Menu Region

Prezydent w prokuraturze, PiS zbiera podpisy

Prezydent w prokuraturze, PiS zbiera podpisy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Piotr Weltrowski

Prześlij Drukuj
Karnowski: Jestem tylko ofiarą pomówień. Julke składał wczoraj śledczym ostatnie zeznania.
Niespodziewaną wizytę złożył wczoraj w Prokuraturze Krajowej prezydent Sopotu oskarżany o korupcję. Przyniósł swój laptop. Wcześniej śledczy zajęli komputery urzędu i przy okazji dopytywali o służbowy komputer prezydenta.

Prezydent jednak nawet się nie spotkał z prokuratorem. Przyszedł nieproszony. Jego przesłuchanie planowane jest w innym etapie śledztwa.

Jacek Karnowski skorzystał za to z okazji, aby zapewnić media o swojej niewinności.

- Zależy mi na jak najszybszym wyjaśnieniu sprawy i odrzuceniu tego steku bzdurnych pomówień pana Julkego i jego przyjaciół czy mocodawców - powiedział tuż po wyjściu z prokuratury.

Sławomir Julke, biznesmen, który oskarża Karnowskiego, tak komentował nagłe pojawienie się Karnowskiego: - To tylko PR. Kiedy tylko skończą się czynności śledcze, opowiem dokładnie o całej sprawie, dzień po dniu. Wtedy prawda wyjdzie na jaw - zapewnił.

Julke także gościł wczoraj w prokuraturze. To było ostatnie z całej serii przesłuchań biznesmena.
Sopocki PiS nie przestaje angażować się w sprawę . Jego działacze rozpoczęli zbieranie podpisów mieszkańców kurortu, by przeprowadzić referendum i odsunąć od władzy Karnowskiego. Innych szans na takie rozwiązanie nie mają.

Ich pozycja w Radzie Miasta jest marginalna, zaś sam Karnowski do dymisji się nie poda.

***

Nie potrzebowałem Karnowskiego na wspólnika

Ze Sławomirem Julkem rozmawiają Lech Parell i Piotr Weltrowski

Jacek Karnowski twierdzi, że chciał tylko wejść z Panem w legalny biznes.
Ale ja nie potrzebowałem do tego żadnego wspólnika. Miałem na to środki. Zresztą jeśli ktoś chce robić legalny biznes, nie musi tego omawiać na ulicy. I po co mi jeszcze jakiegoś kolegę do drugiego mieszkania wsadzał? A o co chodzi z tą mamą Karnowskiego? On chciał dla mamy kupić mieszkanie? Na piątym piętrze? W kamienicy bez windy, dla emerytki?
Jakoś nie kwapił się Pan, żeby szybko złożyć doniesienie. Nagranie leżało od marca do lipca.
Panowie, finalizowałem dwie transakcje warte kilkanaście milionów złotych. I nie mogłem sobie pozwolić na to, żeby coś pokrzyżowało moje plany. Wybaczcie, ale nie mogłem ryzykować dorobku mojego życia. Pod koniec czerwca dokończyłem drugą transakcję i wtedy od razu złożyłem zawiadomienie.

Potem jeszcze nagrywał Pan premiera.
To jest bzdura. Miałem dyktafon , ale rozmowa z premierem nie została nagrana. Po prostu podszedłem do premiera, poinformowałem, odszedłem.

W czerwcu przyjął Pan poparcie Karnowskiego przy wyborach na przewodniczącego Młodych Konserwatystów.
Powiem tak. Młodzi chcieli wtedy nadać tytuł honorowego członka stowarzyszenia Jackowi Karnowskiemu. Przekonałem ich, żeby tego nie robili. Być może nawet niektórzy zostali przeze mnie poinformowani, żeby przestali ślepo wierzyć w Jacka... Być może niektórzy dowiedzieli się ode mnie, że warto zmienić pracę... Proszę więc do mnie nie mieć pretensji.

Jacek Karnowski wspomniał po wyjściu z siedziby prokuratury o pańskich mocodawcach. Ma ich Pan?
Nie ma żadnych mocodawców. Przesłuchanie Karnowskiego to jest fakt medialny. On poszedł niewzywany, nikt z nim nie rozmawiał, prokurator go nie przyjął. Karnowski ma sztab specjalistów od PR, który mu doradza.

Wszyscy zadają to pytanie: skąd Pan ma pieniądze?
Nie przesadzajcie. Jest wielu rówieśników bogatszych ode mnie.


***

Kim jest Sławomir Julke

Sławomir Julke ma 32 lata. W drugiej połowie lat 90. studiował prawo, zarządzanie oraz przez jakiś czas był reporterem w Gdańsku. Po szybkim odejściu z mediów wkroczył do biznesu i błyskawicznie dorobił się dużych pieniędzy. Najpierw sprzedawał lody i soki. Potem dzierżawił pub-kawiarnię, której z czasem został właścicielem. Razem z koncernem Nestle otworzył trzy kawiarnie. W tym samym czasie związał się z nowo powstałą PO. Próbował kariery politycznej, ale bez powodzenia. Ostatnio sprzedał sieć kawiarenek i za 4,5 mln euro kupił dom towarowy w Sopocie. - To wyjątkowo silny człowiek. Bardzo pracowity, wręcz metodyczny - mówią znajomi. - Te zacięte usteczka i to spojrzenie... Nigdy nie wiadomo, co myśli - mówią inni.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się