Data dodania: 2010-07-26 12:07:06 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-26 12:18:37
Amerykanie walczący w Afganistanie od dawna podejrzewają, że pakistański wywiad wojskowy kierował afgańską rebelią talibów w sytuacji, gdy Islamabad otrzymuje ponad miliard dolarów rocznie od Waszyngtonu za pomoc w zwalczaniu islamskich bojowników.
Śledź (gość), 26.07.10, 14:12:38
W „faktach” tworzonych przez wywiad i jego gry nigdy nic nie jest pewne. Coraz częściej gry wywiadowcze są bardziej skomplikowane niż w czasie II Wojny Światowej. Kiedyś Churchill mówili o komplikacji w komplikacji. Dziś i te określenie już nie wystarczy. W opracowaniu powstałym po II wojnie światowej dotyczącym wywiadu morskiego NID, w którym zawarto ciekawe wnioski stwierdzono między innymi: „Pracownik wywiadu musi być gotów do popełniania czynów uważanych często za nieetyczne; uczciwość w opracowywaniu i wykorzystywaniu danych musi iść często w parze z nieetycznymi sposobami ich zbierania.
Dlatego specjalistów wywiadu nie dziwi fakt, że oficerowie wywiadu często zajmują się ciemnymi sprawami takimi jak handlem bronią, uczestnictwem w przygotowywaniu zamachów, szpiegowaniem własnych wojsk, a nawet namawianiem do zdrad i zakładaniem podziemnych organizacji. Dla zdobycia lub zatajenia informacji zdolni są popełniać okrutne rzeczy. Liczy się efekt końcowy - bezpieczeńswo własnego kraju.
Trudno jest amerykanom przeniknąć do Al – Kaidy. Muszą to zrobić za pośrednictwem Pakistańczyków. Oficerowie wywiadu pakistańskiego nie będą postrzegani przez bojowników jako sprzymierzeńcy, jeżeli czynnie nie włączą się w walkę przeciwko amerykanom i rządowi pakistańskiemu. Im bardziej radykalne działania tym większe zaufanie. To nie powieść z Jamesem Bondem w roli dżentelmena. To brudna wojna i najczęściej oficerowie wywiadu mają ubrudzone ręce nie tylko krwią przeciwników. To jest zdaniem strategów kwestia proporcji zysków i strat. Trzeba nie lada zimnej krwi by wykonać taka robotę tj. prowadzić potrójną grę na wielu frontach.
Kiedyś dla zachowania tajemnicy rozpracowania Enigmy, nie ostrzeżono mieszkańców miasta Coventry, choć wiedziano o mającym nastąpić ataku niemieckich bombowców. Historia ta jest obecnie podważana (nie znano wówczas nazwy miasta, które Niemcy zaatakują), ale wielce prawdopodobna w świetle ochrony tajemnicy.
Odnośnie ujawnienia faktów współpracy wywiadu pakistańskiego przez amerykańskie i niemieckie gazety. Nie jestem przekonany, do tego, że ujawnienie to nastąpiło jedynie z czystego dążenia dziennikarzy – wydawców do informowania amerykańskiej opinii publicznej. O ile w Polsce dziennikarze nie zastanawiają się nad konsekwencjami dla bezpieczeństwa narodowego, jakie ma ujawnienia zdobytej tajnej informacji, o tyle w stanach nie jest to już taka prosta sprawa. Wiele lat temu w czasie zimnej wojny szefostwo Washington Post zastanawiało się czy i kiedy ujawnić informację o tzw. aferze Ivy Bells czyli podsłuchach zakładanych przez amerykanów na podmorskich kablach, które ujawnił Rosjanom Pelton z NSA. Bradlee – redaktor naczelny Washington Post dzwonił do Caseya dyrektora CIA z pytaniami czy ujawnienie sprawy Eltona i Ivy Bells nie zagrozi bezpieczeństwu narodowemu? Bradlee uważał, że nie można publikować pierwszego lepszego faktu, jakiejkolwiek tajemnicy, a także, że nikt z dziennikarzy nie jest uprawniony do stwierdzenia naprawdę, że na pewno nie przekroczy się prawnych granic bezpieczeństwa narodowego. Konsultacje i dyskusje także z udziałem Boba Woodwarda trwały długo, zanim wszystko poszło w świat. Zresztą rząd miał zawsze możliwość zablokowania sądownego publikacji materiałów, które naruszałyby bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych. A czy tak jest w Polsce? Nie ty panuje "wolnaamerykanka".
Często przecieki do prasy były inspirowane przez CIA nawet wówczas, gdy na pozór były dla CIA niewygodne. Miały za zadania albo chronić ważniejsze informacje i kierować dziennikarzy na bocznicę, albo totalnie wprowadzać przeciwnika w błąd.
Ciekawy w tym wszystkim jest fakt zdobycia cennych informacji przez polski wywiad.
Warto jednak panowie dziennikarze o tym nie pisać, bo znowu wywiad zostanie oskarżony przez pana Macierewicza, że szmugluje narkotyki, handluje bronią, pierze brudne pieniądze, prowadzi burdele, macza ręce w ciemnych interesach. Zdaniem pana Macierewicza polski wywiad powinien działać niczym James Bond w nieskazitelnie białych rękawiczkach. No, bo tak to sobie wyobraża pracę wywiadu harcerzyk Antoś.
odpowiedzi (0)
skomentujInformacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
- Ufamy naszym fizjologom, oni znają się na tym lepiej od nas. Dobierają takie obciążenia, jakie są teraz potrzebne. Mam nadzieję, że ta praca da dobre efekty. A to, że bolą nogi... - mówi Maciej Rybus, pomocnik Tereka Grozny i reprezentacji Polski, w rozmowie z Pawłem Kucharskim. »
Reklama
Rozpoczynamy proces zmian w serwisie PolskaTimes.pl Już teraz odświeżyliśmy nieco wygląd strony głównej i menu, pojawiły się też funkcjonalności, które - mamy nadzieję - ułatwią Wam dotarcie do najważniejszych informacji i zachęcą do udziału w dyskusji. Kolejne zmiany już wkrótce. Czekamy na Wasze opinie i sugestie. »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.