Spółka Polskie LNG podpisała w czwartek umowę z wykonawcą terminalu do odbioru gazu skroplonego w Świnoujściu. Gazoport wybuduje za ok. 3 mld zł konsorcjum złożone z firm włoskich, kanadyjskich, francuskich i polskich. Pierwsze statki mają wpłynąć do gazoportu już nawet w czerwcu 2014 r., kiedy zostanie on oddany do użytku.
Zdaniem ministra skarbu Aleksandra Grada budowa terminalu LNG zapewni Polsce większą niezależność w wyborze dostawcy gazu ziemnego, a gazoport w Świnoujściu będzie miał wpływ na rynek gazu w bliskim sąsiedztwie Polski. - Budujemy pierwszy terminal w basenie Morza Bałtyckiego. To bardzo ważne wydarzenie dla naszej gospodarki i naszego bezpieczeństwa energetycznego. Projekt zwiększa bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju i ma wpływ na rynek gazu w naszym bliskim sąsiedztwie - powiedział minister podczas czwartkowego podpisania umowy z wykonawcą . Aleksander Grad zaznaczył, że inwestycja ma wsparcie Komisji Europejskiej i że umowy by nie było, gdyby nie zawarty w połowie ubiegłego roku kontrakt na dostawy gazu z Katarem.
Od 2014 r. przez 20 lat Qatargas ma dostarczać do Polski 1,5 mld m sześc. skroplonego gazu LNG rocznie.
Jednak według Andrzeja Szczęśniaka, eksperta rynku paliw, inwestycja w gazoport jest nieopłacalna właśnie przez wzgląd na kontrakt z Katarem, którego wartość do dziś pozostaje tajemnicą. - Z ekonomicznego punktu widzenia takie rozwiązanie nie jest najszczęśliwsze. Podpisana przez rząd umowa opiera się na formule cen ropy naftowej, a gaz z terminalu będzie 30-40 proc. droższy od tego, który użytkujemy dzisiaj, m.in. dlatego, że wymaga obróbki. Na statkach dostarczany będzie w formie skroplonej, która, by z powrotem przejść w stan gazowy, będzie musiała ulec regazyfikacji - tłumaczy Andrzej Szczęśniak. I dodaje, że po pieniądze rząd sięgnie do kieszeni przeciętnego Polaka. Rozwiązanie widziałby w - jego zdaniem tańszym i szybszym w realizacj- połączeniem polskiego rynku gazowego z niemieckim. - Tyle że tamtejszy gaz w jednej trzeciej też pochodzi z Rosji, a tutaj przeważa niechęć do rosyjskiego gazu - dodaje Andrzej Szczęśniak. W jego opinii głosy o uniezależnieniu się od Rosji są przesadzone, a platforma w Świnoujściu stanowić może raczej zabezpieczenie na wypadek zwiększonego popytu na gaz, którego obecne dostawy nie będą w stanie zaspokoić.
Jego wątpliwości nie podziela Andrzej Lipko, były minister przemysłu i handlu i były prezes PGNiG. Choć również nie rozumie powodów utajnienia przez rząd wartości kontraktu z Katarem, podczas gdy na całym świecie takie kwoty podawane są do wiadomości publicznej, nie spodziewa się, by gaz z rejonu Zatoki Perskiej spowodował uszczuplenie portfeli Polaków. - Z Katarem mamy długoletni kontrakt na 1,5 mld m sześc. gazu LNG rocznie, a pojemność terminala to 5 mld m sześc. Pozostałe 3,5 mld możemy więc pozyskać na rynku spotowym od innych producentów, gaz LMG jest bardzo konkurencyjny. Bywa on nawet o 60 proc. tańszy od gazu sieciowego z Rosji - przekonuje Andrzej Lipko.
Uważa, że inwestycja w Świnoujściu wiąże się z dywersyfikacją źródeł energii. - To trzecie po gazie rosyjskim i krajowym wydobyciu źródło pozyskiwania gazu - mówi.
Terminal początkowo będzie mógł przyjąć 5 mld m sześc. gazu rocznie - prawie jedną trzecią krajowego zapotrzebowania wynoszącego 14 mld m sześc. W perspektywie może zostać rozbudowany do 7,5 mld m sześc.
Wykonawca terminalu mający na koncie budowę kilkunastu podobnych inwestycji na świecie zbuduje dwa zbiorniki na gaz po 160 tys. m sześc., instalację do przepompowywania i rozprężania skroplonego gazu oraz załadunku na cysterny. Falochron mający utworzyć port zewnętrzny m.in. dla gazowców jest już w początkowej fazie budowy. Urząd Morski rozstrzygnął przetarg na jego wykonanie, a wykonawca przejął plac budowy. We wrześniu rozpoczną się prace przy lądowej części terminalu, za którą odpowiada Polskie LNG. Wyrównano teren i przygotowano drogę dojazdową do miejsca inwestycji.
- Tworzymy na Wybrzeżu hurtownię gazu - uważa Andrzej Lipko. - Jej powstanie w Świnoujściu wiąże się z rozbudową sieci gazowniczej, a w konsekwencji również sieci energetyki gazowej. Gazoport będzie dla sieci gazowniczych tym, czym Euro 2012 dla polskiego drogownictwa - zaznacza były minister.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.