Menu Region

Jak zrozumieć mężczyznę

Jak zrozumieć mężczyznę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Grzegorz Sobaszek

Prześlij Drukuj
Przychodzi Ikar do Pana Boga i mówi: "Szefie, w następnym wcieleniu chciałbym być ptakiem". Bóg, pykając fajeczkę, odpowiada z wrodzoną dobrodusznością: "Nie ma sprawy, koleś". Po czym chwyta za telefon, dzwoni do działu kadr i mówi: "Wypełnijcie mi tam delegację. Uhm... Zapiszcie. Ikar. Jakie nazwisko?! Po prostu Ikar. Ten, co chciał latać. Tak, tak, wyślijcie go z powrotem na Ziemię. Wszystko jedno, w każdym razie zabukujcie pierwszy wolny termin. Tak, chce być ptakiem".
Pan Bóg przybija piątkę Ikarowi, każe mu się chwilę przekimać, po czym kończy pogawędkę słowami: "A kiedy się obudzisz, będziesz już na Ziemi jako ptak". Ikar wraca do siebie, kładzie się na wyrku, ale z podniecenia nie może zasnąć. Wyobraża sobie, jak odziany w orle pióra szybuje dostojnie w przestworzach.

Potem długo przewraca się z boku na bok, aż w końcu wybiera skuteczny sposób i zaczyna liczyć barany.
Przy mniej więcej 2457. sztuce zasypia snem sprawiedliwego. Budzi się nad piękną rzeką, rozprostowuje kości, przebiega kilka kroków, macha z całych sił skrzydłami, odbija się solidnie, po czym przywala dziobem w ziemię. Jego ziomkowie tarzają się ze śmiechu. Ikar podnosi się wściekły i pyta: "A wy co za jedni?". Tamci odpowiadają przez łzy: "Strusie!".

Ikar może być wściekły na typową złośliwość niebiańskich urzędników, ale przecież sam dał ciała: mógł być bardziej precyzyjny. W końcu struś to też ptak. A że nielot, tak jak pingwin czy kiwi - kogo to w kadrach interesuje? W kadrach pewno nikogo - wie to każdy, kto choć raz na własnej skórze poczuł "empatię urzędnika". Ale uczucie rozgoryczenia, jakie stało się udziałem niedoszłego oblatywacza, doskonale rozumie przynajmniej 1,5 miliona nadwiślańskich samców. Jak doniósł niedawno dziennik "Polska", tylu właśnie facetów cierpi u nas na zaburzenia erekcji. Wśród nich aż 11 procent to młodzieniaszkowie przed pięćdziesiątką.

Tymczasem Fińscy badacze wzięli nieloty pod lupę. Zbadali je i wyciągnęli wnioski. Faceci, którzy uprawiają seks rzadziej niż raz w tygodniu, dwukrotnie częściej narzekają na problemy ze wzwodem w porównaniu do kolegów, którzy kochają się co najmniej raz na siedem dni. Im częściej latasz, tym latasz wyżej, dłużej i dalej. Wystarczy chęć szczera i odrobina systematyczności. Dżentelmena, którego orzeł/skowronek pewnego dnia zamienił się w strusia/chruścielaka karłowatego (rozmiar nie ma tu nic do rzeczy), niełatwo przekonać, by pozbył się lęku przed lataniem.

Na niewiele zdadzą się rady typu "rzuć palenie" albo "weź się w garść" (choć akurat treningi z samym sobą pomagają nabrać wiatru w skrzydła). Mogą też zawieść domowe sposoby typu świece, aromaterapia i kilogram afrodyzjaków na godzinę przed. Uwierzcie nie tylko w moc niebieskich tabletek, ale przede wszystkim w potęgę regularnego seksualnego fitnessu. To w Twoich lędźwiach siła, Droga Pani. Pomóż facetowi być panem przestworzy. Schowaj gazetę pod poduszkę - i nuże, do dzieła!

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.