Polska » Opinie » Fasadowa opozycja, czyli kto naprawdę zagraża polskiej...

Fasadowa opozycja, czyli kto naprawdę zagraża polskiej demokracji

Data dodania: 2010-07-30 14:17:37 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-30 14:21:33

Polska

Paweł Fąfara

56KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Fasadowa opozycja, czyli kto naprawdę zagraża polskiej demokracji

(© Polskapresse)

Nie ma w Polsce demokracji. Mamy tylko przezroczystą fasadę, a liderzy Platformy Obywatelskiej powinni odejść z polityki - stwierdził bardzo dobitnie Jarosław Kaczyński, przy okazji nazywając nowego prezydenta innym człowiekiem, który ma na sumieniu dziwne wypowiedzi.

Można wnosić, że w mniemaniu prezesa PiS, choć demokracji nie ma, jest chociaż wolność słowa, skoro i Komorowski, i Kaczyński mogą mówić to, co im przyjdzie do głowy, a włos z głowy im za to nie spada. Pomijając oczywiście oczywistość, że gdyby to prezes wygrał wybory prezydenckie, wówczas słów o kryzysie demokracji najpewniej byśmy nie usłyszeli. A co z demokracją? Czy jest, jak mówi Kaczyński, tylko atrapą? I kto w istocie jej zagraża?

Im dłużej analizuję te słowa, tym bardziej jestem pewien, że Jarosław Kaczyński odnosił je przede wszystkim sam do siebie. Może nieświadomie, ale to przede wszystkim on jest głównym adresatem swoich żalów. Jednym z najistotniejszych składników demokratycznego państwa są bowiem mechanizmy kontrolne polegające na tym, że silna opozycja, w postaci jednej lub kilku partii, kontroluje władzę.
∨ Czytaj dalej
Wytyka jej błędy, zaniechania, łamanie obietnic, przedstawia własne projekty i wizje rozwoju kraju. Taka opozycja, jeśli władza zbytnio się rozleniwi, depcze jej po piętach i jest gotowa do przejęcia rządów. A w końcu wygrywa wybory.

Tymczasem u nas, za sprawą prezesa PiS, choć i liderzy SLD też mają w tym duże zasługi, obserwujemy zanikanie tego mechanizmu. W efekcie zamiast opozycji prawdziwej mamy opozycję fasadową. A to - pełna zgoda - już jest zagrożeniem dla demokracji. Najdobitniej było to widać w minionym tygodniu. Obserwowaliśmy praktyczny brak reakcji opozycji na zapowiedź podnoszenia podatków, choć wcześniej PO obiecywała reformy i obcinanie wydatków. A już całkowitego absurdu tej sytuacji przydał fakt, że najostrzej przeciw wystąpił marszałek Sejmu, też z PO. Chwała mu za to, ale o jak wielkim zagubieniu opozycji musi to mówić.

Idąc śladem wypowiedzi Kaczyńskiego, w normalnym demokratycznym kraju taka sytuacja byłaby niemożliwa. Żadna poważna, a nie fasadowa opozycja, nie pozwoliłaby sobie na to, aby opuścić taką gratkę. Móc skrytykować rząd i rządzącą partię jednocześnie za brak reform oraz za to, że zdradza swoich wyborców, którzy w sprawie podatków, jeśli już czegoś się spodziewali i coś im obiecywano, to raczej obniżki. Dodajmy więcej, znów odwołując się do słów Kaczyńskiego - w normalnym demokratycznym kraju liderzy opozycyjnej partii, którzy popełnialiby tak elementarne błędy, już dawno musieliby odejść z polityki.
Taka sytuacja, fasadowość działań opozycji, może się zresztą powtarzać. Politycy PiS, którzy nadają dziś z woli prezesa ton w partii, skupili się niemal wyłącznie na wyjaśnianiu sprawy smoleńskiej katastrofy. Sprawy ważnej, ale która, jeśli państwo i demokratyczne mechanizmy mają działać normalnie, nie może być jedynym tematem, którym na poważnie zajmuje się główna opozycyjna partia. Fasadowa jest nie demokracja, ale opozycja. I to jest groźne. Kaczyński robi wszystko, by przegrać. Może więc dla dobra demokracji już czas odejść?

