Data dodania: 2010-04-22 07:52:58 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-04-23 08:20:30
(© Maciej Jeziorek/Polskapresse)
Panie Premierze! W wyniku karygodnych zaniedbań, niekompetencji i arogancji staliśmy się jedynym na świecie krajem, który w jednym momencie stracił całe dowództwo wojska, ze zwierzchnikiem sił zbrojnych prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej na czele. Apeluję do Pana o podjęcie radykalnych kroków mających na celu ratowanie polskich sił zbrojnych i systemu antykryzysowego państwa - pisze gen. Sławomir Petelicki w liście otwartym do premiera Donalda Tuska.
US Navy(emeryt) (gość), 24.04.10, 13:15:11
Smoleńsk
Jako wprowadzenie do niniejszego scenariusza proponuję najpierw przeczytać artykuł pt.: Dla Putina dodatkowa nawigacja, dla Kaczyńskiego – nie?
http://www.tvn24.pl/-1,1652272,0,1,dla-putina-dodatkowa-nawigacja–dla- Kaczyńskiego-_-nie, wiadomość.html
bo właśnie ten artykuł spowodował, że wpadłem na pomysł poniższego scenariusza.
Z tą “dodatkową nawigacją” mogło być tak: 7-go kwietnia przylatuje do Smoleńska jakiś ważniak więc jest pretekst żeby pojawiły się w Smoleńsku dwie samojezdne/mobilne/przenośne radiolatarnie (patrz: link do zdjęcia* – na samym dole), które niby są teraz bardzo potrzebne, bo wiadomo: ważniak to ważniak. Po ich “wykorzystaniu” znikają z lotniska, ale nie tak znowu zupełnie, bo zostają zainstalowane w pobliskim lesie lub zagajniku. Od 7-go do 10-go mamy więc 3 dni na takie ich ustawienie i skalibrowanie w pobliżu lotniska (krzaki-zagajnik-las) żeby po wyłączeniu radiolatarni stacjonarnych i włączeniu tych samojezdnych, nowy-wirtualny pas do lądowania, był przesunięty 70 metrów w lewo i około 1000 metrów “do przodu” co akurat wspaniale się składa : bo wówczas początek płyty wirtualnego lotniska znajduje się kilkanaście metrów poniżej wierzchołka zalesionego wzniesienia, bezpośrednio nad pustą doliną. Dolina ma głębokość 60 m i rozpiętość około kilometra. Ciche i ustronne miejsce. Wprost wymarzone na taką inscenizację: polski samolot jak nic – uderzy prosto w trawiaste zbocze (tuż poniżej wierzchołka lub prosto w sam czubek wzniesienia). W najgorszym razie, jak pilot okaże się asem, to i tak walnie w drzewa, które rosną na górze (patrz: opracowanie trajektorii lotu wg Siergieja Amielina* – tylko to prawdziwe – bo w sieci jest już masa imitacji – cenzura ma różne oblicza).
10-go kwietnia, gdy polska załoga melduje, że zbliża się do lotniska, kontroler lotów podaje im odpowiednio „skorygowane” ciśnienie atmosferyczne zmierzone na poziomie płyty lotniska. Tak skorygowane, żeby wskazania barometrycznego wysokościomierza TU-154 w połączeniu z obrazem wirtualnego lotniska, spowodowały przyziemienie samolotu w pożądanym miejscu. Jednocześnie wieża informuje, że zalecane jest lądowanie w Moskwie żeby pilot nie miał wątpliwości co do gęstości mgły (o mgle będzie za chwilę) oraz był od razu nastawiony na kierowanie samolotem, tylko i wyłącznie na podstawie sygnałów z podstawionych radiolatarni i wskazań oszukanego wysokościomierza. Radiolatarnie wyznaczają dwie rzeczy: potrzebny kierunek lotu oraz umiejscowienie początku i końca lotniska w przestrzeni.
Wszystko poszłoby zgodnie z planem gdyby nie jeden drobiazg : czynnik ludzki – pilot był fachowcem wyższej klasy niż zakładali organizatorzy. W ostatniej chwili zorientował się w sytuacji i gwałtownie poderwał samolot. Udało mu się nawet przelecieć nad całym zalesionym wzgórzem ścinając jedynie gałęzie wierzchołków drzew. Niestety TU-154 to maszyna, która nie jest zaprojektowana do tego typu manewrów w czasie podchodzenia do lądowania (z opuszczonym podwoziem i otwartymi klapami). Po paruset metrach “lotu koszącego” samolot opada nieznacznie w dół silnie uderzając lewym skrzydłem w duże drzewo.
