Menu Region

Ural, Syberia, Kamczatka: kolejne plany królowej zimy

Ural, Syberia, Kamczatka: kolejne plany królowej zimy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Justyna Kowlaczyk naprawdę jest z innej planety! Już 1 kwietnia weźmie udział w kolejnym ciężkim cyklu biegowym. Tym razem na Uralu. - Wracam na chwilę do Polski we wtorek, ale wylatuję szybko do Rosji - snuje plany na przyszłość najlepsza polska biegaczka wszech czasów.
Na Uralu rozpoczyna się bowiem prestiżowy cykl Sprint Tour. W przyszły czwartek Justyna weźmie więc udział w bardzo trudnej wspinaczce sprinterskiej na 9000 m stylem dowolnym w Jekaterynburgu. Potem szybko przeniesie się do Azji, na Syberię. W Jugorsku będzie walczyć na dystansie 3,5 km st. klas. Potem jeszcze szybki skok do Chanty-Mansyjska na finał. Na starcie nie stanie cała światowa czołówka, ale organizatorzy zapowiadają mocne reprezentacje Rosji, Niemiec, Szwecji, Włoch, Norwegii.

To start typowo komercyjny, zresztą Polka ma z poprzedniej podróży w te rejony świetne wspomnienia. W 2008 r. wygrała sprinterski cykl.


Daleko na wschodzie zostanie jednak dłużej.
- Na Kamczatce zaplanowaliśmy obóz regeneracyjny - wyjaśnia Kowalczyk.
- Jeszcze nie wiemy dokładnie gdzie - przyznaje jednak trener Aleksander Wierietelny.
- Do połowy kwietnia mamy więc zagospodarowany czas. Urlop planujemy na połowę maja - dodaje RafałWęgrzyn, asystent Wierietelnego.

Zdaniem menadżera Justyny Pawła Witczaka zawodniczka planuje urlop od 27 kwietnia. - Tylko dwa tygodnie. Potem wraca do treningu, żeby przygotować się do kolejnego sezonu - zapewnia Witczak.
Zapadły natomiast decyzje dotyczące teamu Justyny. Jeszcze przed igrzyskami zastanawiano się nad jego powiększeniem. Zespół korzystał nawet z pomocy z zewnątrz przy przygotowywaniu nart. Justyna wystąpi jeszcze w cyklu dla sprinterów w głębi Rosji. Potem obóz na Kamczatce

Teraz ekipa Kowalczyk składa się z fizjoterapeuty Pawła Brandta i trzech serwismenów: Węgrzyna (pełni także rolę drugiego trenera), Estończyka Are Metsa i Mateusza Nuciaka.

Właśnie coraz większa liczba obowiązków, która spada na Węgrzyna, sprawiła, że zaczęto się zastanawiać nad wzmocnieniem zespołu. - Chcemy jednak spróbować powtórzyć sezon w tym samym składzie. Odnieśliśmy sukces i na razie nie czujemy jakiejś palącej potrzeby zmian - nie kryje Węgrzyn.

W najbliższy weekend zaplanowane są mistrzostwa Polski. Pierwotnie miały się odbyć na Kubalonce. Ze względu na pogodę przeniesiono je do Jakuszyc. Kowalczyk w nich jednak nie wystąpi. Weźmie za to udział w gali olimpijskiej 27 marca w Centrum Olimpijskim w Warszawie, na której ma dostać premie za igrzyska.
A jest ich sporo. Bonusy za medale obiecał PKOl, Ministerstwo Sportu i Polski Związek Narciarski. W sumie za złoto, srebro i brąz wywalczone w Vancouver Kowalczyk dostanie 713 tys. zł. To jednak nie koniec finansowych żniw.

Za sukcesy w Pucharze Świata i trzy Kryształowe Kule dostanie 366 250 franków szwajcarskich (ok. 989 tys. złotych). Na tym polu Polka zdeklasowała drugą w klasyfikacji "frankowej" Norweżkę Marit Bjoergen (207 250 franków).

Dzięki niesamowitej wytrzymałości Kowalczy zarobiła nawet więcej od najlepszego z mężczyzn Norwega Pettera Northuga, który zgarnął w tym sezonie 321 500 franków.
1 »
Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama