Polska » Opinie » Sumienie kazało mi odejść

Sumienie kazało mi odejść

Data dodania: 2008-07-27 23:25:31 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2008-07-27 23:25:31

Tadeusz Bartoś, do 2007 r. dominikanin, filozof, profesor Akademii Humanis- tycznej im. Aleksandra Gieysztora

20KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Sumienie kazało mi odejść

Tadeusz Bartoś (© Monika Bajkowska)

Lepiej opuścić Kościół, niż być hipokrytą. Księża w Polsce są często zagrożeni demoralizacją - mówi Tadeusz Bartoś

Odejść z kapłaństwa z powodów sumienia - czy takie postawienie sprawy nie jest sprzeczne wewnętrznie? Przecież kapłan składał przysięgę, że do śmierci pozostanie na służbie kościelnej. Odchodząc, nie dotrzymuje więc zobowiązania.

Co jednak począć, kiedy młody kapłan z czasem spostrzega, że to nie tak miało być? I nie o przykrości w życiu kapłańskim mu chodzi, nie o krzyż i ofiarę, lecz o niesprawiedliwość, demoralizację, którą przynosi życie w środowisku duchownych.

Co począć, gdy kapłan zauważa, że organizacja życia księży raczej jest poniżającym godność ubezwłasnowolnieniem, ex definitione niemoralnym, aniżeli życiem wolnych dzieci Bożych, czy - używając świeckiej terminologii - wolnych obywateli?
∨ Czytaj dalej
Co ma zrobić duchowny, gdy widzi nieadekwatność prawa kościelnego, które zachowało feudalną strukturę zależności, nieobecną w Europie od ponad stulecia? "Złe prawo nie jest prawem, lecz bezprawiem" - pisał Tomasz z Akwinu.

Nie wprowadzono w Kościele zmian, które wyznaczają standardy cywilizowanego świata: umowy o pracę, prawa do rozwiązania umowy, dwustronności zobowiązań, niezależności władzy sądowniczej. Maskując te niesprawiedliwości nauką o powołaniu kapłańskim, jakby mogło ono tłumaczyć nadużycie władzy. Złe prawo należałoby zwalczać, a nie tłumaczyć, że tak być musi.

Ani tak być nie musi, ani Jezus tak nie uczył. Teologia współczesna (w Polsce mało znana) skutecznie tego dowodzi.

Postawione tu pytania nie były dla mnie li tylko teorią: osobiście musiałem sobie na nie odpowiedzieć. Moja odpowiedź brzmiała: należy odjeść i jeśli to możliwe, zwracać publicznie uwagę na nadużycia, jakie mają miejsce w ukrytym przed oczyma świeckich świecie duchownych.
Już w seminarium kleryk ma spełniać oczekiwania przełożonych, ma być pobożnym i gorliwym wedle szablonu.

Wszystko to na pokaz, dokładnie odwrotnie, niż nauczał Jezus. Młodzieniec o silnym charakterze, wygłaszający własne poglądy w przeciętnym seminarium się nie ostoi.
Dobra parafia lub zła parafia - to w języku duchownych parafia bogata lub biedna. Trzeba wyrobić sobie znajomości, dojścia do biskupa, odpowiednio to później wynagradzać stosownymi daninami na kurię, wspierać, nie krytykować, by być proboszczem na dobrej parafii. Kto tego nie wie, głupi jest i skończy na wsi zapadłej. Te frazy nie są wytworem mojej fantazji, przytaczam tylko świat pewnie nieznany czytelnikowi.

Ksiądz zobowiązany jest głosić naukę moralną Kościoła. Nie wolno mu mówić, co sam sądzi. To deprawuje, pozbawia podmiotowości etycznej. Powstaje świat zależności emocjonalnych, światopoglądowych. Jakby własna wrażliwość była niczym wobec prawdy kościelnej: zaufaj Kościołowi, Kościół ma rację, bo Kościół jest od Boga, nawet jak czegoś pojąć nie potrafisz - słyszy duchowny od początku swej formacji.

Wszystko to piszę świadom łatwej możliwości oskarżenia mnie przez krytyków: sam wystąpił i teraz szuka usprawiedliwień, krytykuje stan duchowny, bo samemu krzyża Pańskiego nosić mu się nie chciało. Jak się bronić przed takimi zarzutami? Może jest dokładnie odwrotnie: najpierw zrozumiałem, co zrozumiałem, a później podjąłem decyzję.

Są pewne dowody takiej kolejności przebiegu wypadków, w postaci tekstów publikowanych już od wielu lat przeze mnie, choćby tych zebranych w książce "Wolność, równość, katolicyzm" (W.A.B. 2007) czy w innych moich książkach. Podjąłem decyzję po wielu latach namysłu. Odmawiam służenia w Kościele, z którego obecnym sposobem funkcjonowania fundamentalnie się nie zgadzam. Lepiej odejść z kapłaństwa, niż być hipokrytą.

Wielu jednak nie odejdzie, choć myśli podobnie. Słowa krytyczne przeze mnie tu formułowane sami wypowiadają, dosadniej niekiedy. Lecz nie odejdą. Nie chciałbym nigdy jednak być ich sędzią czy oskarżycielem. Niektórzy wyznają, że trzyma ich wiara. Wierzę im. Są także cynicy, choć bardzo pobożni. "Głupi jesteś, gdzie ci będzie lepiej, wszystko masz, mieszkanie, samochód, co chcesz, robić możesz" - mówił mi kolega duchowny karcącym tonem, gdy podjąłem decyzję o odejściu.

Są też tacy, którzy nie odejdą, choć wiedzą, że powinni, ale się boją, bo nie mają gdzie pójść, nie mają siły psychicznej, a mają swoje lata, do tego system kościelny ich ubezwłasnowolnił, wiedzą, że w chwili odejścia nie otrzymają znikąd pomocy, duchowej, emocjonalnej czy finansowej.
Ja sam odszedłem. Nie po to jednak, by innych potępiać, chciałem jedynie spróbować iść za głosem własnego sumienia.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

postąpił uczciwie

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ewa r (gość), 11.09.08, 21:06:15

Zauważcie, że T.B. nie porzucił wiary ani Kościoła. Wyrwał się tylko systemowi upokarzających zależności. Jest niezależny od hierarchów, co nie znaczy, że zawsze wobec nich w kontrze.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Uczciwi ludzie odchodzą z Kościoła Rzymsko-Katolickiego

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Bożena (gość), 28.07.08, 17:51:06

ja to rozumiem. Kościół zaostrza retorykę, ale tylko w swoim podejścu do zmian onbyczajowych w demokratycznych społeczeństwach. Nie oczyszcza się jednak samemu. Papież Benedykt XVI wprawdzie przeprasza w krajach, gdzie kler jest już scigany przez prokuratury, policje. Ale już o odzkodowaniach mówi niechętnie. Ucziwi ludzie dziś odchodzą z Kościoła i opowaidają się po stronie krzywdzonych przez ksieży.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Umowa o pracę ...

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Paweł (gość), 28.07.08, 16:53:51

Ciekawe czy św Franiszek miał umowę o pracę z Bogiem. Sw Benedykt chyba nigdy o takiej umowie nie wspominał, ale pewnie był zastraszony i stąd reguła posłuszeństwa ....

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

I dobrze jednego mądrali mniej

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

martek (gość), 28.07.08, 12:25:40

człowieku w Kosciele służby trzeba a ty bys chciał żeby ci sie w pas kłaniali !

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj
« 1 2

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.