Menu Region

W jeden dzień został multimilionerem

W jeden dzień został multimilionerem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
Prześlij Drukuj
Nieznane dzieło Leonarda da Vinci odkrył w swojej szufladzie pewien mieszkaniec Szwecji. I w ciągu jednego dnia stał się multimilionerem. Portret młodej kobiety kupił na aukcji za 11 tysięcy funtów w 1998 roku. Teraz specjaliści szacują wartość pracy nawet na 100 mln funtów.

Jeśli opinia specjalistów się potwierdzi, byłaby to pierwsza od czasu rozpoznanej na początku XIX wieku "Damy z gronostajem" praca przypisana geniuszowi renesansu .

Mieszkający w Szwecji właściciel kupił obraz dla zachcianki. - Pomyślał, że to ładny drobiazg - mówi znajomy nabywcy, kanadyjski kolekcjoner Peter Silverman. Eksperci skatalogowali go jako "szkołę niemiecką początku XIX wieku".
Dopiero Silverman rozpoznał w pracy rękę Leonarda. - Natychmiast pomyślałem o da Vincim. Moje serce zaczęło walić milion razy na minutę - wspomina. Eksperci z firmy Lumiere Technology, też nie mieli wątpliwości. - Macie tu Leonarda da Vinci - oznajmili.

Wykonany kredą i akwarelą rysunek na pergaminie może być portretem arystokratki Bianki Marii Sforzy. Powstał zapewne tuż przed jej ślubem z cesarzem Maksymilianem I Habsburgiem. Leonardo wraz z nowożeńcami podróżował po Alpach i Tyrolu. Zdaniem dyrektora Museo Ideale Alessandra Vezzosiego, rysunek mógł zostać zamówiony z okazji oświadczyn.

Silverman oczekuje, że jeśli autorstwo Leonarda ostatecznie się potwierdzi, to domy aukcyjne zagwarantują za rysunek cenę przynajmniej 50 milionów funtów. Inni uważają, że wartość dzieła może sięgać nawet 100 milionów.

Profesor Carlo Pedretti, ceniony znawca Leonarda, jest nieco ostrożniejszy. Jego zdaniem należy poczekać na wyniki laboratoryjnych analiz wieku pergaminu i materiałów, z których wykonano portret.
Pedretti przyznaje jednak, że niezależnie od wątpliwości dotyczących pochodzenia dzieła jest ono w tej chwili największym odkryciem od czasu potwierdzenia w XIX wieku, że "Dama z gronostajem" to oryginalne dzieło włoskiego malarza i geniusza.

Właściciel portretu, uświadomiwszy sobie jego astronomiczną wartość, postanowił umieścić obraz w sejfie. - Woli pozostać anonimowy, bo nie chce płacić ubezpieczenia - mówi znajomy kolekcjonera. - Początkowo zamierzał dać rysunek swojej córce jako prezent ślubny, ale teraz się rozmyślił. Tłum. G. Gutkowski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się