Menu Region

Kazimierz Sikorski: Wystarczyło chcieć

Kazimierz Sikorski: Wystarczyło chcieć

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Redaktor działu świat i nauka

Prześlij Drukuj
Tego się można było spodziewać. Bez kamer, fleszy i dziennikarzy, w największej tajemnicy Radovan Karadżić, były serbski przywódca, w środku nocy odtransportowany został do Hagi. K
iedy w Belgradzie kilkanaście tysięcy jego zwolenników broniło swego bohatera przed wydaniem go trybunałowi sądzącemu zbrodniarzy w b. Jugosławii, człowiek, który przez ostatnie 13 lat skutecznie chował się przed śledczymi, robił na pokładzie specjalnej maszyny rachunek ze swego życia.

Może przeklinał serbskich polityków, którzy wydali go międzynarodowym sędziom? Może miał za złe sobie, że stracił w pewnym momencie czujność, poczuł się zbyt pewny siebie w nowym wcieleniu? Tego się można było spodziewać. Skończyła się dobra aura dla Karadżicia.

Jeszcze pod koniec lat 90. nikomu nie przeszkadzało, że poszukiwany za zbrodnie wojenne polityk rozkoszował się luksusami w swej willi w Pale (Bośnia). Codziennie pod jego oknami przejeżdżały patrole żołnierzy sił pokojowych. Wszyscy, nawet dzieci w Serbii, wiedzieli, gdzie mieszka poszukiwany Rzeźnik Bałkanów.

Zachód, który kiedyś przez palce patrzył na okrutne zbrodnie Karadżicia, powiedział w końcu: dosyć. I zaczęły się naciski na Belgrad, by szybko go pojmać i wydać Hadze. Wystarczyło, że nastąpiła zmiana szefa serbskich służb specjalnych, by dopaść nieuchwytnego zbiega. Wystarczyło tylko chcieć...
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się