Menu Region

Po 10 latach ukrywania się Karadzić został aresztowany

Po 10 latach ukrywania się Karadzić został aresztowany

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

IAR, pl

3Komentarze Prześlij Drukuj
W Belgradzie aresztowano Radovana Karadzicia oskarżanego przez Trybunał ONZ w Hadze o zbrodnie wojenne, ludobójstwo i czystki etniczne.
O zatrzymaniu poinformowała w specjalnym oświadczeniu kancelaria prezydenta Serbii. Szczegóły zatrzymania mają zostać podane do publicznej wiadomości dzisiaj po południu.

Radość z powodu aresztowania byłego przywódcy bośniackich Serbów wyrazili już między innymi prokurator Trybunału ONZ do spraw Zbrodni Wojennych w Byłej Jugosławii, rzecznik NATO i Biały Dom.

Komisarz Unii Europejskiej do spraw rozszerzenia Olli Rehn uznał zatrzymanie Karadzicia za "milowy krok" na drodze Serbii do członkostwa we wspólnocie.
Stowarzyszenie Matek Ofiar Masakry w Srebrenicy określiło je zaś jako "dziejową sprawiedliwość". W Sarajewie, stolicy Bośni i Hercegowiny, tysiące mieszkańców wyszły w nocy na ulice, by razem cieszyć się z zatrzymania Karadzicia.

Polityczny przywódca bośniackich Serbów Radovan Karadzić wraz z dowódcą ich oddziałów generałem Ratko Mladiciem był na czele listy poszukiwanych przez Trybunał ONZ w Hadze. Karadzić i Mladić oskarżani o zbrodnie wojenne, ludobójstwo i czystki etniczne w Bośni w czasach rozpadu byłej Jugosławii ponoszą także odpowiedzialność za masakrę w Srebrenicy w lipcu 1995 roku, w której wymordowano ponad 8 tysięcy muzułmańskich mężczyzn i chłopców. Mimo to w przekonaniu wielu Serbów są oni wojennymi bohaterami.

Prezydent Tadić zadeklarował 11 lipca, w 13. rocznicę masakry w Srebrenicy, że nowy serbski rząd całkowicie zaangażuje się w ścisłą współpracę z Trybunałem ONZ do spraw Zbrodni w Byłej Jugosławii.

Podczas wojny w Bośni w latach 1992-1995 zginęło co najmniej 100 tysięcy osób, a ponad dwa miliony musiały uciekać z miejsca zamieszkania.

Aresztowanie i przekazanie do Hagi Karadzicia, Mladicia oraz Gorana Hadżicia, dawnego przywódcy Serbów chorwackich, jest wstępnym warunkiem rozpoczęcia poważnych rozmów z Serbią na temat jej członkostwa w Unii Europejskiej.

Radovan Karadzić ma 64 lata. Z wykształcenia jest psychiatrą, z zamiłowania poetą i politykiem. Od 1990 stał na czele radykalnie nacjonalistycznej Serbskiej Partii Demokratycznej. Przyczyniła się ona do wybuchu i rozwoju konfliktu w Bośni i Hercegowinie.

W 1992 roku został prezydentem samozwańczej Republiki Serbskiej stworzonej przez bośniackich Serbów i zwalczającej ludność muzułmańską. Obciążony odpowiedzialnością za masowe zbrodnie wojenne w 1996 roku pod naciskiem NATO i Stanów Zjednoczonych ustąpił z funkcji prezydenta. Od tamtego czasu ukrywał się przed międzynarodowym wymiarem sprawiedliwości.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Karadzic jak Piłsudski

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tadeusz (gość)  •

Dlaczego nikt nie pyta, ilu ludzi wymordował w Berezie kartuskiej Piłsudski, a wszyscy wypominają Karadzicowi Serbrenice. Przeciez Karadzic jak Pilskudski chcial tylko dobra dla swojego narodu, siły i tego, by liczono się z nim w swiecie!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Prezyzyjnie udowodnione zbrodnie pomogą Serbom w katharsis

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marcin Kasztelan (gość)  •

Proces powinien być bardzo prezycyjny i pozbawiony emocji ze strony haskich prokuratorów. Serbom trzeba wskazać jasno wyraźnie i jak najdobitniej co zrobił Miloszewicz. W przeciwnbym razie może zostać meczennikiem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nareszcie.

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marcin Kasztelan (gość)  •

Serbia się cywilizuje i bardzo dobrze. Chciałbym by byli kiedyś z nami w UE, bo bez wpływu zachodu nie poradzą sobie ze swym nacjonalizmem i tradycją, która w tym wypadku dyktuje dominacje i agresje.

odpowiedzi (0)

skomentuj