Grozi nam więc, z winy fasadowej opozycji, że dyskusje i debaty, krytyka posunięć rządu, w coraz większym stopniu będą się odbywać w gronie samej Platformy. Coś zapowie premier, zgodzi się z tym lub nie prezydent, a swoje pięć groszy dorzuci marszałek Sejmu. Debata będzie się toczyć, ale będzie to debata we własnym gronie. Będzie jak w dowcipie podczas prawyborów prezydenckich w PO, gdy jednego z ludowców, który pojechał w teren, chłopi zapytali: - To który ten nasz, na którego głosować, Sikorski czy Komorowski? I naprawdę trudno winić Platformę za to, że kiedy inni w kampanii jeszcze spali, ona już znalazła dobry pomysł, aby budować zainteresowanie wyborców.

Ta fasadowość opozycji, jej przezroczystość, może być zresztą wyjątkowo degenerująca dla państwa. Może oznaczać, że opozycja tylko udaje, że chce przejąć władzę, bo z góry wiadomo, że realizowany projekt polityczny skazuje ją na wieczne porażki. A w takiej sytuacji na naszych oczach odbywa się nie realna walka o władzę, lecz zwykły teatr z rolami rozdanymi z góry. A doprawdy, nic tak ostatnio dobrze nie zrobiło demokracji i rządzącym jak wyścig, który musieli stoczyć w wyborach prezydenckich ze zmienionym Jarosławem Kaczyńskim. Politykiem w kampanii otwartym, pojednawczym, który zamiast o spiskach i złych ludziach mówił o wizjach rozwoju kraju. Taki Kaczyński spodobał się Polakom i otarł się o zwycięstwo. W uczciwej, demokratycznej procedurze. Dziś ten sam Kaczyński ostrzega przed fasadową demokracją. Sam budując jej podstawy. A może to właśnie on, by nie szkodzić sile opozycji, a tym samym demokracji, powinien odejść?

Paweł Fąfara, redaktor naczelny

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Sens opozycji

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gabriel P. (gość), 01.08.10, 22:49:56

Opozycja w Polsce służy zwalczaniu przeciwnika, to jest główne jej założenie. Taka opozycja
nie służyła Polsce i nie będzie nigdy służyć. Opozycja musi polegać na tym, aby korygować
nietrafione, błędne decyzje ekipy rządzącej, wspierać dobre rozwiązania a nie torpedować
nawet dobre rozwiązania tylko dlatego , że to nie są jej rozwiązania. To jest droga donikąd.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dziennikarski terror opinii

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Prus3 (gość), 01.08.10, 22:45:18

Opozycja (konkretnie: PiS i SLD) jest może fasadowa w opinii świata dziennikarzy, których większość stanowi elektorat PO. Pod Pałacem Prezydenckim, na pogrzebie w Krakowie, PiS nie był fasadą - to realną siła polityczna. Ci ludzie mają krytyczny stosunek do dziennikarskich komentarzy wyczuwając ich subiektywizm.
I to właśnie ci "polityczni analfabeci" są nadzieją polskiej demokracji, bo oni pozwalają nam - "intelektualistom" nie zginąć pod butem w "politycznej poprawności" gwiazd dziennikarstwa. A może to właśnie monotoniczne media biegające za posłem Palikotem nie są rzeczywistym zagrożeniem demokracji?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wybory prezydenckie to Wigilia w PIS, bo

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Śledź (gość), 01.08.10, 19:01:26


Zaczęła mówić …. ludzkim językiem. Byłem zaskoczony tą niesamowitą metamorfozą PIS-u i jego prezesa. Pomyślałem katastrofa to prawdziwy przełom. Jednocześnie jako spec od propagandy i marketingu politycznego zacząłem się zastanawiać, kto to wszystko zmontował?
Czyżby zamówili rzetelne badania na temat oczekiwań moich rodaków? I natychmiast jako zawodowiec pomyślałem „nietęgi łep przygotował to wszystko”. Nie lubiłem PIS- u i prezesa Kaczyńskiego (nie lubię także PO, SLD i innych partii), ale o dziwo pania Kluzik - Rostkowska wzbudzała nawet sympatię. I te jej piękne duże oczy. Prezes – po generalnym remoncie, był nawet do przełknięcia. I zaraz się przeraziłem. Jak tak dalej pójdzie to PIS zdobędzie serca moich rodaków. Oddziaływali na nasze emocje. Te dobre, pozytywne emocje i nasze oczekiwania. Zawsze ludzie oczekują, że jednak film zakończy się Happy Endem. Tym razem to katastrofa kończyła się Happy Endem. Końcem wojny polsko – polskiej.
Partia PIS zaczęła wyłaniać się z głębin nicości politycznej. Pływała jeszcze pod powierzchnią jedynie dzięki coraz mniejszej ilości twardych zwolenników, a wyrwa w obrazie partii spowodowana twardymi bezceremonialnymi zachowaniami harcowników politycznych powodowała, że ta łódź nabierała wody i zanurzała się coraz bardziej.

