Menu Region

Prawdziwe lato przed nami

Prawdziwe lato przed nami

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Amelia Panuszko, Artur Grabarczyk

Prześlij Drukuj
Końcówka lipca to przedsmak tego, co czeka nas w drugiej połówce wakacji. Upał, który właśnie nam dokucza, ze zdwojoną siłą zaatakuje nas za dwa tygodnie i zafunduje niemało emocji.
35 stopni w cieniu i ponad 40 w słońcu sprawią, że z wytęsknieniem czekać będziemy jesiennej słoty. A tegoroczny lipiec był... jakiś taki nijaki.

- Pierwszy miesiąc wakacji możemy zaliczyć do umiarkowanych. Było gorąco, ale i nie brakowało chłodnych dni - mówi Tomasz Zubilewicz z TVN 24. - No i południe Polski zostało praktycznie zalane.

Oficjalnych statystyk dotyczących najwyższej i najniższej temperatury pierwszej połówki wakacji jeszcze nie ma, ale już wiadomo, że żadne rekordy nie padły. Jeden z najcieplejszych lipców gościł u nas w 2006 roku. Słupki rtęci sięgały 40 stopni w cieniu. W Poznaniu lipiec 2006 był najgorętszym od ponad 150 lat, w Warszawie - od 227 lat, od początku pomiarów meteorologicznych. Wszędzie brakowało wody, a rolnicy domagali się ogłoszenia klęski żywiołowej.

Analizując średnie miesięczne lipcowe temperatury w Polsce w ostatnich 20 latach, nie da się jednak zauważyć zjawiska ocieplania klimatu. - To za krótki okres, by mówić o globalnym ociepleniu - stwierdza Ewa Maciążek z IMGW.

Już wiadomo: tegoroczny lipiec do historii nie przejdzie. - Z mojego wieloletniego obserwowania pogody wynika, że lipiec był umiarkowany, klasyczny. Nie wyróżniał się tak naprawdę niczym szczególnym. Wciąż pamiętamy lipiec 2006, kiedy Polsce zagroziła susza, w tym roku rolnicy na brak deszczu nie mogli narzekać - podsumowuje Jarosław Kret, prezenter pogody w Telewizji Polskiej.

Ale niewykluczone, że do historii przejdzie sierpień. Według synoptyków masy gorącego powietrza, które przyszły nad Polskę kilka dni temu, pozostaną tu aż do końca sierpnia. A to gwarantuje cztery tygodnie upałów prawie nieprzerywanych opadami.

- Potężny wyż znad Skandynawii przyniósł masę ciepłego, suchego powietrza - wyjaśnia Tomasz Zubilewicz. - Chłodniejszych, deszczowych dni będzie w sierpniu zaledwie kilka, poza tym słońce, słońce i jeszcze raz słońce - zapewnia.

Apogeum upałów to dni po 13 sierpnia. Słupek rtęci sięgnie 35 stopni w cieniu. Nawet jeśli pojawią się burze, które są normalnym zjawiskiem przy utrzymujących się długo wysokich temperaturach, to będą krótkotrwałe i nie przerodzą się w niszczące ulewy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się