Uderzenie w lewe skrzydło zmieniło trajektorię lotu oraz uruchomiło zapalniki specjalnych bomb zainstalowanych w samolocie. Detonacja nastąpiła w powietrzu, dlatego na zdjęciu satelitarnym (patrz: zdjęcie z 12-04-2010 1px=50cm*) katastrofa nie wygląda przekonująco: samolot rozsypał się po okolicy jakby ktoś rzucił garść klocków lego na dywan. Miało być inaczej : ładunki miały odpalić mniej-więcej pół sekundy po zetknięciu z ziemią. Wówczas ew. świadkowie opowiadaliby: samolot leciał nad doliną, pilot nie zauważył wzniesienia bo była mgła, uderzył prosto w zbocze/wierzchołek/drzewa a potem nastąpił wybuch. Dokładnie tak jak to robią samoloty na filmach amerykańskich gdy się zderzają z jakąś górą.
Taki scenariusz tłumaczy wiele innych dziwnych zjawisk:
1. krwawą jatkę i zmasakrowane zwłoki zamiast trupów i rannych;których nikt ze świadków, jak i nasi dziennikarze, ambasador Bahr nie widział, a powinni.
2. śmiertelność 100% – przy zaplanowanej operacji świadkowie są niemile widziani (przy prawdziwych wypadkach jest odwrotnie);
3. dziwny manewr następnego samolotu, który podchodził do lądowania – wieża podała mu już prawidłowe ciśnienie więc wysokość miał ok ale nie zdążyli jeszcze przełączyć radiolatarni z tych lewych-mobilnych na prawidłowe- stacjonarne;
4. cztery strzały na amatorskim filmie nakręconym parę minut po katastrofie (patrz: filmik zrobiony komórką 1min 24sek*) – po co te strzały? – rannych pasażerów/członków załogi, którzy cudem ocaleli, trzeba było.. niestety.. dobić;
5. informację o tym, że 3 osoby przeżyły katastrofę – ta informacja szybko została odwołana, jak się pojawiła? np. tak: dwóch pracowników lotniska albo przypadkowych świadków przybiegło na miejsce zdarzenia jeden z nich wyjął telefon z kieszeni i zadzwonił na numer alarmowy 112 żeby wezwać pomoc, może potem zdążył zrobić jeszcze jeden telefon np. do znajomego dziennikarza ? – informacja wydostała się na zewnątrz i potem trzeba było ją odkręcać;
6. informację o dwóch nadliczbowych i niezidentyfikowanych ciałach, do których nie pasuje żaden kod DNA z listy ofiar tragedii, jak to możliwe? a może było tak: tych dwóch przypadkowych świadków (patrz: punkt nr 5) trzeba było natychmiast zlikwidować, warunki nie pozwalały na inne rozwiązanie niż zabicie ich, zmasakrowanie zwłok i wymieszanie ze szczątkami pasażerów;
7. zeznanie montażysty TVP – mówił, że polski samolot krążył 2 godziny nad lotniskiem zanim wylądował – to nie był polski samolot lecz jakiś inny, no dobrze ale po co tak długo krążył? – produkował mgłę a dokładnie: niską chmurę deszczową (patrz: wikipedia i dwa hasła: jodek srebra, zasiewanie chmur);
8. natychmiastowe aresztowanie kontrolera lotów – bardzo dziwne posunięcie, skoro od razu było wiadomo, że wypadek to wina pilota i złej pogody; wszystko wskazuje na to, że to nie było żadne aresztowanie tylko np.: usunięcie “kontrolera” ze strefy publicznej, po to żeby go nikt nie nękał pytaniami;
9. sugerowanie, że pilot słabo znał j. rosyjski a już zupełnie “nie kumał” rosyjskich cyferek – po co to było ? a no po to, żeby przygotować grunt na wypadek odkrycia przez polskich techników lotniczych/prokuratorów, że wysokościomierz w samolocie miał źle wprowadzoną wartość ciśnienia atmosferycznego;
10. przedziwna informacja w Polsat News (patrz: link na dole*), o tym, że Wiktor Bater wiedział o katastrofie 16 minut przed katastrofą ! Jak to możliwe ? – najwidoczniej akcja czyszczenia miejsca katastrofy trwała 16 minut, a informator Pana Batera mógł dostać sms-a lub telefon od kogoś z trójki ocalałych. Gdy jeszcze żyli. Natomiast pan korespondent, ze zwykłej reporterskiej ekscytacji, zbyt szybko się, tym newsem pochwalił.
