Menu Region

Małe browary przegrywają walkę o rodzimy rynek

Małe browary przegrywają walkę o rodzimy rynek

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magdalena Hodak, Piotr Brzóska

Prześlij Drukuj
Browar Staropolski ze Zduńskiej Woli stanął na krawędzi bankructwa. Działająca od blisko 120 lat firma najprawdopodobniej jeszcze w tym roku ogłosi upadłość. Dołączy tym samym do grona 30 innych lokalnych wytwórni, które w ostatnim czasie zniknęły z piwnej mapy Polski.

- Nie mamy szans w rywalizacji z gigantami - narzeka współwłaściciel browaru Marian Strzeliński.
Zduńskowolski browar warzy pięć gatunków piwa Staropolskiego. Smakosze cenią je za unikalny smak i dojrzały aromat, które napój uzyskuje w wyniku naturalnych procesów fermentacji bez użycia chemii.

Niestety, browar nie jest w stanie konkurować z wielkimi koncernami, takimi jak Kompania Piwowarska, Heineken Grupa Żywiec czy Carlsberg Polska. Wielkie koncerny prowadzą agresywny marketing. Kupują telewizyjne reklamy, sponsorują ogródki piwne, a nawet całe imprezy (np. Heineken Open?er Festiwal w Gdyni).

Potrafią w całości zapełnić półki w sklepach, przez co handlowcy nie są zainteresowani poszerzaniem asortymentu o marginalne trunki. Dzięki skali działalności koncerny mają też niższe koszty jednostkowe. Sprowadzane z Zachodu najnowsze linie produkcyjne są w stanie napełnić nawet 60 tys. butelek w ciągu godziny. W małych zakładach liczba ta jest nawet sześciokrotnie niższa.

To przekłada się na ceny: piwa wielkich koncernów są przeciętnie o 10 proc. tańsze od wyrobów lokalnej konkurencji. Dziś wielkie koncerny mają ponad 90 proc. wartego około 16 mld zł rynku piwa w Polsce. Systematycznie wypierają małych producentów.

A jeszcze na początku obecnej dekady w Polsce działało 60 małych niezależnych browarów, których łączny udział w polskim rynku piwa przekraczał 5 proc. Dziś ich liczba spadła o połowę, a rynkowy udział ledwie sięga 3 proc. Przeżyły tylko nieliczne: Amber z Pomorza (Koźlak, Piwo Żywe), mazowiecki Ciechan (Pszeniczne), Fortuna z Wielkopolski (czarne, niepasteryzowane), Krajan z Kujaw czy Kormoran z Olsztyna.

Udało im się, bo potrafiły znaleźć niszę : sprzedają piwa smakowe, niepasteryzowane, pszeniczne. - Dziś strategię trzeba budować na haśle "wyróżnij się albo zgiń" - mówi Dariusz Rejmus, dyrektor handlowy firmy Amber. - Piwa muszą mieć unikalny smak, recepturę i historię. Nasze piwa najlepiej sprzedają się w eleganckich sklepach w dużych miastach, gdzie ludzie szukają oryginalnych smaków. Gorzej jest na wsi, gdzie klienci bardziej sugerują się telewizyjnymi reklamami i szukają piw jak najtańszych.

Na oryginalność postawił też piotrkowski browar Cornelius, rocznie sprzedający 150 hektolitrów piwa 10 gatunków. W tym roku firma wypuściła na rynek piwo pszeniczne według bawarskiej receptury, fermentowane i leżakowane w butelkach. Na razie ich smak i skład to tajemnica.
karabiny maszynowe

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się