Zdjęcie ilustracyjne (© Fot. Polskapresse)
2010-03-11 21:33:00, aktualizacja: 2010-03-12 17:15:52
Wybuchające w Kościele katolickim skandale związane z molestowaniem na tle seksualnym stanowią dowód na to, iż w "Watykanie szaleje szatan". Kto jest autorem takiej opinii? 85-letni ksiądz Gabriele Amorth, były oficjalny egzorcysta Państwa Kościelnego i diecezji rzymskiej, mówi wprost, że w Watykanie jest szatan.
Swoją funkcję Amorth sprawował przez ćwierć wieku. W tym czasie - jak twierdzi - odprawił 70tys. egzorcyzmów mających wypędzić złego ducha z osób nim opętanych. Zdaniem Amortha konsekwencje przeniknięcia szatana do Watykanu są poważne. Rozpoznajemy je choćby w toczącej się tam walce o władzę i postawie "kardynałów, którzy nie wierzą w Jezusa, i biskupów paktujących z diabłem".
- Gdy mówi się o "dymie szatana" w świętych pomieszczeniach, to wszystko to prawda. Mam tu na myśli także ostatnie przypadki przemocy i pedofilii w Kościele - oświadczył Amorth. Przypomnijmy, że w 1972 r. papież Paweł VI wypowiedział pamiętne zdane: "Dym szatana przez jakąś szczelinę wdarł się do świątyni Boga".
Amorth uważa, iż kolejnym przykładem działania szatana było zatuszowanie przez Watykan sprawy śmierci Aloisa Estermanna - dowódcy Gwardii Szwajcarskiej - jego żony i kaprala Cedrica Tornaya służącego w tej samej jednostce. Cała trójka zginęła w tajemniczych okolicznościach od ran postrzałowych. - Wszystko zamieciono pod dywan. To w takich przypadkach dostrzegamy źródło zła.
Niezwykle szybkie jak na warunki watykańskie dochodzenie skończyło się orzeczeniem, iż Tornay zastrzelił dowódcę i jego żonę. Następnie skierował broń na siebie. Przyczyna? Nie przyznano mu odznaczenia, na które - jego zdaniem - zasługiwał. Rodzina kaprala podważyła prawdziwość tej interpretacji. Pojawiły się doniesienia o homoseksualnym podłożu tragedii. Wiekowy egzorcysta twierdzi też, iż próba zamachu na życie Jana Pawła II z 1981 r. stanowiła dzieło szatana. Jego dziełem też jest zdarzenie, jakie miało miejsce podczas ostatniej pasterki z udziałem Benedykta XVI. Niezrównoważona psychicznie kobieta rzuciła się na papieża i przewróciła go na ziemię.
Na temat stwierdzeń Amortha wypowiedział się inny rzymski egzorcysta ksiądz José Antonio Fortea Cucurull. Jego zdaniem ten pierwszy mówiąc, iż po korytarzach Watykanu przechadza się szatan, "dalece wykroczył poza dowody".
W wywiadzie dla "La Repubblica" Amorth oświadczył, że diabeł to "czysty, niewidzialny duch. Jednak w osobie, w której władanie wchodzi, przejawia się poprzez dokonywane przez nią bluźnierstwa i doznawane cierpienia. Szatan może pozostawać w ukryciu, przekształcać się, a nawet przybierać postać przyjemną. Czasem bawi się ze mną".
Słynny egzorcysta wspomina, że niekiedy dla okiełznania osoby opętanej potrzebował pomocy 6-7 asystentów. Ludzie opętani krzyczą i wydają nieludzkie jęki, wypluwają kawałki gwoździ lub szkła. Niektóre z takich przedmiotów zachował. - Z ich ust może wyjść wszystko - choćby długie na palec kawałki żelaza, ale i płatki róży.
Gabriele Amorth oświadczył, że ma nadzieję, że w końcu przy każdej diecezji będzie działał egzorcysta. Prawo kanoniczne dopuszcza, że egzorcyzmy może odprawiać każdy ksiądz. W praktyce odprawia je tylko garstka wybranych, którzy przeszli specjalne szkolenie.
Amorth przyjął święcenia kapłańskie w 1954 r. Egzorcystą został w 1986 r. Słynne są jego wypowiedzi wskazujące na to, że opętani przez szatana byli zarówno Adolf Hitler, jak i Józef Stalin. Jest jednym z tych przedstawicieli Watykanu, którzy ostrzegali, iż powieści J.K. Rowling o Harrym Potterze przynoszą "fałszywe rozróżnienie między czarną a białą magią".
W 1973 r. jednak Amorth przychylnie wypowiedział się o słynnym filmie "Egzorcysta". Uznał, że - choć przesadzone - dzieło przedstawia zasadniczo właściwy obraz opętania.
Dziewięć lat temu Amorth sprzeciwiał się wprowadzeniu nowej formy obrządku egzorcyzmu. Skarżył się, że próbuje się odrzucać mające wiekową tradycję modlitwy. W ten sposób "tępi się miecz" tego rytuału. Ponadto sprzeciw Amortha wywoływał fakt, iż nikt nie konsultował zmian z egzorcystami. Watykan oświadczył później, że zarówno Amorth, jak i jego koledzy mogą odprawiać egzorcyzmy według starego obrządku.
85-letni ksiądz jest honorowym przewodniczącym założonego w 1993 r. Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów. Stanowi ono oficjalną organizację Kościoła katolickiego, a sam Amorth był jednym z jego założycieli.
Amorth wspominał też o egzorcyzmach odprawianych przez polskiego papieża Jana Pawła II. - Papież też był egzorcystą. Jan Paweł II miał niesamowitą siłę. Był bardzo dobrym egzorcystą - mówił.
Znane są co najmniej trzy przypadki odprawiania egzorcyzmów przez Jana Pawła II. Tylko grono wtajemniczonych było ich świadkiem. Kiedy Jan Paweł II kończył kiedyś audiencję generalną na placu św. Piotra, w jednym z pierwszych rzędów wiernych pojawiła się dziewczyna. Coś krzyczała, rzuciła się na ziemię. Jan Paweł II przez cały czas zachowywał spokój. Poprosił, by przyprowadzono dziewczynę do jednego z pokojów watykańskiego pałacu. Tam z pomocą krucyfiksu i modlitwy wypędził szatana z dziewczyny.
Pierwszy raz miał Jan Paweł II odprawić egzorcyzmy w 1982 r. Potem był jeszcze jeden przypadek, w roku 1998. Ten Amorth pamięta najlepiej. Młoda dziewczyna była najpierw u papieża. On odprawił egzorcyzmy, a ona jeszcze wiele razy przyjeżdżała do Rzymu. Zajmował się nią wtedy już Amorth.
Amorth urodził się w 1925 r. w Modenie na północy Włoch. Jego ojciec i dziadek byli prawnikami, brat jest sędzią. W młodzieńczym wieku Amorth przystąpił do włoskiego ruchu oporu. Po wojnie został członkiem chrześcijańskiej demokracji.
- Giulio Andreotti, późniejszy siedmiokrotny premier Włoch, był wtedy szefem chrześcijańskiej młodzieżówki, ja byłem jego zastępcą - mówi Amorth.
Amorth zaczął studiować prawo i zbliżył się do Kościoła. Egzorcystą został przez przypadek. Był 6 czerwca 1986 r. Wtedy to kardynał Poletti, wikariusz Rzymu, poprosił go, by był asystentem ojca Candido. Candido to legenda egzorcystów. - On był moim mistrzem - mówi Amorth.
Tłum. Zbigniew Mach
Kazimierz Sikorski Richard Owen"The Times"