Menu Region

Czym jest powodowana łagodność Lecha dla Wojciecha?

Czym jest powodowana łagodność Lecha dla Wojciecha?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wiktor Świetlik

1Komentarz Prześlij Drukuj
Lech Wałęsa słynie z ostrego języka nie mniej niż z Matki Boskiej w klapie. Dlaczego więc Wojciecha Jaruzelskiego traktował zawsze dość litościwie?
Lech Wałęsa słynie z ostrego języka nie mniej niż z Matki Boskiej w klapie. - Nędznik, obłudnik, lucyfer zaczarowany - to o Lechu Kaczyńskim. Drugiemu Kaczyńskiemu Wałęsa sugerował homoseksualizm. O Tadeuszu Mazowieckim nieraz wypowiadał się z ostentacyjnym pobłażaniem, jak wtedy, gdy mówił, że mógłby z nim co najwyżej pchły łapać. Pierwszego premiera wolnej Polski dotyczyła także jedna z najbardziej kontrowersyjnych wypowiedzi Lecha Wałęsy. W 1990 roku jako kandydat na prezydenta wypominał współpracownikom swojego rywala żydowskie pochodzenie i namawiał ich, by głośno się do tego przyznawali.

Na tym tle generała Jaruzelskiego Wałęsa traktował zawsze dość litościwie.

Po raz pierwszy spotkali się w marcu 1981 r. Jak wspominał w swojej książce Jacek Kuroń, spotkanie zrobiło na Wałęsie wielkie wrażenie. Kiedy Jaruzelski rysował trudną sytuację kraju, zdjął okulary. I jak napisał Kuroń, "Lechu zobaczył, że generał płacze". Wałęsa wzruszył się do tego stopnia, że później za nic nie chciał wierzyć, iż w 1940 r. przy wyrębie syberyjskiej tajgi Jaruzelski nabawił się ślepoty śnieżnej i łzawi od światła.

Według Kuronia Wałęsę urzekło wówczas także to, że generał, płacząc, okazał swoją słabość wobec kaprala. Motyw "kaprala" w ich wzajemnych relacjach przewijał się jeszcze kilkakrotnie. Choćby w trakcie wczorajszej rozprawy.

Historia z płaczącym generałem mówi bardzo wiele nie tylko o stosunku historycznego lidera Solidarności do Wojciecha Jaruzelskiego, ale i o samym Wałęsie. Łatwo ulega emocjom. Chyba tak było też w czasie debaty telewizyjnej obu panów w 2005 roku. Wałęsa prosił wtedy wielokrotnie Jaruzelskiego, by ten zaświadczył, że szef Solidarności nigdy nie był człowiekiem strony komunistycznej ani agentem bezpieki. Generał wykręcał się od odpowiedzi. Odsyłał do Kiszczaka. W końcu naciskany, stwierdził, że Wałęsa nie był dyspozycyjny wobec władz.

To wszystko nie oznacza, że były lider NSZZ nigdy nie krytykował Jaruzelskiego. Oczywiście, robił to. U schyłku PRL mówił: - To w końcu generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny, internował tysiące ludzi i zahamował na szereg lat reformy polityczne państwa.

Jednak Wałęsa zawsze oszczędzał generała. Mówił o nim w kulturalnej formie, uciekając od wycieczek osobistych. Jeśli pozwalał sobie na ironię, to delikatną. Tak jak w drugiej połowie lat 80., gdy komentując reformy gospodarcze Jaruzelskiego, mówił, że idą w dobrym kierunku, ale są zbyt wolne: - Aby je zrealizować, potrzeba by 200-300 lat.

Było to bardzo delikatne, biorąc pod uwagę, że w tym czasie propaganda kierowana przez Jerzego Urbana, rzecznika Jaruzelskiego, przedstawiała Wałęsę jako "małpę z brzytwą".

Złośliwy Wałęsa był tylko po wyborze generała na prezydenta (przez parlament, z jednym głosem przewagi). "Życzę też Panu i Polsce, by Prezydent RP wybrany w następnej kadencji objął swój urząd głosami wszystkich Polaków..." - pisał w gratulacjach. Ale wysłał je jako jeden z pierwszych.

Wałęsa bronił też Jaruzelskiego za granicą. We włoskiej telewizji RAI krytykował pomysł stawiania go przed sądem. Dlatego spekulacje, które się ostatnio pojawiały, że Lech Wałęsa pogrąży generała podczas procesu za Grudzień ?70., były bardziej niż chybione.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Ręka rękę myje

+8 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tt (gość)  •

a kruk krukowi oka nie wykole.
Z drugiej strony to pięknie, gdy SB-cy tak się po latach kochają.

odpowiedzi (0)

skomentuj