Polska » Pieniądze » Pakt ratunkowy dla Grecji zmienia euro w miękką walutę...

Pakt ratunkowy dla Grecji zmienia euro w miękką walutę południową

Data dodania: 2010-05-12 22:48:46 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-05-13 09:38:24

Polska

Anatole Kaletsky ''The Times''

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Angielski pisarz i leksykograf Samuel Johnson, mówiąc o politykach XVIII wieku, stwierdził, że patriotyzm jest ostatnim schronieniem łajdaków. Bezpośrednie oskarżenia o zdradę narodu czy kraju są w dzisiejszej polityce zjawiskiem rzadkim. Zastąpiono je jednak pogłoskami o zdradzie gospodarczej czy zdradzie zaufania rynku. W dzisiejszym, mającym obsesję na punkcie finansów i pieniądza, świecie zaufanie stało się ostatnim schronieniem szarlatanów.

Ostatnio w ciągu zaledwie kilku dni - a może nawet godzin - przywódcy polityczni musieli podjąć decyzję o doniosłym znaczeniu historycznym: stworzyć pakiet pomocowy dla Grecji i krajów strefy euro. Wszystko po to, by zadowolić arbitralne nieprzekraczalne terminy wyznaczone przez rzekomo nieustępliwe z natury rynki finansowe.

Każde polityczne działanie, z którym nie zgodzi się komentator mediów czy któryś z liderów biznesu, natychmiast podlega atakowi jako podważające zaufanie biznesu i konsumentów.
∨ Czytaj dalej
Analitycy rynku finansowego perorują na ekranach telewizorów jak grecka wyrocznia. Pamiętamy, że ona sama wieściła wszem wobec, że słyszy głosy z Olimpu. Przywołują nieśmiertelne zaufanie rynku i twierdzą, że żadne poświęcenie nie jest zbyt bolesne czy zbyt duże, by zjednać sobie przychylność owego nowego boga.

Spektakularny przykład paniki politycznej w obliczu rynków stanowi ''wyczarowana'' i podjęta w Brukseli w czasie ostatniego weekendu decyzja o wielomiliardowej pomocy finansowej dla Grecji, Hiszpanii i Portugalii.
Świat miałby się znaczenie lepiej, gdyby politycy uspokoili się i wyciszyli, a media zwracały mniej uwagi na krótkotrwałe zawirowania rynków finansowych w reakcji na wydarzenia natury politycznej. Jednymi z głównych beneficjentów bardziej sceptycznego podejścia do opinii liderów biznesu czy rynków finansowych byłyby właśnie biznes czy inwestorzy.
Ministrowie finansów krajów Unii wpadli w panikę i upichcili największy w historii program pożyczki ze środków publicznych
Na szczęście dla Wielkiej Brytanii nasi politycy zajmują bardziej zdrowe stanowisko w obliczu terroru tych rynków niż politycy z kontynentu. Istnieje jednak groźba, że także ci pierwsi na tyle uodpornią się na efemeryczne fluktuacje zaufania finansowego, że zaczną lekceważyć długookresowe interesy naszego biznesu i finansów. A przecież od tych czynników zależy dobrobyt kraju.

Co stało się w ostatni poniedziałek? W czasie weekendu słyszeliśmy, że euro grozi gwałtowny spadek wartości. Dlatego że portugalskie i hiszpańskie rynki obligacji mógł czekać krach, jeśli do zgody w kwestii pakietu ratunkowego nie dojdzie się przed otwarciem rynków azjatyckich. Giełdy ruszają tam około godziny pierwszej czasu europejskiego.

Ministrowie finansów krajów UE pod naciskiem Komisji Europejskiej oraz prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego dosłownie wpadli w panikę. Skutek? Największy w historii pojedynczy program pożyczki ze środków publicznych. Nigdy żadna grupa krajów nie pożyczała tak ogromnych pieniędzy. W przypadku Wielkiej Brytanii porozumienie to oznacza zwiększenie finansowych zobowiązań rządu o niemal 10 mld euro. Niemal dwa razy więcej niż proponowana podwyżka nakładów na system ubezpieczeń społecznych, o czym tak zawzięcie dyskutowano w trakcie kampanii wyborczej. Pieniądze te mają ''uchronić'' Europejski Bank Centralny przed podjęciem polityki monetarnej, którą Bank Anglii już podjął w reakcji na kryzys finansowy.

Dla Niemiec jednak porozumienie ma daleko gorsze konsekwencje. Uchyla ono wszelkie obietnice składane przez Angelę Merkel i stawia pod znakiem zapytania zawarte w traktacie z Maastricht zasady niezależności budżetowej poszczególnych krajów. Ponadto zmienia euro z twardej "teutońskiej" waluty w ''śródziemnomorską'' walutę miękką. Ponadto przekształca europejską unię walutową w unię służącą transferowi pieniędzy niemieckiego podatnika do krajów Europy południowej już nazywanych szyderczo Club Medem.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.