Menu Region

Lodołamacz Palikot będzie ukarany za lenistwo

Lodołamacz Palikot będzie ukarany za lenistwo

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Joanna Ćwiek

2Komentarze Prześlij Drukuj
Szef sejmowej komisji "Przyjazne państwo" był nieobecny 7 razy na 25 dni obrad Sejmu.
Pech nie opuszcza przewodniczącego sejmowej komisji "Przyjazne państwo" Janusza Palikota z PO. Co miesiąc jest karany za nieobecności na posiedzeniach Sejmu. - W tym czasie komisja "Przyjazne państwo" zebrała się 167 razy - tłumaczy Palikot.

Ale opozycja atakuje: - Tak częste zwoływanie komisji to zwykła pokazówka, żeby było widać, że coś robi. Bo Palikot dużo lepiej sprawdza się w trzymaniu plastikowych penisów niż w kierowaniu komisją - mówi Karol Karski (PiS).

Głosów krytycznych nie brakuje także w PO. Nawet posłowie tej partii narzekają, że po komisji "Przyjazne państwo" spodziewali się więcej.
Zwłaszcza że zapowiedzi były szumne: do końca czerwca do laski marszałkowskiej miało wpłynąć 100 projektów ustaw, a złożono tylko 56. I nie były one z punktu widzenia funkcjonowania państwa kluczowe.

Palikot nie ma sobie jednak nic do zarzucenia. - Brak uchwalonych ustaw to wina Sejmu. To komisje sejmowe opóźniają nasze prace - tłumaczy. Zapowiada, że 6 sierpnia zorganizuje konferencję, podczas której rozliczy się z wyników. Opowiada, że kilka dni temu spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem, który pochwalił go za działalność komisji. Dobre zdanie o pośle ma też wiceprzewodniczący komisji Mirosław Sekuła (PO). - Obawiałem się, że Palikot będzie taką osobą od robienia szumu medialnego, a ja od pracy. Okazało się jednak, że Palikot nie jest leniem - tłumaczy Sekuła.

W Platformie mówi się jednak po cichu, że jesienią Palikota zastąpi inny poseł. - Na razie w prezydium nie toczą się na ten temat żadne rozmowy. Uważam, że trudno byłoby znaleźć takiego lodołamacza bubli prawnych, jakim jest Palikot. Ale w polityce, jak w życiu, zmiany dzieją się bardzo szybko i niespodziewanie - mówi tajemniczo Grzegorz Dolniak, wiceprzewodniczący klubu.

Palikot nie ma wątpliwości. - Nie wierzę, że chcą mnie wyrzucić za lenistwo. Chodzi o to, że nazwałem prezydenta chamem - tłumaczy. Podobnego zdania jest Wojciech Jabłoński, specjalista od marketingu politycznego. - Oczywiście, że chodzi o wypowiedzi posła Palikota. A PO próbuje znaleźć pseudomerytoryczny pretekst - tłumaczy. - Bo prawda jest taka, że Palikot się już zgrał.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Plastikowy penis z Bilgoraju - czyli nowa twarz PO

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Geronimo (gość)  •

Nareszcie PO ma swojego prawdziwego rzecznika. Zamiast dyskusji o gospodarce, oswiacie, sluzbie zdrowia mamy rzeczowe dyskusje o chamach, penisach, piciu wodki i wspolne z innymi partiami warcholstwo w sejmie. Grunt to odwrocic uwage od prawdziwych problemow i w tym Tusk jest najlepszy i juz za to naleza sie Tuskowi i Palikotowi nagrody najlepszego "polityka" roku.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Lodołamacz Palikot...

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

solar (gość)  •

Platformo zróbcie coś z Chlebowskim, albo dajcie mu rzecznika prasowego. To jest tak sztywny urzędas, że nie mozna na niego patrzeć. On nie pasuje do Platformy, a do tego jest zazdrosny o Palikota.

odpowiedzi (0)

skomentuj