Na koniec: ten scenariusz tłumaczy również wszystkie niby-wpadki organizacyjne, czyli:
a) organizatorzy nie byli pierwsi na miejscu upadku samolotu i nie obstawili terenu, jak to wytłumaczyć ? – trochę czasu zajął im dojazd z pierwotnego miejsca zasadzki;
b) niezgodna z “protokołem” likwidacja świadków, tych (prawdopodobnie było ich dwóch), którzy byli pierwsi na miejscu katastrofy – organizatorzy musieli działać szybko, nie było czasu na ceregiele, zwłoki zawlec do samochodu? – za daleko a teren podmokły i błotnisty;
c) jak to możliwe, że ktoś nagrywa tam film i potem go wrzuca na Youtube ?! to już jest skandal nie lada ! – nie było czasu na obstawienie terenu, były dużo pilniejsze sprawy, takie jak likwidacja świadków i dobijanie pasażerów/załogi;
d) dlaczego strzelano (niepotrzebny hałas) zamiast ich np. udusić – no niestety czas naglił, liczyła się każda sekunda, trzeba było zaryzykować, że ktoś usłyszy;
e) dziwny manewr następnego samolotu – tutaj znów zabrakło czasu, tym razem na przełączenie mobilne
f) miejsce upadku samolotu – tuż obok zabudowań, lotniska, w podmokłym terenie, obok głównej drogi, to wszystko wskazuje na wypadek lub jakąś amatorszczyznę, de facto – był to wypadek przy pracy – „wina” pilota.
Na razie, tak mi się wydaje, otwartym zagadnieniem pozostaje odpowiedź na pytanie : kto tą egzekucję zaplanował, kto zlecił, kto ją wykonał, kto był współorganizatorem ? Kto ?
Wiktor Bater wiedział o katastrofie 16 minut przed katastrofą:
http://www.youtube.com/watch?v=_96X6s2eRvI, dostał wiadomość od kogoś z cmentarza w Katyniu, być może od kogoś kto przeżył i dzwonił do rodziny, znajomych, a nie bezpośrednio do Batera, co nam się, usiłuje wmawiać, tym samym dyskredytując i dezinformując.
Też ciekawe:
http://www.wykop.pl/artykul/347274/sluzby-specjalne-i-po-przemuja-wladze-w-polsce-analiza/
[...]
A także przypomnijmy fakty:
1. W nocy z 30 czerwca na 1 lipca 2008 roku akcją zbrojną zostają przejęte z BBN przez SKW (Służbę Kontrwywiadu podległą Premierowi Tuskowi) akta z Komisji Weryfikacyjnej do spraw WSI. Zostają też zajęte twarde dyski m.in. z komputera Jana Olszewskiego
2. Publikacja Raportu z likwidacji WSI wskazuje na powiązania wielu znanych polityków i funkcjonariuszy państwowych (w tym Bronisława Komorowskiego) z WSI którego funkcjonariusze szkoleni byli w Moskwie w siedzibie GRU.
3. Aneks do Raportu WSI pozostaje w gestii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego (pod opieką Władysława Stasiaka lub Aleksandra Szczygło) i czeka na
odtajnienie oraz publikację.
4. Sam zarzut dotarcia do części aneksu powoduje rewizję służb podległych Tuskowi u znanych dziennikarzy i urzędników oraz aresztowanie i
zniszczenie dziennikarza Sumlińskiego.
5. Wiedzę o agenturze GRU w WSI (a właściwie WSI-GRU) oraz SB wśród polityków i działaczy państwowych posiada także IPN w swoich zbiorach zastrzeżonych, do których dostępu strzeże Janusz Kurtyka – Prezes IPN.
