Menu Region

Policjanci oszczędzają papier toaletowy i wodę na herbatę

Policjanci oszczędzają papier toaletowy i wodę na herbatę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Krajewski

Prześlij Drukuj
Jutro święto policji. Będzie uroczyście. Nominacje generalskie, przemówienia polityków, kolorowy festyn, a nawet kolacja w eleganckim hotelu (oczywiście dla VIP-ów). Ale już następnego dnia do komisariatów wróci stara bida.
Rozgoryczenie funkcjonariuszy sięga zenitu. Powód od lat ten sam: brak pieniędzy dla policji. Stan ducha mundurowych odbija się w tegorocznych nominacjach do nagrody Złota Pała - wirtualnego lauru przyznawanego przez policjantów internautów za najbardziej absurdalne decyzje szefów. Jednym z liderów rankingu do Pały jest insp. Krzysztof Gajewski, szef Komendy Wojewódzkiej w Bydgoszczy.

Pan inspektor wydał instruktaż dla podwładnych: "wodę gotuj tylko raz i tylko tyle, ile trzeba" oraz "wykorzystuj światło dzienne w maksymalny sposób". Komendant chciał oszczędzić, a skończyło się tym, że dochodzeniowcy przesłuchiwali po ciemku, a herbatę pili od święta.

Nie gorszy był mł. insp. Krzysztof Murawski, szef lipskiej komendy. Zakazał funkcjonariuszom prewencji jeżdżenia radiowozami. Chodziło o oszczędności na paliwie.

Parlament już na początku roku zabrał z budżetu policji 146 mln zł, by wystarczyło m.in. na podwyżki dla nauczycieli. Komendzie Głównej zostało 118 mln na paliwo. To o 32 mln mniej niż w 2007 r., a ceny poszły w górę. Możliwe, że pod koniec roku komendanci będą zmuszeni wprowadzić limity kilometrów.

Brakuje nie tylko na benzynę. W komendach nie ma papieru do drukarek, a policjanci wbrew przepisom pracują na prywatnych komputerach. - Niektórzy przynoszą do pracy nawet własny papier toaletowy - opowiada kryminalny z podwarszawskiego powiatu.

Choć policja jest niedofinansowana, wyniki jej pracy są dobre. Docenia to społeczeństwo. Aż 73 proc. Polaków dobrze ocenia wyniki działań funkcjonariuszy.

- Problemy są, ale robimy, co możemy, z tymi środkami, które nam przydzielono - mówi podinsp. Mariusz Sokołowski, rzecznik policji.

Brak pieniędzy rodzi inne problemy. Trudno do biednej firmy ściągnąć ludzi.

Według niektórych źródeł policja ma nawet 5 tys. wakatów. Funkcjonariusze pracują więc ponad siły - grafiki niektórych policjantów sięgają 80 godzin tygodniowo przy ustawowo określonym na 40 godzin limicie czasu pracy.

Policja rozpoczęła akcję medialną, by przekonać młodych ludzi do wstąpienia w swoje szeregi. Niestety, nie ma rezultatów. Bez wątpienia jednym z powodów są niskie płace. Początkujący funkcjonariusz (I grupy zaszeregowania) zarabia 1,2 tys. zł na rękę.

Politycy zapowiadali szumnie poprawę warunków pracy w policji. Miało zacząć się od nowych samochodów. I choć środki na radiowozy się znalazły (przede wszystkim z UE), aut nie ma. Wszystkie przetargi zostały zablokowane przez protestujących producentów aut, którzy nie zgadzają się z wymogami postawionymi przez policjantów.

Niestety, widoków na szybką poprawę nie ma. Święto nic nie zmieni.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się