Takie ceny mogą się utrzymać do końca wakacji. Jesienią, ze względów sezonowych, diesel może podrożeć. Wówczas ceny obu paliw płynnych mogą się do siebie zbliżyć. Obecne podwyżki cen paliw wynikają z drożejącej ropy naftowej. Na rynkach międzynarodowych na przełomie ubiegłego i tego tygodnia cena baryłki surowca przebiła poziom 80 dol.
Zdaniem Szymona Araszkiewicza, analityka e-petrol, teraz rozstrzygać się będzie, czy to początek trwalszej tendencji wzrostowej, czy tylko chwilowy incydent.
Będzie to miało swoje przełożenie oczywiście również na polski rynek. - W stałych notowaniach cen paliw na stacjach w Polsce, jakie regularnie prowadzimy, w tym tygodniu przeciętna cena benzyny Pb 95 wynosi 4,39 zł za litr, czyli o 3 gr więcej niż w ubiegłym tygodniu - mówi Szymon Araszkiewicz.
4,2 zł tyle średnio podczas tegorocznych wakacji zapłacimy za litr oleju napędowego
Również o 3 gr wzrosła przeciętna cena oleju napędowego, osiągając 4,03 zł za litr. Podwyżek należało się spodziewać, e-petrol.pl uprzedzał o nich już od jakiegoś czasu. Potaniał, ale kosmetycznie o grosz autogaz (obecnie litr kosztuje on 2,22 zł).
W rankingu cenowym regionów, jeśli chodzi o benzynę Pb 95, województwem o najniższej przeciętnej cenie jest teraz śląskie, zaś o najwyższej - opolskie. W przypadku oleju napędowego najtaniej znów na Górnym Śląsku, na drugim biegunie znalazło się woj. warmińsko-mazurskie. Autogaz relatywnie nisko w stosunku do reszty kraju wyceniany jest w województwach świętokrzyskim i lubelskim, zaś wysoko - w dolnośląskim.
Pod koniec zeszłego tygodnia na giełdzie w Londynie baryłka ropy naftowej Brent wyszła ponad poziom 80 dol., który przez ostatnie kilka miesięcy był dość silnym punktem oporu.
- Najbliższe dni rozstrzygną, czy jest to sygnał rozpoczęcia już spodziewanej wiosenno-_-letniej tendencji umacniania cen ropy, czy też na razie tylko chwilowy ruch - zauważa Szymon Araszkiewicz. Ważna dla dalszego rozwoju notowań była treść wczorajszego raportu amerykańskiego Departamentu Energii o stanie zapasów ropy i paliw w Stanach Zjednoczonych za poprzedni tydzień, zawsze uważnie śledzonego przez graczy z rynku. Okazało się, że zapasy spadły. Wszystko wskazuje więc na to, że w najbliższym czasie cena baryłki ropy naftowej nie powinna spaść poniżej 80 dol. Raczej jej cena może powoli i systematycznie rosnąć.
Według Szymona Araszkiewicza wysoce prawdopodobne jest, że w najbliższych kilku, kilkunastu tygodniach notowania ropy naftowej osiągną poziom stu dolarów. - Takie poziomy cen mogą być już wiosną i wczesnym latem - uważa Szymon Araszkiewicz. Wszystko zależy od tego, w jakim tempie świat będzie wychodził z kryzysu. Z reguły, gdy jest ożywienie gospodarcze, wzrasta popyt na paliwa, a więc także na ropę naftową. A to powoduje wzrost jej cen.
Na szczęście, jeśli chodzi o nasz rynek, to wzrost cen ropy nie przełoży się w takim samym stopniu na wzrost cen paliw. Chroni nas mocny złoty. A jak zapowiadają analitycy walutowi, jego moc nadal będzie rosła. Euro w wakacje ma kosztować ok. 3,7 zł. Natomiast dolar może spaść poniżej 2,7 zł.