6. W sierpniu 2008 r. podczas ataku Rosji na Gruzję Prezydent RP Lech Kaczyński konsoliduje przywódców państw z Europy Środkowej i razem z
nimi, działając w charakterze żywej tarczy wyrusza do stolicy Gruzji. Ten gest pobudza także wpływową opinię międzynarodową (Francja, USA, WB) do działania co razem zmusza Rosję do wycofania swoich wojsk do Osetii. Lech Kaczyński staje się najbardziej znienawidzonym politykiem przez Władze Federacji Rosyjskiej i postrzegany jest jako istniejące zagrożenie dla rosyjskich planów imperialnych.
7. Jest już rok 2010. Kandydatem PO do wyborów prezydenckich zostaje Marszałek Sejmu Bronisława Komorowski. Wygrana jednak nie jest pewna
wobec poparcia jakie wciąż ma Lech Kaczyński i możliwości ujawnienia brzydkiej karty zawartej w Aneksie do raportu WSI.
8. Marzec 2010 – Sejm RP głosami PO i Lewicy przegłosowuje ustawę mającą doprowadzić do zmiany Prezesa IPN na popieranego przez PO i Lewicę –
czyli partie antylustracyjne. Ustawę blokuje Prezydent RP Lech Kaczyński – zapowiada przekazanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.
9. Marzec 2010 – Obraduje Komisja Sejmowa ds. wyjaśnienia Afery Hazardowej, w której działa Zbigniew Wassermann – śledczy PiS i Koordynator
Służb Specjalnych w czasach likwidacji WSI. Komisja pomimo większości z PO zaczyna po woli demaskować aferzystów.
10. W 2011 roku odbędą się wybory parlamentarne. Wygrana PO – partii, która przez 4 lata nie odniosła żadnych sukcesów, nie przeprowadziła
żadnych reform oraz zasłynęła Aferą Stoczniową, Aferą Hazardową, Przeciekową, Prywatyzacji Szpitali i uzależnieniem Polski od dostawy gazu z Rosji wydaje się coraz mniej prawdopodobna. Zwłaszcza w przypadku odtajnienia Aneksu do Raportu WSI przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
11. PO potrzebuje sukcesu i dofinansowania, lecz nie ma na to pieniędzy, gdyż Państwo zostało koszmarnie zadłużone. Na drodze do 8 mld zł. z NBP
stoi jego prezes Sławomir Skrzypek.
12. Pomimo jednej rocznicy zagłady polskich oficerów w Katyniu Premier Tusk z PO w reakcji na propozycję Premiera Federacji Rosyjskiej Putina
podejmuje w marcu2010 decyzję o rozdzieleniu obchodów w Katyniu na cześć oficjalną z Putinem i Tuskiem (i jego zapleczem z PO) oraz nieoficjalną z Kombatantami i Prezydentem Kaczyńskim (oraz jego zapleczem z Kancelarii Prezydenta, BBN i gośćmi). Premier Tusk nie zabiega u władz rosyjskich o obecność Prezydenta RP na tej samej, oficjalnej uroczystości.
13. Spotkanie Tuska i Putina jest pełne sukcesów i komentowane, jako przełom w stosunkach Polsko-Rosyjskich. Uwaga: Rządowa delegacja ku
zaskoczeniu obserwatorów nie przylatuje do Smoleńska wygodnym Tu-154 lecz wojskową CASĄ.
14. 10 kwietnia 2010 na tzw. uroczystości nieoficjalne w Katyniu wylatuje prezydencki Tu-154 i rozbija się w niejasnych okolicznościach pod
Smoleńskiem. Gina miedzy innymi; Prezydent Lech Kaczyński z Małżonką, Władysław Stasiak, Aleksander Szczygło, Janusz Kurtyka, Sławomir Skrzypek i Zbigniew Wassermann.
15. Godzinę po katastrofie obowiązki Prezydenta RP przejmuje Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Nie ma spiskowej teorii dziejów, jest natomiast spiskowa praktyka służb rosyjskich słynących z bezwzględności (np. próba otrucia biotoksyną Juszczenki – ówcześnie prozachodniego kandydata na Prezydenta Ukrainy), głęboko zakonspirowanej agentury (patrz archiwa Mitrochina i Bukowskiego oraz tzw. teczki moskiewskie) oraz mistrzostwa w dezinformacji i propagandzie.
