Data dodania: 2010-07-01 08:25:38 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-01 12:30:27
Jarosław Kaczyński wypadł wczoraj zdecydowanie lepiej niż w ubiegłą niedzielę. Bronisław Komorowski był zaskoczony dobrym przygotowaniem prezesa PiS.
les05 (gość), 01.07.10, 23:22:07
Szkoda, że ta kampania trwała tak krótko, bo poparcie dla Kaczyńskiego jest coraz większe i stale rośnie. Wychodzi na to, że większość zwoleników gajowego, to ludzie specjalnej troski. Muszą mieć więcej czasu, by dojść do wniosku, do którego normalni ludzie doszli już dawno, że Jarek jest jednak lepszy.
odpowiedzi (0)
skomentujles05 (gość), 01.07.10, 23:21:48
Szkoda, że ta kampania trwała tak krótko, bo poparcie dla Kaczyńskiego jest coraz większe i stale rośnie. Wychodzi na to, że większość zwoleników gajowego, to ludzie specjalnej troski. Muszą mieć więcej czasu, by dojść do wniosku, do którego normalni ludzie doszli już dawno, że Jarek jest jednak lepszy.
odpowiedzi (0)
skomentujles05 (gość), 01.07.10, 23:21:19
Szkoda, że ta kampania trwała tak krótko, bo poparcie dla Kaczyńskiego jest coraz większe i stale rośnie. Wychodzi na to, że większość zwoleników gajowego, to ludzie specjalnej troski. Muszą mieć więcej czasu, by dojść do wniosku, do którego normalni ludzie doszli już dawno, że Jarek jest jednak lepszy.
odpowiedzi (0)
skomentujobywatel ciagle przestraszony (gość), 01.07.10, 21:35:12
Gdybym pojawił się w Polsce dopiero dzisiaj,to niewykluczone,że głosowałbym na J.Kaczyńskiego i uwierzyłbym w Pana sugestie,iż to dziennikarskie uprzedzenia wykrzywiły obraz Jarosława.Zresztą dałem się już nabrać wcześniej i w 2005-tym i głosowałem na PiS i L.Kaczyńskiego.Bardzo mi odpowiadała m.in. większa wrażliwość historyczna(oddanie sprawiedliwości wszystkim zepchniętym w niepamięć partyzantom,powstańcom i ofiarom obu totalitaryzmów)oraz pojęcie interesu narodowego(to wbrew pozorom nie jest coś wstydliwego). Nie chciałem słuchać malkontentów przypominających jak PC prywatyzowało prasę i jak spółka Telegraf zacierała granice między finansami prywatnymi i publicznymi,jak zajmowała się prywatnymi problemami finansowymi środowiska PC.Pierwsze wątpliwości pojawiły się gdy,A.Macierewicz naciskał na jednego z porządnych ludzi by "wszelkimi środkami" wyciągał z pewnej szacownej instytucji państwowej informacje potrzebne do zwalczania przeciwników politycznych. Tym,którzy nie zgadzali się na takie metody IPN przygotowywał "kwity",wg których niepokorny delikwent np. był jakimś współpracownikiem czy donosicielem już w wieku 14-lat. Nowi "panowie w czerni" tak się zapędzili,że ABW później sprawdzało w miejscu urodzenia delikwenta,czy ten rzeczywiście urodził się w danym miejscu i czasie,i tam chadzał do szkół.Był nawet film o podobnej sytuacji,co dowodzi,że takich przypadków zdarzyło się więcej.Ciężko też przeżyłem niesprawiedliwość jaką nowi karierowicze wyrządzili śp.A.Przewoźnikowi,Polska może być dumna z takich ludzi jak A.Przewoźnik,a jego bohaterska i kompetentna praca,walka o godne upamiętnienie ofiar Golgoty Wschodu pozostanie wzorem dla pokoleń.Dla mnie A.Przewoźnik był naturalnym kandydatem na szefa IPNu,ale znaleźli się tacy co spreparowali oskarżenia i przyznali sobie prawo do określania kto jest lepszym patriotą.Oczywiście nie udało im się splamić przyzwoitego człowieka,jednak zanim sprawiedliwości stało się zadość,miejsce szefa było zajęte - i to przecież chodziło.
