Menu Region

Rzeka unijnych pieniędzy popłynie na polską prowincję

Rzeka unijnych pieniędzy popłynie na polską prowincję

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bernard Łętowski, Ryszard Żabiński

1Komentarz Prześlij Drukuj
Jeśli masz pomysł na mały biznes w swojej wsi lub miasteczku i chcesz zatrudnić jedną lub dwie osoby, możesz liczyć nawet na 100 tys. zł unijnej dotacji. Natomiast temu, kto zatrudni pięć lub więcej osób, Unia może dołożyć nawet 300 tys. zł. Minister rolnictwa podpisał 17 lipca rozporządzenie w tej sprawie. Określił w nim szczegółowe zasady korzystania z pieniędzy przyznanych nam przez Unię Europejską.
Nowy unijny program pod nazwą Tworzenie i Rozwój Mikroprzedsiębiorstw (w ramach programu rozwoju obszarów wiejskich na lata 2007-2017) ma odmienić polską prowincję i pomóc m.in. tym rodzinom, które nie mogą utrzymać się ze swoich gospodarstw. To ogromna szansa na rozwój małych miasteczek i popegeerowskich wiosek.

Starający się o pieniądze z Unii muszą spełnić pewne warunki. W mikrofirmach nie wolno zatrudnić więcej niż 10 osób, a ich obroty nie mogą być większe niż 2 mln euro rocznie. Agencja przyzna przedsiębiorcy taką kwotę, jaką wcześniej wydał na stworzenie miejsc pracy.

Z unijnej refundacji będzie mógł skorzystać mieszkaniec terenów wiejskich, który nie ukończył jeszcze 60. roku życia. Może już mieć firmę lub dopiero ją zakładać, ale nie może podlegać w pełnym zakresie przepisom o ubezpieczeniu rolników w KRUS. Musi być za to zarejestrowany w ZUS.

Bożena Mulik, prezes stowarzyszenia Partnerstwo Izerskie, działającego na Dolnym Śląsku, uważa, że nowy program unijny jest szansą dla tych, którzy chcą zakładać np. zakłady fryzjerskie czy gospodarstwa agroturystyczne.

Także Mieczysław Świątek, rolnik z podjeleniogórskiej Starej Kamienicy, jest pełen nadziei. - Na wsi brakuje części do maszyn rolniczych i firma naprawiająca takie maszyny na pewno miałaby szansę na sukces. O naprawie pralki czy lodówki też można tylko pomarzyć.

Drobni przedsiębiorcy narzekają: interesy na prowincji to dziś wielkie ryzyko. - Włożyłem duże pieniądze w modernizację i automatyzację gorzelni - mówi Ryszard Wojtasiewicz z Jędrzychowa w dolnośląskiej gminie Polkowice. - Co z tego, skoro nie ma zbytu na polski spirytus? Chyba zamknę tę gorzelnię i poczekam na lepsze czasy.

Gdy pytamy, czy sięgnie po unijną pomoc, zastanawia się. A po chwili przyznaje, że myśli o założeniu firmy melioracyjnej.

Kto będzie mógł wystąpić o pieniądze z Unii? - Te środki będą przeznaczone dla mikroprzedsiębiorstw z 12 branż - wyjaśnia Marek Kassa, rzecznik Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. - Najogólniej mówiąc, chodzi o sprzedaż hurtową i detaliczną, roboty i usługi budowlane, usługi turystyczne i transportowe - czyli działalność pozarolniczą. Szczegółowy wykaz form działalności, które może dofinansować unijny program, znajduje się na stronie www.arimr.gov.pl.

To właśnie za pośrednictwem Agencji będzie można starać się o pieniądze. Problem w tym, że nawet ARiMR nie zna jeszcze terminu uruchomienia programu. To zależy od Ministerstwa Finansów, które przelewa unijne pieniądze na konto Agencji. Projekt ma ruszyć do końca roku, a według naszych informacji może to nastąpić już jesienią. Nie wiadomo jednak, ilu wnioskodawców zobaczy unijne pieniądze jeszcze w tym roku, ponieważ Agencja ma trzy miesiące na rozpatrzenie wniosków.

Za to wiadomo, że będzie tych pieniędzy niemało, bo na cały program do 2013 r. przewidziano ponad miliard euro, a w pierwszej, tegorocznej turze do właścicieli małych przedsiębiorstw trafią 102 mln euro.

Problem w tym, że wniosków o te dotacje nie będą prawdopodobnie przyjmowały powiatowe oddziały Agencji. Oznacza to, że drobny przedsiębiorca z Bolesławca na Dolnym Śląsku, aby złożyć wniosek, będzie musiał jechać 100 km do Wrocławia.

Roman Kluska, były właściciel Optimusa, właśnie w biurokracji widzi główne zagrożenie dla programu: - To się nie uda, jeśli nie zniesiemy wszystkich biurokratycznych, prawnych i podatkowych ograniczeń dla firm.

W do niedawna ubogich europejskich krajach - Grecji, Irlandii czy Hiszpanii - podobne programy stworzyły setki tysięcy miejsc pracy. Do 2013 r. Madryt chce przeznaczyć prawie 10 proc. funduszy strukturalnych otrzymanych z Unii, prawie 3,5 mld euro, na małe przedsiębiorstwa.

Rekordzistami w korzystaniu z Unijnych środków, które mają pobudzić rozwój małych firm na wsi, są Duńczycy i Finowie. Na rozwój małych przedsiębiorstw przeznacza się tam co piąte euro otrzymane z Brukseli.

Współpraca Michał Różycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

praca na wsi

+20 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lidia (gość)  •

To jest wspaniałe. Dotowanie rozwoju usług. Aż się prosi pomóc. Przeciez na wsi mieszkają zdolni ludzie. Tylko trochę im pomóć.

odpowiedzi (0)

skomentuj