Menu Region

Pekin skryty w smogu, ale gotowy na igrzyska

Pekin skryty w smogu, ale gotowy na igrzyska

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
To będą najwspanialsze igrzyska w historii - zapowiadają Chińczycy. Na razie wszystko jest naj: od obiektów, poprzez zanieczyszczenie powietrza, po restrykcyjnych wolontariuszy.
- Wszyscy są niezwykle uczynni, ale i obsesyjnie przestrzegają rozkazów, jakie dostali - mówi Kajetan Broniewski, szef naszej misji olimpijskiej.

To dzięki służbistom wyładowywał łodzie wioślarzy razem z policjantem. Bo kontener ze sprzętem trafił na tor, a tam prawo wstępu ma na razie tylko Broniewski. Reszta ekipy mogła się przyglądać rozładunkowi zza płotu.

Nasza ekipa ma do dyspozycji dziewięć samochodów osobowych, ale każdy musi prowadzić chiński kierowca. Żaden z nich nie zna angielskiego ani polskiego, więc do samochodu potrzebnych jest dwóch Chińczyków: kierowca i tłumacz (najczęściej to wolontariusz). Takich utrudnień jest więcej, łącznie z kilogramami dokumentów, które trzeba codziennie podpisywać, by cokolwiek załatwić.

Sporo nerwów kosztowało Polaków oczekiwanie na broń dla strzelców. Restrykcyjne przepisy nie zezwalały na jej odbiór na lotnisku. Zawodnicy mogą z niej korzystać wyłącznie na strzelnicy i tam przewieźli ją Chińczycy.

Mimo to misja zadbała już o wszystkich 46 sportowców, którzy dotarli do wioski. Kilkudziesięciu innych zawodników jest w innych częściach Azji (Japonii, Korei, oddalonych o 1,5 tys. km od Pekinu miastach w Chinach), gdzie trenują z dala od olimpijskiej zawieruchy i skwaru.

A powietrze w Pekinie jest ciężkie. Obserwatorzy alarmują, że zanieczyszczenie przekroczyło dwukrotnie międzynarodowe normy.

- Nad miastem unosi się coś, co przypomina mgłę. Jestem tu od tygodnia, ale słońce widziałem dwa, trzy razy - mówi Broniewski i dodaje, że nie jest to jednak specjalnie obciążające dla organizmu.

Komunikaty organizatorów z jednej strony potwierdzają, że skażenie jest wysokie, ale za każdym razem władze dodają, jak wiele zrobiły dla ochrony środowiska. Jednym ze stałych punktów takich raportów jest choćby informacja o tym, że na obiektach został założony specjalny system zbierania deszczówki. Rocznie zbierają jej milion ton. 27 proc. budynków zostało natomiast zbudowanych z materiałów wtórnych. Na siedmiu obiektach zainstalowano nawet baterie słoneczne, które mają generować prąd na potrzeby igrzysk.

Szef naszej misji jest za to zachwycony obiektami treningowymi i wioską. - Wioska jest chyba najpiękniejsza, jaką kiedykolwiek widziałem - mówi brązowy medalista w wioślarstwie z Barcelony. - Mieszkania są urządzone skromnie, ale zawodnikom niczego nie będzie brakowało. Oprócz obiektów treningowych jest na przykład klub fitness o powierzchni 3 tys. mkw. - zachwala Broniewski.

Obecnie na głowie ma odpowiednie rozmieszczenie trzech ton bagaży zawodników, którzy niebawem przylecą, zrzuconych obecnie w pomieszczeniach naszej misji.

Jego kłopoty to jednak kaszka z mlekiem w porównaniu z operacją, do jakiej szykują się Amerykanie. W Pekinie ma pojawić się prezydent George W. Bush. Armie prawników przygotowują teraz takie wystąpienie prezydenta, które nie urazi gospodarzy, ale i zadowoli obrońców praw człowieka.

Jakby tego było mało, z igrzysk został wykluczony Irak. Jednym z powodów było mieszanie się polityków w sprawy narodowego komitetu olimpijskiego. Tyle że ogromny wpływ na decyzje polityków w Iraku mają Amerykanie. Decyzję o wykluczeniu Iraku podjął MKOl, ale trudno sobie wyobrazić, by nie dotknęło to amerykańskiego mocarstwa i nie ucieszyło władz Chin.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się