Menu Region

Abramowicz w Stoczni Gdańsk

Abramowicz w Stoczni Gdańsk

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Ł. Rożek

Prześlij Drukuj
Rosjanie mogą przejąć stocznie w Gdańsku i Gdyni, twierdzi dziennik "Kommersant". Gazeta spekuluje, że spółka Jewraz Group należąca do rosyjskiego miliardera Romana Abramowicza prowadzi rozmowy o połączeniu ze Związkiem Przemysłowym Donbasu.

Ten ukraiński konglomerat kupił już Stocznię Gdańsk i Hutę Częstochowa, a teraz ubiega się o zakup Stoczni Gdynia. W zamyśle chce połączyć ją z Gdańskiem, tworząc wielkie stoczniowe konsorcjum produkujące kilkanaście statków rocznie. Jeśli negocjacje Jewrazu z Donbasem zakończą się pomyślnie, Rosjanin Abramowicz przejmie kontrolę nad dwoma z trzech polskich stoczni. Czy jest to niebezpieczne dla polskiej gospodarki?

- Ależ skąd. Rosjanie mają dziś dużo pieniędzy i chcą je gdzieś ulokować. Niebezpieczne byłoby, gdyby inwestowali na potęgę w nasz przemysł energetyczny czy zbrojeniowy, ale stocznie akurat potrzebują kapitału i nieważne, z jakiej części świata on pochodzi - komentuje prof. Witold Orłowski z PricewaterhouseCoopers.

Donbas nie komentuje rewelacji "Kommersanta". - Mogę tylko powiedzieć, że negocjacje między dwiema poważnymi firmami mogą się toczyć i jest to zupełnie naturalne - powiedział "Polsce" Marcin Ciok reprezentujący interesy Ukraińców w Polsce.

Jewraz Abramowicza jest jednym z największych rosyjskich koncernów metalurgicznych. Zajmuje się budową maszyn, telekomunikacją, a nawet działalnością rolniczą. Grupa ma już huty i kopalnie m.in. w Rosji, na Ukrainie, we Włoszech i Stanach Zjednoczonych. Jeśli Abramowicz przejąłby od Donbasu hutę i stocznię, byłby to strzał w dziesiątkę. Dostarczałby swoją stal do swojej stoczni, gdzie produkowałby statki. Produkcja byłaby przez to bardziej opłacalna, w czasie kiedy boom w przemyśle stoczniowym trwa w najlepsze.

Stoczniom przydałby się mocny zastrzyk finansowy, bo i Gdańsk, i Gdynia są w kiepskiej kondycji. Dzięki 300 mln zł, które Donbas zainwestował w Stocznię Gdańsk, zakład zaczął powoli wychodzić na prostą i na koniec roku ma mieć 2, 3 mln zł zysku.

- Donbas pokazał, że można zrobić ze stoczni rentowny zakład, więc Rosjan też się nie obawiamy - mówi Roman Gałęzewski, szef Solidarności w Stoczni Gdańsk.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się