Polska » Aktualności » Za przeciek zapłacą Afgańczycy

Za przeciek zapłacą Afgańczycy

Data dodania: 2010-07-29 21:50:14 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-29 21:52:26

Polska

Alexi Mostrous, Tom Coghlan, Deborah Haynes, Catherine Philp

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Twórca WikiLeaks musi bronić swojej decyzji o publikacji dziesiątek tysięcy stron tajnych dokumentów wywiadu. Rośnie oburzenie opinii publicznej związane z jednoczesnym ujawnieniem w materiałach nazwisk afgańskich informatorów. Ujawnionym w dokumentach WikiLeaks Afgańczykom grozi śmierć z rąk bojowników talibów.

W dokumentach znajdują się nie tylko ich nazwiska, ale też nazwy wsi oraz nazwiska członków ich rodzin. Wśród nich także ojców. Ponadto na podstawie lektury materiałów łatwo można znaleźć dostęp do dokładnych współrzędnych GPS określających miejsca pobytu Afgańczyków współpracujących z siłami NATO.

Organizacje obrony praw człowieka skrytykowały decyzję WikiLeaks. Jeden z amerykańskich polityków powiedział wprost, że takie łamanie procedur bezpieczeństwa równa się w praktyce przesłaniu talibom gotowej czarnej listy ludzi do zlikwidowania.
∨ Czytaj dalej


Twórca witryny Julian Assange oświadczył w rozmowie z "The Times", że "głęboko żałuje", jeśli jego decyzja przyczyni się do zagrożenia życia choćby jednego Afgańczyka. Jednak w obszernym wywiadzie nieustannie jej bronił.

W rozmowie z "The Times" Julian Assange powiedział, że wielu afgańskich informatorów, których dane uległy potencjalnemu ujawnieniu, "przekazywało żołnierzom fałszywe historie… robiąc z samych siebie ofiary tej wojny". Zapytany, czy taka postawa usprawiedliwia ujawnianie ich tożsamości, były haker odparł: - Nie oznacza to, że z kolei jej nieujawnianie jest OK.

Assange dodał, że w ubiegłym tygodniu zwracał się do Białego Domu z prośbą o pomoc w celu "zminimalizowania [przypadkowej] możliwości ujawnienia nazwisk niewinnych informatorów". Waszyngton miał w ogóle nie odpowiedzieć. Assange stwierdził, że sama ogólna waga publikacji informacji przeważa ewentualną groźbę, jaką może ona stwarzać dla życia informatora.

- Nikomu nie stała się krzywda. Jeśli jednak tak się stanie, to oczywiście będzie ona przedmiotem naszego głębokiego żalu. Naszym celem jest oddawanie sprawiedliwości niewinnym ludziom, a nie szkodzenie im. Tak jest. Jeśli jednak staniemy w sytuacji: ujawniać całe archiwa czy nic, ujawnimy je, gdyż są one niezwykle istotne dla historii tej wojny - oświadczył Assange.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.