Menu Region

Poczta Polska może stracić na strajku ponad 100 mln zł

Poczta Polska może stracić na strajku ponad 100 mln zł

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Ł.Rożek

Prześlij Drukuj
Poczta Polska może ponieść nawet 120 mln zł strat z powodu przedłużającego się strajku kilku tysięcy pracowników.To utracone tylko w ciągu tygodnia przychody. Tymczasem firmy i instytucje korzystające z usług poczty coraz częściej mówią o przejściu do konkurencji i zapowiadają, że będą domagać się wyrównania poniesionych strat.
- Jeżeli strajk będzie trwał nadal, to nie wykluczamy, że będziemy domagać się odszkodowań za niedoręczone w terminie rachunki - tłumaczy Beata Ostrowska, rzecznik spółki Energa obsługującej 2,7 mln klientów w całym kraju. Władze tej spółki już zaapelowały do klientów, by opłacali rachunki nie na poczcie, ale w agencjach opłat, z którymi spółka podpisała umowy, lub w punktach obsługi klienta należących do Energi.

Na podobny problem z Pocztą skarżą się sądy, które z powodu strajku przyspieszyły prace nad stworzeniem tzw. wewnętrznej służby doręczeniowej. Pracownicy sądów doręczaliby zawiadomienia osobiście. W tej chwili 99 proc. polskich sądów ma podpisane umowy z Pocztą Polską. - Nie chcemy od razu zrywać umów z Pocztą, tylko najpierw wysłać do nich pismo z pytaniem, czy proponują jakieś zastępcze wyjście z sytuacji - mówi Wojciech Małek, rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie.

Firmy prywatne nie mają tyle cierpliwości. Nie brakuje takich, które już zdecydowały się na przejście do konkurencji. PAF Operator Pocztowy i InPost - dwie największe sieci konkurujące z Pocztą - odnotowały niespotykany do tej pory wzrost obrotów. InPost tylko w ciągu trzech dni strajku miał takie obroty jak w ciągu całego ubiegłego miesiąca.

Dyrekcja PAF-u przewiduje z kolei, że w czerwcu obroty spółki wzrosną aż dwukrotnie - z 1,5 do 3 mln zł. To wspaniała okazja dla tego szybko rosnącego operatora. Spółka przygotowuje się na ostre starcie z Pocztą po uwolnieniu rynku, które nastąpi już za niespełna trzy lata. Od początku roku PAF zainwestował w transport, sieć informatyczną i budowę sortowni 25 mln zł.

- Obserwujemy, że podczas strajku liczba klientów co najmniej podwoiła się. Są wśród nich firmy i osoby prywatne - mówi Marek Sadowski, prezes spółki.

Umowy z PAF-em zaczęły podpisywać nawet urzędy skarbowe z różnych części kraju. Na Dolnym Śląsku z usług poczty zrezygnował urząd skarbowy w Wałbrzychu.

- Z naszych informacji wynika, że do urzędu napływały liczne skargi od mieszkańców Wałbrzycha, którzy tygodniami czekali na dokumenty podatkowe - mówi Sadowski. - Fiskus zmienił operatora i teraz przesyłki doręczane są w terminie - dodaje.

Pocztowcy nie uczą się na własnych błędach. Już raz, w 2006 r., ich strajk spowodował całkowity paraliż w urzędach i firmach. Wtedy szefowie spółek energetycznych i Telekomunikacji Polskiej zagrozili Poczcie procesami. Teraz mogą je wytoczyć.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się