Menu Region

Paweł Zarzeczny: o czym tu w ogóle mowa?

Paweł Zarzeczny: o czym tu w ogóle mowa?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

dziennikarz działu sport

Prześlij Drukuj
Stan polskiego sportu na dzień 30 lipca 2008 r. Piłkarze: ubyło dwóch. Kluby ekstraklasy: przybyło dwa. Trenerzy: ubyło jeden. Sędziowie: przybyło jeden.
Sami więc Państwo widzicie, że cała ta fizkultura to tylko elementarna arytmetyka i rzecz prosta. Podobnie jak i to, że w rubryce Pucharowicze już jutro da się stwierdzić: ubyło trzech.

No bo jeżeli Legia obawia się jedenastki FK Hommel z Białorusi, z którą ostatnio nie dała rady wygrać u siebie, a tenże Hommel i też u siebie przegrał właśnie z Granatem z niewidocznych na żadnej mapie Mikłaszewicz aż 2:4, no to o czym tu w ogóle mowa?

Stolica Polski jest zresztą żałośnie postrzegana na białoruskiej wsi. Przypomnę: tamtejszy trener, zapytany, czy zna dobrych polskich piłkarzy, odparł, że tak, i to nawet kilku. A poproszony o wymienienie nazwisk bez mrugnięcia okiem palnął: Deyna, Szarmach, Lato...

Taa, trudno jest być kibicem nad Wisłą. I nawet patrząc na Małysza, zaczynamy się rumienić, a jego kolejne wypowiedzi zakrawają na kpiny. Najpierw "Wąs" zażądał publicznie, by go zwolnić z podatków. Teraz obraził się na sąsiadów, że pobudowali się na swojej ziemi, zaglądają mu na taras, no i w spokoju piwa nie może się napić. No i że przeszkadza mu nawet echo, które roznosi się po górach! Co ja na to? Narciarze: ubyło jeden...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się