Polska » Fakty » Kraj » Palikot do Tuska: Czas spłacić długi

Palikot do Tuska: Czas spłacić długi

Data dodania: 2010-03-16 07:55:52 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-03-16 21:49:06

Polska

Michał Karnowski

12KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Palikot do Tuska: Czas spłacić długi

Janusz Palikot (© Fot.Wojceich Barczyński)

Na razie nie. Na razie wierzę w inne scenariusze - tak lubelski polityk odpowiada na nasze pytanie, czy zamierza założyć własne ugrupowanie. Zadufanie w sobie to cecha wielu polityków, o buławie wodzowskiej marzą wszyscy, każdy śni o własnej partii.

Główny gracz w PO Janusz Palikot ubezwłasnowolniony do czasu nowego rozdania kart w partii, które nastąpi na majowym kongresie? Niewykluczone. Zawieszenie go w prawach członka Platformy na trzy miesiące po zakończeniu prawyborów - taki scenariusz, jak ustaliła "Polska", poważnie rozważa Donald Tusk zirytowany tym, że lubelski polityk coraz mocniej pokpiwa sobie z samego premiera. - Nie wyobrażam sobie scenariusza, w którym nie dostaję w najbliższym czasie żadnej poważnej propozycji politycznej - mówi tymczasem pewnie sam Palikot w rozmowie z "Polską".
∨ Czytaj dalej
I nie ukrywa, że nadszedł czas, by Tusk i Platforma spłacili polityczne długi za to, że wziął na siebie rolę głównego zabijaki partii.

Chcę być szefem partii, poważnym ministrem, wicepremierem - rzuca między słowami to tu, to tam od kilku miesięcy Janusz Palikot. A jego kolejne tak jawne wyrazy aspiracji spotykają się zazwyczaj z uśmieszkami politowania. Bo w polityce polskiej przyjęło się, że tylko głupek mówi o tym, do czego dąży. Ale Palikot wychodzi z innego założenia: że Polacy właśnie lubią wiedzieć, o co politycy grają. I z tym przekonaniem od kilku tygodni gra już na poważnie. Te deklaracje to już nie tylko zwykłe prowokacje obliczone na budowanie swojej pozycji przez rozgłos. Bo Palikot doszedł do wniosku, że ma ten etap za sobą, bo zbudował sobie taką pozycję, że teraz należy mu się coś poważnego.

Właśnie w najbliższy poniedziałek do księgarń ma trafić książka "Ja, Palikot". W rozmowie z Cezarym Michalskim lubelski polityk wyraźnie daje do zrozumienia, że PO na czele z Donaldem Tuskiem musi zrozumieć, że etap jego służenia partii w roli błazna i maszyny do zabijania braci Kaczyńskich się skończył. Jednocześnie coraz szerzej uchyla kulisy mechanizmów funkcjonujących w Platformie, dając do zrozumienia liderom partii, jaką bronią dysponuje. - Palikot wyraźnie przyciska kolanem Platformę: zacznijcie mnie traktować poważnie. Oczekuje podniesienia swojej pozycji z roli narzędzia do realizacji PR-owskich celów partii do poważnej politycznej funkcji - opowiada w rozmowie z "Polską" Michalski. Czy Pan dziś swoim zachowaniem i wypowiedziami mówi Platformie i Tuskowi "czas na spłatę długów"? - zapytaliśmy wczoraj wprost samego Palikota. - Bardzo handlowym językiem to pani ujmuje - zaśmiał się dotychczasowy nadworny błazen Tuska, by po chwili przyznać, że naprawdę tak jest. - Oczekuję dziś od Donalda Tuska poważnych propozycji. Zbliża się kongres PO i staram się wzmocnić swoją pozycję - potwierdza Palikot.

I rzeczywiście, z tygodnia na tydzień poczyna sobie coraz odważniej. Za złamanie rzekomo świętej zasady nieatakowania kandydatów na kandydata w wyścigu prezydenckim włos z głowy mu nie spadł. Ale obiecał samemu Tuskowi milczeć do końca prawyborów. Po czym znów uderzył, sugerując w Tok FM, że Sikorski po przegranych prawyborach przestanie być szefem MSZ. W sobotę zaś pojawił się niby przypadkiem jego wywiad dla portalu Onet, gdzie snuje kolejne wizje, łącznie z tym, że wygrałby wybory prezydenckie i że może być premierem po Tusku. - Ach, to moje milczenie będzie coraz głośniejsze!!! - kpił sobie na blogu Palikot, zapowiadając ten wywiad i książkę.

- Nie będę nikogo wyrzucał z Platformy za gadanie głupot, ale za przekroczenie przyzwoitości tak. Po powrocie do kraju zastanowię się, jaką granicę przekroczył - skwitował Donald Tusk, który ze słów Palikota musiał się tłumaczyć nawet podczas wizyty na Kaukazie.

- Tusk wie, że przed serią wyborów nie może wyrzucić Palikota. On ma już za mocną pozycję, koszty byłyby zbyt duże. To niebezpieczne, bo wszyscy się zgadzają, że - jak ujęła to ostatnio na zarządzie Hanna Gronkiewicz-Waltz - to już przypadek psychiatryczny. Tusk zastanawia się więc, jak w niego celnie uderzyć, nie wyrzucając go - mówi jeden ze współpracowników premiera. Czy uderzy? Nie wiadomo. Nie ulega wątpliwości jednak, że zbliża się zderzenie Tusk - Palikot.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Logo już jest. Gumowy penis Palikota

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

schwanztuska (gość), 16.03.10, 09:14:28

A i usłużni dziennikarze (vide M. Karnowski) również.

odpowiedzi (0)

skomentuj

coś podobnego!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pablo55 (gość), 16.03.10, 08:55:05

Zgadzam się z Karnowskim - i to w 100%.
Koniec świata!

odpowiedzi (0)

skomentuj
« 1 2

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.