Menu Region

Śledczy od

Śledczy od nacisków nie podobają się tylko PiS

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Mariusz Jałoszewski

Prześlij Drukuj
Nowy pomysł na odpolitycznienie prokuratury - wprowadzenie instytucji niezależnego sędziego śledczego - który ujawniła wczoraj "Polska", popierają posłowie z niemal wszystkich klubów sejmowych. Przeciw jest jedynie PiS.
Podobne rozwiązania do proponowanych przez PO funkcjonują na Zachodzie z powodzeniem.

Projekt przygotowany przez prawników na zlecenie Platformy wzoruje się na rozwiązaniach niemieckich. Przepisy wprowadzone tam w latach 70. nie miały jednak na celu ochrony śledczych przed naciskami politycznymi, bo - jak podkreśla berliński adwokat Stefan Hambura - ten problem nie istniał w RFN. Chodziło o zapewnienie przejrzystości postępowań prokuratorskich oraz ochronę praw podejrzanych. Sędziowie śledczy pełniący rolę arbitrów sprawdzają, czy sprawy są prowadzone w zgodzie z formalnymi wymogami. Czy nikt nie próbuje wpływać na ich bieg.

Polski sędzia śledczy, choć ma mieć podobne uprawnienia, to będzie działać w odmiennej rzeczywistości. Jednym z poważniejszych problemów naszego wymiaru sprawiedliwości są bowiem naciski polityczne na śledczych.

Platforma liczy, że superszeryf uchroni polski wymiar sprawiedliwości przed aferami, które kończą się powoływaniem sejmowych komisji śledczych, jak w przypadku śmierci Barbary Blidy, b. minister budownictwa w rządzie SLD, afery gruntowej w resorcie Andrzeja Leppera, sprawy aresztowania b. prezesa PKN Orlen za czasów SLD czy terminu aresztowania b. ministra sportu Tomasza Lipca.

Projekt trafi do Sejmu po wakacjach. I może liczyć na poparcie większości posłów. Stanisław Rydzoń, poseł Lewicy z komisji sprawiedliwości, deklaruje, że będzie namawiał klubowych kolegów do głosowania za. - Po ostatnich dwóch latach horroru rządu PiS, LPR i Samoobrony trzeba sprawdzić każdy pomysł, który odpolityczni prokuraturę - mówi Rydzoń. Inicjatywę popierają też posłowie PSL.

Przeciw jest tylko Prawo i Sprawiedliwość. - W praktyce sędziami śledczymi zostaną osoby bez doświadczenia, z sądów grodzkich, bo prawnicy z praktyką nie będą chcieli pracować za niską płacę - przewiduje poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Dowodzi, że pensje śledczych będą na poziomie sędziów okręgowych, czyli ok. 5 tys. zł netto.

Instytucję sędziego śledczego próbuje się przywrócić w Polsce od wielu lat. Ale część prawników uważa, że to zbędna instytucja. Argumentują, że prokuraturę kontrolują już sądy. - Nie jestem zwolennikiem tego pomysłu - mówi prof. Andrzej Zoll z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Podkreśla, że zamiast tego można lepiej zorganizować pracę sądów i przede wszystkim oddzielić prokuraturę od ministerstwa.

Polemizuje z nim autor projektu prof. Piotr Kruszyński. - Tylko sędzia śledczy zagwarantuje, że prokuratorzy będą odporni na naciski swoich przełożonych i polityków - mówi.

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że włączy się w prace nad projektem.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się