Menu Region

Ból głowy hotelarzy w Pekinie

Ból głowy hotelarzy w Pekinie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jane McCartney "The Times"

Prześlij Drukuj
Spodziewali się wielkich zysków, teraz wielu zaczyna już liczyć... straty. Pekińskie hotele nastawiały się na olimpijski boom i na czas od 8 do 24 sierpnia podniosły ceny za pokoje nawet trzykrotnie i więcej, ale teraz muszą je obniżać.

W tych najlepszych, pięciogwiazdkowych, od wielu miesięcy wszystko jest już zarezerwowane dla urzędników MKOl, delegacji i sponsorów. Ale w czterogwiazdkowych ponad połowa pokojów jest wolna, podczas gdy w normalnych okolicznościach liczba ta wynosi około 20 proc.

Hotelarzom dodatkowo psują interesy zaostrzone ograniczenia wizowe (bilet na jakiekolwiek z wydarzeń sportowych nie gwarantuje otrzymania wizy) dotyczące zwłaszcza biznesmenów. Do tego trzeba dodać wzrost cen ropy, a tym samym biletów lotniczych, oraz przeniesienie wielu wystaw z zatłoczonej stolicy do innych miast.

Pekińscy urzędnicy mówią, że średnia cena za nocleg w trzygwiazdkowym hotelu spadła w ubiegłym miesiącu ze 100 do 60 dolarów, a w czterogwiazdkowym - z 220 do 117. Hotelarze mają nadzieję, że tuż przed rozpoczęciem i w trakcie igrzysk zaczną się zjeżdżać turyści, którzy nie zrobili rezerwacji.

Władze chińskiej stolicy miasta spodziewają się w sierpniu 400-450 tys. gości z zagranicy - w ubiegłym roku było ich 420 tys.

Urzędnicy z Pekinu, Szanghaju i trzech innych miast, które będą gospodarzami igrzysk, ogłosili, że do końca września zawieszają wydawanie zaproszeń dla biznesmenów. Dotyczy to udziału w konferencjach, odwiedzania fabryk albo prowadzenia negocjacji biznesowych. Wizę otrzymają natomiast osoby, które chcą przyjechać do Chin w związku z pracą albo realizacją umowy.

Chiny już wcześniej zaostrzyły przepisy wizowe, aby nie wpuszczać do kraju zagranicznych działaczy politycznych i osób chcących pracować na czarno. Ale do tej pory restrykcje te nie obejmowały biznesmenów. Najnowsza decyzja jest elementem wielkiej operacji, która ma zapewnić, że igrzyska będą przebiegały bezpiecznie i bez zakłóceń - jak przystało na nowoczesne i szybko bogacące się państwo.

Agencje turystyczne w Hongkongu kilka miesięcy temu przekazały otrzymaną od urzędu wizowego informację, że od połowy kwietnia do połowy października nie będą wydawane wizy wielokrotne dla biznesmenów.

W Pekinie jest 339 tys. pokojów (665 tys. łóżek) dla przyjezdnych, z tego 129 tys. pokojów w 816 hotelach. Według miejscowych władz podczas igrzysk nie należy się spodziewać większego obłożenia niż 333 tys. łóżek.

Z jednej strony restrykcje dla zagranicznych biznesmenów, z drugiej zaś niezwykle zaskakująca decyzja władz, które dopuszczają... protesty. Żeby jednak nie było tak pięknie, wszystko - jak to w tym kraju - musi się odbywać pod kontrolą. I tak przyjezdni będą mogli zobaczyć, jak przeciwnicy władz protestują w jednym z trzech wyznaczonych parków.

Położone są one daleko od miejsc, w których rozgrywane będą olimpijskie zawody. Aby protesty nie wylały się przypadkiem na ulice Pekinu, a władze nie straciły nad nimi kontroli, parki zyskały solidne ogrodzenia i ochronę sił specjalnych.

Tłum. TK

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się