Menu Region

Janina Paradowska: Gdy państwo odpycha

Janina Paradowska: Gdy państwo odpycha

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Janina Paradowska

1Komentarz Prześlij Drukuj
Gen. Polko jako najbardziej politycznie zaangażowany z polskich generałów, który od lat robił karierę przy Lechu Kaczyńskim, do dymisji podać się powinien był po katastrofie samolotu CASA, kiedy to BBN nie poinformowało na czas prezydenta o tragicznym wypadku. Wówczas o funkcjonowanie Biura nikt się nie troszczył.
Teraz generał odchodzi, gdyż, będąc w BBN, nie mógł legalnie dorabiać. Złapano go na wykładzie w jakiejś szkole i udziale w telewizyjnym szoł. On sam wyznał, że ma kłopoty finansowe i dorobić musi. Gen. Polko na urzędnika mało się nadaje, powierzenie mu stanowiska wiceszefa BBN było nieporozumieniem, tylko nie zwracano na to uwagi, bowiem mało kto zwraca uwagę na tę instytucję. Podobnie zresztą jak na Radę Bezpieczeństwa Narodowego, która służy tylko temu, by Jarosław Kaczyński miał certyfikat dostępu do tajemnic państwowych.

To już drugi urzędnik pana prezydenta, który odchodzi z powodów finansowych. Wcześniej pożegnał się z Lechem Kaczyńskim minister Robert Draba. Też nie ukrywał, że ciągnie go sektor komercyjny. Z urzędniczej pensji trudno wyżyć, gdy wokół tyle atrakcyjnych ofert rynkowych. I nie jest to tylko problem pana prezydenta i jego otoczenia. W o wiele większym stopniu jest to problem rządu.

Machając programami "tanie państwo", doprowadzono do tego, że nikt nie ma odwagi podnieść uposażeń prezydentowi, premierowi, ministrom i wiceministrom. Bez sensu ograniczono też wydatki posłów na biura, choć to akurat może się opinii publicznej podobać. Faktem jednak jest, że można się rozstać bez żalu z gen. Polko, ale dobrego sekretarza stanu czy wiceministra za 6 do 7 tys. zł na rękę się nie znajdzie. Wysocy urzędnicy państwowi powinni dobrze zarabiać - trzeba to głośno powtarzać.

Dobrze zarabiać powinni menedżerowie państwowych spółek, jeśli osiągają dobre wyniki. W "tanie państwo" wpisał się jednak również pan prezydent wetem do ustawy kominowej. Będziemy więc mieli coraz gorszych urzędników, menedżerów i coraz droższe państwo. Zły urzędnik to po prostu drogi urzędnik. Bierze małe pieniądze, ale też nic zrobić nie potrafi.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Ustawa kominowa

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

czytacz (gość)  •

"W "tanie państwo" wpisał się jednak również pan prezydent wetem do ustawy kominowej. Będziemy więc mieli coraz gorszych urzędników, menedżerów i coraz droższe państwo." Autorka spokojnie i z pełną premedytacją oszukuje czytelnika! Nie może bowiem nie wiedzieć, że menadżerskie stołki w spółkach z udziałem państwa NIGDY nie były, nie są i NIGDY nie będą przeznaczone dla fachowców, ale od zawsze traktowane są jako łup zwycięzcy wyborów! Dlatego też musi istnieć jakieś ograniczenie w zarobkach i uzależnienie ich od wyników spółki. Straszenie ludzi "ucieczką fachowców" jest przemyślanym i jawnym dezinformowaniem opinii publicznej i dlatego właśnie godne jest najwyższego potępienia!

odpowiedzi (0)

skomentuj