W kampanii wyborczej ktoś zatkał tę wyrwę i zaczęło się wypompowywanie (szasowanie balastów). Załoga, która w czasie wyborów objęła wachtę namówiła kapitana by obrał inny kurs i rozpoczął wynurzanie. I tak PIS wypłynął na powierzchnię zdobywając liczne rzesze zwolenników - pasażerów. Miała być piękna wycieczka w krainę szczęścia i porozumienia.
Niestety (a może na szczęście) wachta z czasów wyborów zeszła z pokładu a na jej miejsce z czeluści okrętu wychynęli niczym diabełki z pudełka nowi sternicy i majtkowie. Prezes rzucił hasło: Do zanurzenia! Szykować torpedy! I z bulgotem, a może z warkotem w gardle prezesa, rozpoczęli zanurzanie. I tak z pięknego liniowca, na którego pokład ciągnęli tłumnie pasażerowie, PIS przemienił się w okręt podwodny, by z ciemnych czeluści otchłani politycznej, co i raz wysyłać torpedy w kierunku przeciwnika politycznego. Niestety oprócz huku prasowego torpedy te nie czynią żadnego spustoszenia. Takie strzelanie na wiwat. A pasażerowie? Nikt przy zdrowych zmysłach nie zanurzy się wraz z takim okrętem. Pasażerowie według notowań zaczęli wyskakiwać z zanurzającego się a może nawet tonącego okrętu. Nawet ponoć i zadomowione tam szczury szykują się do jego opuszczenia.

Tam już nie ma nawigatorów i sterników. Dlatego skupiają się na strzelaniu, na rozwalaniu miast na konstruktywnym rozwiązywaniu naszych problemów. Tylko atak i nic więcej. Bo co innego potrafi ta piracka wachta na jego pokładzie?

Jeszcze trochę a powstanie nowa legenda o przeklętym okręcie i jego kapitanie, na którego rufie widnieje, porośnięta skorupiakami i glonami coraz mniej wyraźna nazwa „Prawo i Sprawiedliwość”. Nazwy portu macierzystego już nie można odczytać.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Opozycja ?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

podatnik (gość), 01.08.10, 17:13:19

Człowieku zacznij obserwować i komentować poczynania władzy a nie mataczysz opozycją !

odpowiedzi (0)

skomentuj

jeden z "dziennikarzy" frontu ideologicznego PO

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zgierek (gość), 01.08.10, 14:42:59

każdy temat jest dobry żeby skrytykować opozycję i wwychwalać rządzących.
Komunistyczna szkoła propagandy stosowana przez PO.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Paranoja opozycji

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lik (gość), 01.08.10, 13:23:52

Paranoja:

Kryteria Diagnostyczne ICD-10

1. wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie,
2. tendencja przeżywania przykrości długotrwale,
3. podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych,
4. sztywne poczucie własnych praw,
5. podejrzenia dotyczące wierności (partnerów i przyjaciół),
6. przecenianie własnego znaczenia,
7. pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń.

Kryteria Diagnostyczne DSM-IV

1. pozbawiona wystarczających podstaw podejrzliwość, że inni nas wykorzystują, krzywdzą lub oszukują,
2. zaabsorbowanie bezpodstawnymi wątpliwościami co do lojalności przyjaciół lub wspólników i co do tego, czy są oni godni zaufania,
3. niechęć do zwierzania się innym, spowodowana nieuzasadnionym lękiem, że informacje te zostaną użyte przeciw nam w złych intencjach,
4. odczytywanie ukrytych, poniżających lub groźnych znaczeń z niezłośliwych uwag lub zdarzeń,
5. ciągłe noszenie urazów, czyli niewybaczanie zniewag, krzywd lub afrontów,
6. dostrzeganie ataków na nasz charakter czy reputację, które zwykle nie są widoczne dla innych, oraz szybkie reagowanie na nie gniewem lub przechodzeniem do kontrataku,
7. powtarzające się nieusprawiedliwione podejrzenia dotyczące wierności współmałżonka lub partnera seksualnego.

