Menu Region

Dokumenty Kaczyńskiego poniewierały się na ulicy

Dokumenty Kaczyńskiego poniewierały się na ulicy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marcin Derda

4Komentarze Prześlij Drukuj
Cztery kilogramy partyjnych dokumentów Porozumienia Centrum, byłej partii Jarosława Kaczyńskiego, poniewierały się koło Poddębic.
Kwity znalezione w województwie łódzkim to nie byle jakie. Jest wśród nich pisemna rekomendacja PC dla firmy Burgatti, chcącej kupić w 1991 roku koszaliński dziennik "Głos Pomorza", opatrzona podpisem prezesa Kaczyńskiego.

Obok dwa listy poparcia dla firmy Burgatti, senatorów i posłów Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego (OKP) związanych z PC.

Nie chodzi już tylko o "Głos Pomorza", ale i o wydawany w Łodzi "Głos Poranny".
Pod listami podpisani są m.in. Leszek Piotrowski, obecnie adwokat rodziny Blidów, Krzysztof Putra, dziś wicemarszałek Sejmu z PiS, i kilkunastu innych parlamentarzystów klubu OKP. Data: 2 kwietnia 1991 r.

W stercie papierów znajduje się także dokument świadczący, że rekomendacja nie była za darmo. To poświadczenie o wpłacie 35 mln starych złotych na kampanię prezydencką Lecha Wałęsy (mały dokument na zdjęciu). Pieniądze od Karola A. Mikołajczyka, większościowego udziałowca w firmie Burgatti, pobrało warszawskie biuro PC, które kampanie Wałęsy prowadziło.

Papiery znalazł w miejscowości Księże Małe 53-letni łodzianin. - Jechałem rowerem, gdy zobaczyłem dzieci dźwigające szufladę pełną papierów - opowiada. - Zabrałem te kwity, bo nie powinny się walać po ulicy. Jak zobaczyłem podpis Kaczyńskiego i zorientowałem się, że to oryginały, zbladłem. Teraz zastanawiam się, co z tym zrobić.

Wśród pożółkłych kartek znaleźć można sondaż dotyczący preferencji politycznych warszawiaków w 1990 r., przed wyborami prezydenckimi. Opatrzono go adnotacją: "Do wyłącznego użytku Regionalnego Biura Porozumienia Centrum w Warszawie".

Łodzianin, który przechowuje dokumenty, twierdzi, że dzieci wyniosły je z opustoszałej i zniszczonej willi w Księżych Młynach. Według mieszkańców wsi jej budowy zaniechano 15 lat temu. Z drewnianej bramy zostały tylko fragmenty. Właścicielem budynku był Karol A. Mikołajczyk, prezes Burgatti.
Biznesmen, oprócz polskiego, miał posiadać także szwedzki paszport. Opuścił Polskę po tym, jak jego firmie nie udało się kupić żadnej z regionalnych gazet.

Jarosław Kaczyński, walcząc wczoraj w Sejmie o zachowanie immunitetu Zbigniewa Ziobry, nie znalazł czasu na rozmowę w sprawie dokumentów. Ale już mecenas Piotrowski, były senator OKP, znaleziskiem był zszokowany. - To skandal - wykrztusił po długim milczeniu.

Rozmowniejszy był Krzysztof Putra. Wicemarszałka zdziwiły pytania o porzucone dokumenty. Podejrzewał nawet prowokację. Zapewniał, że nazwa miejscowości, w której znaleziono dokumenty, nic mu nie mówi i że nie przypomina sobie, by coś takiego podpisywał.

Chwilę później wicemarszałkowi Putrze coś jednak zaczęło świtać. - Jako poseł OKP zebrałem około stu podpisów parlamentarzystów popierających sprzedaż "Gazety Współczesnej" na Podlasiu, więc może podpisałem się także komuś, kto inicjował podobną akcję w Łodzi - zastanawia się Putra.

- To był taki czas, że chętnie wspieraliśmy każdego, kto by pomógł wyrwać jakiś tytuł prasowy czerwonym. Ale nazwa tej firmy w Łódzkiem nic mi nie mówi, tak samo jak nazwisko jej właściciela. Szkoda, że w taki sposób jest to archiwizowane, w końcu to kawał historii.

Małgorzata Kałużyńska-Jasak z Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych nie ma wątpliwości, że doszło do nieodpowiedniego potraktowania dokumentów i że sprawą powinna zająć się policja. - Znalazca powinien zgłosić się ze znaleziskiem do najbliższego komisariatu. Jeśli chce pozostać anonimowy, powinien to zastrzec - mówi Kałużyńska-Jasak. Dodaje, że za porzucenie materiałów grozi grzywna albo do dwóch lat więzienia.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Ściema i to kiepska

+3 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

czytelnik (gość)  •

"dzieci wyniosły je z opustoszałej i zniszczonej willi w Księżych Młynach."

A teraz wyobraźmy sobie, że jesteśmy dziećmi buszującymi po opustoszałej, zniszczonej willi. Co sobie stamtąd wynosimy? Dźwigamy 4 kilo papierowych dokumentów w kilku kilowej szufladzie.:)))))))))

odpowiedzi (0)

skomentuj

brawo Prezydent R.P.

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

były (gość)  •

Nie jest totalitarystą, ani agenciakiem, ani komsomolcem, nie wsiada do bagażnika, nie bredzi - jest normalnym facetem. I NAJWAZNIEJSZE: Wkurza frustratów z PO!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kwity na drzewie

+11 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Dim (gość)  •

Skoro Jarek nie upilnował swoich papierów jeszcze z czasów PC, to boję sie mysleć co było za jego premierostwa. Gdzie wtedy fruwały dokumenty?

odpowiedzi (0)

skomentuj

kto pisze tytuły? sonda

+5 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

elmo (gość)  •

a) analfabeta b) idiota c) obcokrajowiec
Bo ja widzę z tekstu, że chodzi o dokumenty PC a nie Kaczyńskiego

odpowiedzi (0)

skomentuj