Menu Region

Rio w cieniu Pekinu

Rio w cieniu Pekinu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Hochstim

Prześlij Drukuj
- Marzymy o tym, żeby pierwszy raz w historii zdobyć medal Ligi Światowej - mówi drugi trener reprezentacji Polski siatkarzy Alojzy Świderek. Dzisiaj Polacy zagrają w Rio de Janeiro z drużyną USA.
Polacy są optymistami, choć trudno im się skupić na finale Ligi Światowej. - Najważniejsze są igrzyska - przyznaje Sebastian Świderski.

Biało-czerwoni w Rio de Janeiro przyzwyczają się do upałów, które czekają ich podczas pekińskich igrzysk. Do tego spotykają ich niedogodności, bo na jeden z treningów z powodu awarii autokaru musieli jechać taksówkami.

Pierwszy rywal Polaków, reprezentacja Stanów Zjednoczonych, wygrał grupę C, odprawiając Bułgarów, Hiszpanów i Finów. W zespole amerykańskim występuje libero Mlekpolu AZS Olsztyn Richard Lambourne, a gwiazdami są zwycięzcy Ligi Mistrzów z Dynamem Kazań Lloy Ball i Clayton Stanley.


Jeśli Polakom uda się zwyciężyć Amerykanów, w piątek zagrają o zwycięstwo w grupie z Serbią. W drugiej grupie rywalizują Japonia, Brazylia i Rosja. Dwie pierwsze drużyny z każdej grupy awansują do półfinałów, a zespoły z ostatnich miejsc zakończą rywalizację.

W Rio de Janeiro nikt nie ma wątpliwości, że Ligę Światową wygra ekipa Brazylii, która za kilka tygodni ma świętować mistrzostwo olimpijskie. Siatkówka - sport numer dwa w tym kraju po piłce nożnej - to medalowy pewniak dla Brazylijczyków. Polacy ostatni raz grali z canarinhos dwa lata temu podczas mistrzostw świata w Japonii, przegrywając w finale 0:3. - Oczywiście teraz też są faworytami - zauważa rozgrywający Paweł Woicki.

Choć Świderski uważa, że wszystkie zespoły będą chciały ukryć swoje atuty przed igrzyskami, walka w tegorocznym finale zapowiada się pasjonująco. Drużyna Brazylii przed własną publicznością na pewno zagra najlepiej jak potrafi, a pozostałe zespoły będą chciały sprawdzić, czy... z Brazylią da się wygrać.

W ostatnich latach drużyna Bernarda Rezende jest faworytem wszystkich imprez, w których startuje i z reguły je wygrywa. Giba, Andre, Sergio i spółka grają najszybszą siatkówkę na świecie, czym sprawiają kłopoty rywalom.

Ale Polacy liczą, że wreszcie do nich uśmiechnie się los. Od grudnia 2006 roku, gdy zdobyli srebrny medal mistrzostw świata, nie mieli powodów do radości, przegrywając niemal wszystko, co było do przegrania. Nie grali też dawno z silnymi rywalami.

- Bardzo są nam potrzebne takie pojedynki, bo przystępuje się do nich z inną koncentracją - mówi Świderski.

W inauguracyjnym spotkaniu gospodarze finału Brazylijczycy wygrali łatwo z Rosjanami 3:0 (25:23, 25:18, 25:15).

Mecz Polska - USA rozpocznie się o godz. 18 polskiego czasu. Transmisja w Polsacie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się