Atrybuty Osobowości Paranoicznej

Atrybuty te charakteryzują funkcjonowanie osobowości paranoicznej:

1. Czynności ekspresyjne - Obronna;
2. Funkcjonowanie interpersonalne - Prowokacyjna;
3. Styl poznawczy - Podejrzliwy;
4. Obraz ja - Nienaruszalne;
5. Reprezentacje obiektów - Niezmienne;
6. Główny mechanizm obronny - Projekcja (zarzucanie innym tego, czym sam jest);
7. Organizacja morfologiczna - Nieelastyczna;
8. Nastrój/temperament - Gniewny

Odmiany Osobowości Paranoicznej według DSM-IV

1. fanatyczna (z cechami osobowości narcystycznej),
2. zrzędliwa (z cechami osobowości negatywistycznej),
3. wyizolowana (z cechami osobowości unikającej),
4. zatwardziała (z cechami osobowości kompulsyjnej),
5. złośliwa (z cechami osobowości sadystycznej).

Cechy Osobowością Paranoiczną według Blaney

1. nieufność,
2. podejrzliwość,
3. czujność,
4. cynizm
5. rywalizacyjność (porównywanie się z innymi),
6. poczucie krzywdy,
7. zazdrość,
8. nadwrażliwość na krytykę,
9. przepełnienie złością,
10. mściwość,
11. ostrożność,
12. niezachwiane przekonania,
13. zazwyczaj brak poczucia humoru,
14. dychotomiczne myślenie,
15. samowystarczalność,
16. zadufanie,
17. przekonanie o własnej wyższości,
18. usprawiedliwienie samego siebie.











odpowiedzi (0)

skomentuj

Kolejny "ekspert" próbuje uzasadnić wszechwładzę PO

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

doliwa (gość), 01.08.10, 12:02:42

Lata nagonki na Kaczyńskich i PIS ze strony prawie wszystkich mediów, bo ci odważyli się - jak nikt przedtem- powiedzieć głośno o NIEUCZCIWOŚCI III RP wobec większości własnych obywateli, co wywołało szok w większości tzw "elit" III RP i strach, że w nowych regułach gry, pod rządami Kaczyńskiego, dużą stracą, gdyż posypią się dotychczasowe układy i układziki i trzeba będzie przejść na uczciwsze formy życia, do których nie przywykli, bo trudno wtedy robić "łatwe" interesy; a ponadto wielu z nich zdawało sobie sprawę, że w nowej rzeczywistości, gdy przyjdzie do podsumowania ich dotychczasowych działań ( teraz już bez osłony wysoko postawionych układów), to czeka ich finał, ale w sądzie, jako oskarżonych. Powołanie CBA wskazało jednoznacznie, że teraz to tym "elitom" nie będzie lekko; postanowili więc wykorzystać swe wpływy, przede wszystkim w mediach i przedstawić Kaczyńskich jak zamordystów wierząc, że kłamstwa powtarzane wielokrotnie staną się zbawienną dla nich oczywistością. A, że większość obywateli ( póki co) głosuje nie głową, a oczami uformowanymi przez media, to efekt finalny jest znany. "Elity" III RP mogą w spokoju realizować swoje interesy, tyle tylko, że przeciętny obywatel dużo stracił i straci. A Tusk i PO..., no cóż, jako nowa siła, "wyhodowana" przez media na fali "antykaczyńskiej", posługująca się propagandowo polityką miłości ( choć totalnie fałszywej) i zadowolona z tego stanu, jakoś tam administruje krajem i unikając reform stara się nikomu wpływowemu nie narazić. "Elity" III RP mogą póki co spać spokojnie. A dziennikarze, w części sami będący elitą III RP, w większości na dość prymitywno - oportunistycznym poziomie "próbują" wyjaśniać rzeczywistość, bo przecież najgorszym złem musi być nadal Kaczyński.
cytuj

odpowiedzi (0)

skomentuj

Fasada

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lik (gość), 01.08.10, 11:58:21

Opozycja teraz będzie zajmować się prywatnym śledztwem Kaczyńskiego.Aż do usłyszenia:-Ten pan już nie strąci żadnego samolotu...Ziobro już wygrał swoją sprawę z kardiologami o śmierć swojego ojca ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Pyzol , dobrze to ująłeś , ale

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

rada (gość), 01.08.10, 11:08:22

nie pij dużo , w każdym razie nie tego szajsu , które wiadomy producent reklamuje w Krakowie. To naPOj dla POmatołów - niech oni nabijają mu kabzę i się wyziębia na amen. Pozdrawiam.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Na szczęście...

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Grzesiek (gość), 01.08.10, 10:47:10

...wśród komentatorów przychylnym Pis-owi zostali jeszcze ludzie myślący samodzielnie - brawo panie Fąfara.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 2 3 4 5 6 »

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.