Trudno mi było się także pogodzić z tym,że J.Kaczyński oceniał(i to jeszcze obraźliwie)zachowanie podczas przesłuchań ludzi prześladowanych i więzionych za przekonania,gdy sam korzystał z komfortu żoliborskiego zacisza.Jeszcze gorzej wygladął sojusz z sędzią Kryże,skazującym B.Komorowskiego za zorganizowanie obchodów święta Niepodległości 11 listopada 1979r.!Sędzia Kryże został wiceministrem,a B.Komorowski celem takiej gadzinówki jak Gazeta Polska. Jak przegladam tę gazetę,to zastanawiam się skąd się biorą tacy redaktorzy?! Język jakiejś paranoidalnej nienawiści.Broniąc w l.80-tych swojej bezpartyjności musiałem zmienić profesję,zmagałem się z losowymi horrorami,ale nie pozwoliłem sobie na taką frustrację jaka widzę u redaktorów GP(oni na pewno przebijają GW i in.wymienione przez A.Mirskiego media,nawet bez Radia M.).Wildstein i Urbański to przy dziennikarzach(?)GP intelektualiści,chociaż i za ich panowania widzieliśmy okres(u Wildsteina najkrótszy)czystek i przygotowywania młodych"pięści"(oby nie stali się dziennikarzami jednorazowego użytku).Zdaje się,że to prezes Urbański zatrudnił J.Tomaszewskiego, siostrzeńca,czy kuzyna Prezydenta,plastyka z wykształcenia,a doradzanie TVP było jego trzecią synekurą(za kilkadziesiąt tysięcy zł miesiecznie doradzał jednocześnie TVP,spółce chyba kanalizacyjnej i Orlenowi,gdzie radził m.in. kupno tronu za kilkaset tysięcy euro).Tyle o wyższości moralnej(na tym forum kompelementowałem Lecha Kaczyńskiego za wdzięk i erudycję,współczułem przy niegodnym zachowaniu P.Kownackiego),lecz ta lista grzechów PiSu służy ostrzeżeniu przez jakobinami.Dlatego powtarzam:"J.Kaczyński doprowadził zasadę "cel uświęca środki" do perfekcji i omal się to udało M.Kamińskiemu. To prawdziwi jakobini! Maaarzy im się wielka gilotyna,obsługiwana przez A.Macierewicza. Chętni do wskazywania gorszych patriotów i innych mniej doskonałych mnożyliby się wg logiki państwa policyjnego. Prokuratorzy powinni pokazać M.Kamińskiemu film A.Wajdy pt. "Sprawa Dantona". To niesłychane,że "dzięki" PiSowi znowu staje się aktualny. A swoją drogą historyk na stanowisku szefa CBA,bez żadnej kompetencji ekonomiczno-biznesowej i prawniczej ,to też specyficzna polityka kadrowa.Jakobińska."
odpowiedzi (0)
skomentujAndrzej Mirski (gość), 01.07.10, 19:19:09
z jego przewagą moralną.
Bo zawsze konkret ma moralną przewagę nad płaskim frazesem, którym operuje Komorowski. Frazes przeważnie świadczy o nieuczciwych intencjach.
Mam pretensje do Kaczyńskiego, że nie stoczył walki o fałszywy, skłamany obraz swoich rządów wbijany do głowy młotkiem Polakom przez media sprzymierzone z Platformą. Te same kłamliwe media ostatnio skompromitowane wciskaniem nam chociazby zafałszowanych sondaży preferencji wyborczych. I te media, zakwalifikowane przez Wajde jako zaprzyjaźnione z PO, zrobiły wielką robotę, aby wbić Polakom stereotyp PiS-owskiej TVP. Rzekoma pisowskośc TVP miałaby polegać jedynie na tym, że TVP nie przyłacza się do ataków na PiS. Również na tym, że zgodnie ze standardami pozwalała sobie na przytaczanie argumentacji PiS, czego TVN nie robiła koncentrując sie wyłącznie na pomawianiu. Wildstein i Urbański byli tylko skutecznymi gwarantami, że TVP nie stanie sie kopią TVN.
To wielki mit jakoby TVP począwszy od Wildsteina była tendencyjna. Taki sam uparty mit, że Kaczyński to awanturnik. Już bardziej awanturnikiem jest Tusk wyzywajacy od najgorszych swoich konkurentów.
