Polska » Czy amerykańska notatka rzuci nowe światło na Nangar Khel?

Czy amerykańska notatka rzuci nowe światło na Nangar Khel?

Data dodania: 2010-07-27 10:39:50 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-27 14:03:15

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Czy amerykańska notatka rzuci nowe światło na Nangar Khel?

(© AP)

Jednym z dokumentów ujawnionych przez witrynę Wikileaks jest relacja amerykańskiego oficera na temat ostrzału przez polskich żołnierzy wioski Nangar Khel w 2007 r. W wyniku tej akcji zginęło sześcioro Afgańczyków, w tym cztery kobiety i niemowlę, a trzy inne kobiety zostały ranne - jedna była w dziewiątym miesiącu ciąży.

Brytyjski dziennik "Guardian" napisał w swoim artykule na temat ujawnionych dokumentów, że śledztwo w tej sprawie wlecze się w Polsce. Czy ta notatka wpłynie na proces siedmiu żołnierzy oskarżonych o zabicie cywilów? - Dokument będzie przełomem, jeśli udałoby się wykazać, że autor bazował na innych źródłach niż polska prokuratura. Innymi słowy, że jego ustalenia opierają się na dotychczas nieznanych, niepublikowanych informacjach, na przykład na amerykańskich danych wywiadowczych - mówi anonimowo polski żołnierz biorący udział w misji w Afganistanie.
∨ Czytaj dalej
Autor notatki pisze, że talibowie byli pod Nangar Khel i prowadzili ogień w stronę Polaków

Autor notatki pisze m.in., że "około 10.30 rano w dniu incydentu pojazd patrolowy najechał na minę w pobliżu wioski. Drugi patrol przybył na pomoc, lecz również najechał na minę. Polscy żołnierze zidentyfikowali czterech członków "milicji antykoalicyjnej" i schwytali dwóch z nich. Pozostali uciekli. Zgromadzono jednak znaczącą liczbę danych wskazujących, że powstańcy są ciągle w okolicy".

Dalej autor notatki tłumaczy, że śledztwo - zarówno formalne, jak i nieformalne - wszczął polski prokurator oraz funkcjonariuszy żandarmerii i Służby Kontrwywiadu Wojskowego, w związku z czym nie mógł uzyskać tych informacji bezpośrednio od żołnierzy, którzy brali udział w akcji. Co ciekawe, pisze, że również oficer kontrwywiadu nie uzyskał dostępu do żołnierzy. "To jest przyczyną wielu niesprawdzonych relacji" - pisze Amerykanin.

Notatka zawiera część informacji, które do tej pory nie były szerzej znane. Przykładowo wcześniej nie mówiło się o proteście, który po ostrzale Nangar Khel zorganizowała miejscowa ludność. Natomiast najważniejsze informacje dotyczące obecności talibów pod Nangar Khel to żadna nowość. I co istotne, w raporcie pojawiają się sformułowania, które osłabiają jego wymowę. Autor podaje, że informacje są zbyt pobieżne do oceny przyczyn tragicznego zdarzenia.

"Czterech uczestników milicji antykoalicyjnej było widzianych w sąsiedztwie wioski. Nie jest pewne, czy się w niej skryli, czy jedynie przejechali przez nią" - pisze dalej autor. Jak podaje, pomiędzy polskimi żołnierzami a talibami doszło do wymiany ognia. Polacy zaczęli strzelać z karabinu maszynowego. Ten jednak zaciął się i wtedy sięgnięto po moździerz. Jeden pocisk trafił w dach domu, drugi spadł w jego pobliżu, a trzeci wpadł do środka. W domu trwało akurat przyjęcie weselne. Zginęło sześć osób: cztery kobiety, mężczyzna i dziecko. Wśród trzech rannych kobiet jedna była w dziewiątym miesiącu ciąży. Autor dodaje, że wydarzenia będą miały negatywny wydźwięk, a pod polską bazą protestowało już 120 miejscowych.

Wiadomo, że notatka powstała krótko po ostrzale Nangar Khel. I w swej treści jest zbieżna z pierwszą, jednak nieprawdziwą wersją przedstawianą przez polskich żołnierzy. Ci twierdzili bowiem, że widzieli talibów, a potem wywiązała się między nimi strzelanina. W jej efekcie pociski spadły na wioskę. - Rzeczywiście, nasza początkowa wersja nie była zgodna z rzeczywistością. Nieprawdą było to, że widzieliśmy talibów na własne oczy - mówi ppor. Łukasz Bywalec, jeden z oskarżonych żołnierzy, który dowodził plutonem pod Nangar Khel.
« 1 2

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.