Czyż nie jesteśmy bombardowani teraz miłością i jednością, nagłymi pięknymi gestami ze wschodu, panslawistycznym porozumieniem i zewsząd dobrym słowem na temat tego, którego przez 3 lata opluwano? Czyżby można o Kaczyńskich nagle dobrze mówić bo w końcu, w czyjejś opinii, stali się niegroźni? Czy nie macie wrażenia, że odwraca się teraz naszą uwagę fundując narodowi uduchowione i makabryczne w istocie „igrzyska”?
Tymczasem patrzmy co dalej robi PO i organy państwa od niego zależne.
Bo:
Quis custodiet ipsos custodes?
Ps
Na jakiej podstawie prawnej Bronisław Komorowski ok godz. 10.00 w dniu 10.04.2010 przejął obowiazki Głowy Państwa jeżeli w tym samym czasie Rzecznik MSZ na konferencji prasowej mówił o tym, że prawdopodobnie 3 osoby przeżyły i są ranne, i że ta informacja będzie sprawdzana? Skąd Komorowski wtedy wiedział, że wśród tych co przeżyli nie ma Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego?
Czy do przejęcia obowiązków Prezydenta RP przez Marszałka Sejmu nie jest potrzebne formalne stwierdzenie zgonu Prezydenta?
1)Skąd Komorowski był tak pewien śmierci Prezydenta RP, że zdecydował się zaryzykować złamanie Konstytucji RP?
2)W wywiadzie udzielonym w niedzielę ok południa Monice Olejnik, Jolanta Szczypińska powiedziała, że informację o katastrofie uzyskała jako jedna z pierwszych (wszyscy zgromadzeni nie mieli jeszcze o niczym pojęcia) od… Antoniego Macierewicza, którego spotkała spacerując wśród grobów. Ciekawe skąd On o tym wiedział?)
3)TV podaje, że są 2 ciała obce nieznajdujące się liście pasażerów Przypadkowi świadkowie których trzeba było się pozbyć?
materiały:
trajektoria lotu w pionie i w poziomie oraz galeria zdjęć Siergieja Amielina: http://picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#
opis opracowania Siergieja Amielina: http://www.altair.com.pl/start-4421
filmik zrobiony komórką 1min 24sek oryginał: http://www.youtube.com/watch?v=-DbLgBifsTU
filmik zrobiony komórką, wersja w zwolnionym tempie -2x: http://www.youtube.com/watch?v=4E5qeLDz8kw
filmik zrobiony komórką, wersja z objaśnieniami: http://www.youtube.com/watch?v=wMFjjolas_I
Wiktor Bater wiedział o katastrofie 16 minut przed katastrofą: http://www.youtube.com/watch?v=_96X6s2eRvI
zdjęcie satelitarne 12-04-2010 rozdz. 1px=50cm: http://www.flickr.com/photos/digitalglobe-ima... mapa
satelitarna Smoleńska z opisem obiektów: http://www.wikimapia.org/#lat=54.8278621&lon=32.0705509&z=15&l=28&m=b
radiolatarnia na kołach wygląda np. tak: http://heading.pata.pl/rsbn1.jpg
albo tak (wojskowy pojazd z dziwną anteną na dachu): http://lh6.ggpht.com/_06bGa1QkqOY Klich, Tusk co wy na to? odpowiedzcie!!!
Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych oskarża polski rząd o bezczynność w sprawie śledztwa dotyczącego katastrofy pod Smoleńskiem.
