze skrzypce. Siły amerykańskie wypełniły próżnię i to one dowodzą międzynarodowym wojskiem. Przypomnijmy: Holandia zakończyła swoją misję w Afganistanie. Jej wojska stacjonowały tu od blisko czterech lat. W szczytowym momencie holenderski kontyngent liczył 1950 żołnierzy. Dziś było ich już tylko 250. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo prowincji Oruzgan przejmą teraz oddziały USA i Australii. W trakcie misji życie straciło 24 obywateli Holandii.

Z podobną sytuacją będziemy mieć do czynienia, gdy przyszłego lata wycofają się z Afganistanu wojska kanadyjskie. Znowu zastąpią je Amerykanie. Wątpliwości dotyczą tylko prowincji Kandahar, gdzie kanadyjskich żołnierzy mogą zastąpić Brytyjczycy. W takiej sytuacji jednak bezpieczeństwo całej i najbardziej niespokojnej prowincji Helmand znalazłoby się w rękach żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej. Brytyjczycy zapewne z ulgą przystaliby na takie rozwiązanie.

Pojawiły się jednak obawy, że wycofanie się Holendrów - to pierwszy z głównych graczy kończących swoją kampanię afgańską - może wywołać reakcję łańcuchową i spowodować, że kolejne kraje pójdą w ślady Holandii. Członkowie NATO odrzucają jednak jakiekolwiek sugestie, iż składające się z żołnierzy ponad 40 państw siły koalicyjne zaczynają wykazywać oznaki słabości. Brytyjski ambasador w Kabulu sir William Patey wskazał na fakt, że Malezja i Tonga - państwo leżące na archipelagu o tej samej nazwie, w Polinezji na południowym Pacyfiku - obiecują wysłać do Afganistanu jeszcze więcej swoich żołnierzy. - W rzeczywistości coraz więcej oddziałów napływa do Afganistanu. Na każdych dwóch opuszczających nas żołnierzy przybywa dwóch następnych - powiedział Patey dla "The Times".
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.