Zatrzymano kolejnego członka rosyjskiej siatki szpiegowskiej działającej na terenie Stanów Zjednoczonych. Dwunasty z aresztowanych szpiegów był prawdopodobnie jednym z najważniejszych "śpiochów" z całej paczki i to on mógł wykraść Ameryce największe sekrety.
11 rosyjskich agentów władze USA zatrzymały na początku lipca. Szpiedzy działali w rejonie Nowego Jorku, na przedmieściach Waszyngtonu oraz w Bostonie. Jak ustalił rząd USA, oskarżeni brali udział w wieloletniej operacji zorganizowanej przez Służbę Wywiadu Zagranicznego Rosji. Celem działalności rosyjskich agentów było wejście w krąg osób mających duży wpływ na decyzje polityczne i legislacyjne w USA
Kolejnego, dwunastego szpiega aresztowano kilka dni temu.
23-letni Rosjanin nazwiskiem Aleksiej Karetnikov przyjechał do USA w październiku 2009 r. Wkrótce potem zatrudniono go w centrali Microsoftu w Redmond, gdzie zajmował się testowaniem kodów.
Dziesięciu odesłanych do Rosji szpiegów sprawdzają teraz pod Moskwą szefowie wywiadu
Jak twierdzi amerykańska policja, już sama obecność szpiega w firmie będącej jednym z największych na świecie producentów oprogramowania komputerowego może sugerować, że celem zdemaskowanej ostatnio siatki szpiegowskiej było nie tylko nawiązywanie kontaktów na wysokich szczeblach, lecz także zdobywanie informacji dotyczących komputerowych technologii. Pozycja, którą zajmował Karetnikov, pozwalała mu bowiem m.in. zdobyć umiejętności, wiedzę i dostęp do programów, jakie pozwoliłyby Rosji rozbudować i wzmocnić np. szpiegostwo komputerowe. - Karetnikov mógł szukać słabych punktów w Windowsie i innych programach Microsoftu, a także opracowywać słowne kody pozwalające Rosjanom np. włamywać się do sieci komputerowej - twierdzi Dave Aitel, były pracownik Agencji Bezpieczeństwa Narodowego.
Tego typu przypuszczenia dementuje sam koncern. - Sprawdziliśmy wszystko i jesteśmy pewni, że Karetnikov nie wszedł w posiadanie naszych tajemnic ani też informacji, które mogłyby zaszkodzić naszym klientom - zapewnia Lou Gellos, rzecznik prasowy Microsoftu. Dowodów na skuteczne szpiegostwo 23-latka nie potrafi zdobyć również amerykański rząd. - Jak dotąd nie znaleźliśmy żadnych dowodów na to, że ten człowiek zdobywał, przechowywał lub przekazywał komuś poufne dane dotyczące działań Microsoftu - powiedział Dean Boyd, rzecznik Departamentu Sprawiedliwości.
Nikt jednak nie daje wiary tym zapewnieniom, znając skuteczność działania rosyjskich szpiegów do tej pory.
Mimo braku dowodów na skuteczną szpiegowską działalność Karetnikova kierownictwo FBI jest przekonane, że 23-latek należał do rosyjskiej siatki szpiegowskiej, która niedawno została rozbita w Stanach Zjednoczonych. FBI nie wyjaśniło, co skierowało agencję na trop Karetnikowa, jednak dwunasty z siatki rosyjskich szpiegów był pod obserwacją agentów, odkąd przyjechał do USA, czyli października 2009 r. Oficjalnie zdemaskowano go kilka dni temu. Tuż po aresztowaniu rozpoczął się proces jego deportacji do Rosji. Powód? Naruszenie przepisów imigracyjnych.
Wcześniej zatrzymani szpiedzy też wrócili do swojej ojczyzny. W ubiegłym tygodniu aresztowanych agentów USA oddały Rosji w zamian za czterech mężczyzn skazanych w Rosji za współpracę z Zachodem.
Z informacji, jakie przedostają się z Rosji, wynika, że w jednym z podmoskiewskich ośrodków tych, których odesłano ze Stanów Zjednoczonych, sprawdza się teraz dokładnie. Szefowie rosyjskiego wywiadu chcą uzyskać wiedzę na temat wpadki całej grupy szpiegowskiej, a także starają się wyłuskać ewentualnego kreta.