W latach 2003-2005 prezesem TVP był Jan Dworak, życzliwy Platformie. I tę życzliwość można było odczuć podczas kampanii wyborczej w 2005 r. Ale nikt nie robi z tego afery, nikt nie krzyczy że TVP była zawłaszczona przez PO.
Juz nie raz urzadzano histerię wokół TVP. Największą nieprzytomną histerie urządzała Gazeta Wyborcza z powodu prezesury Walendziaka i z powodu tzw. pampersów. Wyzywano ich nawet od faszystów. Takie histeryczne kampanie wokół TVP to szczególna specjalność mediów dążących do panowania nad umysłami Polaków tj. Gazety Wyborczej i TVN, ONET, Radio TOK FM itp.
odpowiedzi (0)
skomentujobywatel ciągle przestraszony (gość), 01.07.10, 18:19:42
To jak wypadł J.Kaczyński nie usprawiedliwia psucia standardów dziennikarstwa,zaprezentowanego przez przedstawicielkę TVP p.Lichocką w drugiej debacie. Zanim PiS zawłaszczyło TVP takie "dziennikarstwo" uprawiano tam nagminnie w PRLu.J.Kaczyński doprowadził zasadę "cel uświęca środki" do perfekcji i omal się to udało p.Kamińskiemu z CBA.To prawdziwi jakobini: maarzy im się wielka gilotyna obsługiwana przez A.Macierewicza.Chętni do wskazywania gorszych patriotów i innych mniej doskonałych mnożyliby się wg logiki państwa policyjnego.
odpowiedzi (0)
skomentujsimba (gość), 01.07.10, 18:11:02
Po pierwsze wbrew usłuznym dziennikarzom nie ma żadnego remisu. Debata wykazała przepaść między potencjałem Kaczyńskiego i Komorowskiego.
Po drugie - to podawanie rąk na zgodę, i wzajemne podpisywanie książeczki z konstytucją to jest dziecinada, a nie istota rzeczy. Pytanie Kolendy Zaleskiej do Kaczyńskiego o podanie ręki stale obrażającemu Wałęsie jest wyjściem naprzeciw Komorowskiemu, pytaniem w tym samym duchu dziecinady. Jak widać dla dziennikarzy tyle uwagi poświęcającym podpisowi na książeczce, jak i dla Platformy infantylizacja, udziecinnianie Polaków jest jednym z podstawowych celów.
odpowiedzi (0)
skomentujAndrzej Mirski (gość), 01.07.10, 17:55:28
Kaczyński równie sprawnie odpowiadał przy pytaniach Lichockiej jak i Gugały oraz Kolendy-Zaleskiej. Nie wykorzystał wszystkich istotnych możliwości, np. w kwestii Afganistanu w kontekście dymisji dowódcy polskich sił lądowych gen. Skrzypczaka, krytykującego skandalicznie nieudolną działalność platformerskiego ministra Klicha. Kaczyński powinien był wskazać, że to własnie Platforma podbijała bębenka i szerzyła propagandę sukcesu podejmując się w Afganistanie zadań absolutnie na wyrost, tj. wzięcie odpowiedzialności za całą prowincję Ghazni. Powinien był też argumentowac, że kłamstwem jest porównywanie wycofania Polski z Iraku, z planowanym wycofaniem z Afganistanu. Z Iraku Polska wycofała sie w momencie osiągnięcia względnej stabilizacji w tym kraju, w klimacie sukcesu. Natomiast z Afganistanu byłaby to ucieczka o bardzo złych następstwach dla NATO, a więc i dla nas.
Nie da się ukryć, że Kaczyński to ekstraklasa, a Komorowski to zaledwie II liga. Pretensje powinno się kierować nie do Lichockiej i nie do Pospieszalskiego, lecz do dziennikarzy stale wmawiającym nam, że Kaczynski to zło, a mierny Komorowski to wcielenie dobra, rzekomej rozwagi i pojednawczości. Szef Komorowskiego, tj Donald Tusk nieustannie napada i obraża Kaczyńskiego, a tymczasem Komorowski obłudnie śmie nam wmawiać zgodę narodową
odpowiedzi (0)
skomentujInformacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.