Edmund Klich, stojący na czele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, ujawnił w rozmowie z reporterem TVN24, że w Rosji panował wielki bałagan, jego ludzie pracować musieli na własny koszt, a on sam "był zmuszany przez ministra Bogdana Klicha (zbieżność nazwisk przypadkowa) do współpracy z polskim prokuratorami".Cytat jego wypowiedzi: Nie mieliśmy żadnego wsparcia. Na moją prośbę do ministra Bogdana Klicha, że nie mam jeszcze tłumacza, dostałem odpowiedź: "to co pan robi tam od trzech dni. To pan powinien go sobie załatwić". Dalej pan minister Klich powołując się na swoje rozporządzenie zmuszał mnie wprost do współpracy z polską prokuraturą. Kiedy mówiłem: panie ministrze, ja nie mogę współpracować z prokuraturą bo strona rosyjska ma do mnie pretensje, odpowiadał: "ja tego nie przyjmuję do wiadomości" - skarży się Edmund Klich. Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych stwierdził także, że polskie władze przyjęły w śledztwie bierną postawę, uzależniając się od wyników dochodzenia prowadzonego przez Rosjan. "Projekt raportu o przyczynach katastrofy przygotowuje strona rosyjska, a my mamy 60 dni na odpowiedź i to wszystko. Oni mogą te nasze uwagi uznać, albo nie" - twierdzi Klich.Jeśli samolot leciał zgodnie z planowaną trasą, a o godzinie 8:20 (o tej porze Prezydent dzwonił z samolotu do swojego brata) przebywał już głęboko nad terytorium Rosji, zbliżając się do Smoleńska, gdzie planowane lądowanie miało nastąpić o 8:25, to jak można wytłumaczyć 31 brakujących minut? Przecież zgodnie z oficjalną teorią samolot podchodził do lądowania tylko raz i nie okrążał lotniska, lecz leciał w linii prostej, bezpośrednio z Polski. Śledczy nabierają wody w usta, strona rosyjska niechętnie dzieli się informacjami, na zapisy czarnych skrzynek jest “zapis” – to wszystko potwierdza, że istnieje inna, być może jeszcze bardziej makabryczna wersja wydarzeń.
Edmund Klich powiedział, że gdyby ujawniono dane ze śledztwa, zapis rejestratorów lotu, etc, spowodowałoby to skandal międzynarodowy. O co mu w tej wypowiedzi chodziło?, co chce Polakom przekazać?
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
sł.petelicki (gość), 23.04.10, 01:38:28
.Czytając te komentarze zastanawiam się czy warto było narażać życie jako pomysłodawca,współtwórca
i dwókrotny dowódca Jednostki Wojskowej GROM.Ryzykowaliśmyżycie dla Polski nie tylko w czasoe operacji
bojowych,które rozławiały nasz Kraj ale i wczasie niebezpiecznych ćwiczeń.W obliczu narodowej katastrofy
staram się podzielić swoim sprawdzonym w warunkach bojowych doświadczeniem a poważna gazeta POLSKA
pozwala jakiemuś anonimowi nazywać mnie na swoim forum ,,palanciną,,.Wstyd.Więcej nie będę pisał listów
sławomir petelicki
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
IPNfan (gość), 23.04.10, 00:43:26
Poczytajcie sobie czym się zajmowali, a w szczególności jak rozpracowywali środowiska emigracyjne i "S" (słynna wpadka poligrafii w Szwecji to robota właśnie autora listu). Facet kilka lat służył w pospeerelowskim wojsku i ma się za Napoleona...
Zwróćcie uwagę, że największy wrzask o odpowiedzialności rządu podnoszą Czempiński i Petelicki, czyli dwaj oficerowie Dep. I MSW, który miał stałych wewnętrznych rezydentów GRU. Pytanie dlaczego? Zaplanowana akcja destabilizacyjna...?
odpowiedzi (0)
skomentujteczka (gość), 23.04.10, 00:29:29
W dodatu zajmuje się teraz lobbingiem i obawiam się, że ten liścik nie jest bezinteresowny. W dodatku pod deklem to mu od dawna stuka.
PS A orbitery zostały kupione za czasów jego idola Skrzypczaka...
odpowiedzi (0)
skomentujanna (gość), 22.04.10, 23:41:33
święta racja a gdyby prawdą okazało się,że na przylot Tuska i Putina był montowany system naprowadzajacy a póżniej zdemontowany, to Tusk powinien się podac do dymisji i nikomu na oczy nie pokazywać. Klich nie nadaje się na ministra obrony jak i Sikorski na ministra spr. zagr.,nie potrafi wyciągnąć od Rosjan czarnych skrzynek.Co robi w tej sytuacji ministerstwo sprawiedliwości i ten cały rząd? Bo na pewno nie panują nad sytuacją.
odpowiedzi (0)
skomentujInformacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
Reklama
Rozpoczynamy proces zmian w serwisie PolskaTimes.pl Już teraz odświeżyliśmy nieco wygląd strony głównej i menu, pojawiły się też funkcjonalności, które - mamy nadzieję - ułatwią Wam dotarcie do najważniejszych informacji i zachęcą do udziału w dyskusji. Kolejne zmiany już wkrótce. Czekamy na Wasze opinie i sugestie. »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.