Polska » Opinie » Odświeżona pamięć Romualda Szeremietiewa

Odświeżona pamięć Romualda Szeremietiewa

Data dodania: 2010-03-07 20:55:57 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-03-08 12:33:12

Polska

Janina Paradowska

28KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Odświeżona pamięć Romualda Szeremietiewa

(© Polska)

Romuald Szeremietiew udzielił wywiadu "Polsce The Times", którym wziął udział, a przynajmniej zamierzył wziąć udział w prawyborach kandydata na prezydenta PO. Ze skutkiem niestety raczej żałosnym.

Zarzucił Bronisławowi Komorowskiemu, że nasyłał na niego celem inwigilacji WSI (jak widać bez byłych WSI nie ma żadnej kampanii wyborczej, taka to już siła tych służb), na dodatek cieszył się z odejścia swego zastępcy, gdy wybuchła afera korupcyjna, co sprawia, że jest człowiekiem niehonorowym i nie ma żadnego mandatu moralnego, aby ubiegać się o prezydenturę.

Szeremietiew żadnych tak zwanych "twardych dowodów" nie pokazuje, ale wiele, zgodnie z obecną modą, insynuuje.
∨ Czytaj dalej
Nie jest to pierwszy wywiad, jakiego były wiceszef MON udzielił po zakończeniu swojej sprawy wyrokiem uniewinniającym, ale jakoś dotychczas nie zgłaszał pretensji do Komorowskiego, właściwie nie zgłaszał ich do nikogo.

Wybaczał dziennikarzom śledczym, którzy zaprezentowali w ataku na niego wyjątkowo lichy stan tej dziennikarskiej specjalności. Nie atakował dwóch dzielnych ministrów - sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Stanisława Iwanickiego i Marka Biernackiego, którzy na specjalnej konferencji prasowej odkrywali przed publicznością, jaką to wielką aferę, być może największą w III RP odkryto, nic nie mówił o WSI, co wydawało się skądinąd zrozumiałe, bowiem rozpracowanie afery było, a przynajmniej prezentowane było publicznie jako dzieło CBŚ.

Zachowywał się więc Szeremietiew godnie i powściągliwie. Na mój gust może nawet zbyt powściągliwie, bowiem afera od początku wyglądała na sztucznie nadmuchaną, a rozgłos i widowiskowość, jaki jej nadano, łącznie ze zdejmowaniem asystenta b. wiceministra z płynącego już promu, upewniał tylko, że coś tu jest nie tak. Czy sprawa była wyłącznie dziełem lobbystów, czy miała polityczny kontekst, nie wiem. Wiem, że trwały wtedy wielkie przetargi i zainteresowanych, aby ministra wysadzić z siodła, było wielu, papiery trafiały do wielu redakcji, od plotek mających cechy prawdopodobieństwa pulsowały sejmowe kuluary.

Sprawą Szeremietiewa interesowałam się przez kilka lat, gdyż z wielkim zaciekawieniem śledzę dzieje przeróżnych afer, owych "ośmiornic", które przed sądem zmieniają się w maleńkie krewetki, mafii rozpływających się czasem jeszcze przed zakończeniem śledztw, gigantycznych nadużyć, które nie okazują się nadużyciami. Taka już uroda naszej polityki, że kreowanie afer przychodzi łatwo, udowodnienie zaś, że coś było, jest zdecydowanie trudniejsze. Pozostają skrzywdzeni ludzie stający latami przed prokuratorami i sądami, bezbronni wobec faktu, że zostali skazani, zanim sąd wydał wyrok.

Tak było właśnie z Romualdem Szeremietiewem i niejedną godzinę z nim o jego rozpływającej się już wówczas sprawie przegadałam w pociągu na trasie Kraków - Warszawa, gdzie spotykaliśmy się czasami, wracając z akademickich wykładów. Wiele żalu do różnych osób miał b. wiceszef MON, ale jakoś o Komorowskim nigdy nie wspominał, choć innych uczestników tamtych zdarzeń wspominał i owszem, czasem nawet ze sporą pasją. Najwyraźniej wybory prezydenckie pamięć mu mocno odświeżyły. Nie jest to niestety okoliczność przydająca tej odświeżonej pamięci wiarygodności.




Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Pani Paradowska powinna się

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bolo2351 (gość), 08.03.10, 10:28:13

zapisać do platformy skoro jej się tak donuś tuskuś podoba, ostatnio tylko krytykuje pis, SLD a wychwala pod niebiosa po, niech sobie oprawi donusia w ramkę i zrobi ołtarz do którego będzie się mogła modlić.

odpowiedzi (0)

skomentuj

pablo55

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kaśka (gość), 08.03.10, 09:32:48

Niewiarygodny jesteś Ty razem z tą panią. Bronicie czegoś co już nie wróci.
Marzy Wam się powrót do PRL-u, te czasy już nie wrócą, rządzi ktoś inny. Trzeba umieć odejść z honorem. Niewystarczy już powiedzieć " odwalcie się od p. Paradowskiej lub odwalcie się od generała" to już nie działa, zapomnijcie o władzy, Was już nikt nie chce!

odpowiedzi (0)

skomentuj

@Kaska Pyzol

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pablo55 (gość), 08.03.10, 01:59:00

To jakie służby miały kontrolować w trybie rutynowym? Sanepid? PIPa? A może Inspekcja Weterynaryjna?
.
Wg zwolenników PiS, gdy Kaczyński, podejrzewając Leppera o branie łapówek, dokonał wobec niego prowokacji za pomocą CBA, i jak to było w modzie chciał go "przetestować" na okoliczność łapownictwa, to było rutynowe działanie, ale gdy Komorowski za pomocą WSI sprawdzał p. Szeremietiewa, to było nadużycie. Niech się p. Szeremietiew cieszy, że nie był vice u Kaczyńskiego, bo na pewno miałby na karku jakąś małą lub większą prowokację.
.
Osobiście bardzo mi szkoda p. Szeremietiewa, ale nie on pierwszy i nie ostatni padł ofiarą jakichś-tam rozgrywek. Szkoda człowieka.
.
A od p. Paradowskiej się odwalcie. Dla was każdy, kto nie jest piewcą kaczyzmu jest niewiarygodny. Ciekawe, ile Kaska Pyzol ma lat, ze uzurpuje sobie prawo do oceny wiarygodności dziennikarki "od samego poczatku jej dziennikarskiej kariery". Rozumiem, że wiarygodni są tylko dziennikarze "Rzepy", i to nie wszyscy. No i p. Janecki, twórca potęgi "Wprost".

odpowiedzi (0)

skomentuj

Paradowska z karabinem w Angoli ;-)

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Saladyn (gość), 08.03.10, 00:30:55

Panie Ministrze, po co się przejmować, z koniem w zawody w kopaniu się nie staje... Pani Redaktor wzorem Ryszarda Kapuścińskiego uprawia dziennikarstwo zaangażowane...

Nie znalazłem analogicznie krytycznego komentarza Pani Paradowskiej odnośnie rewelacji o polityce hakowej J.Kaczyńskiego ujawnianych "po latach" przez nawróconych z LPR. A Pan z tego samego argumentu podpadł od razu... ;-)

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

KaskaPyzol (gość), 08.03.10, 00:24:28

Badz laskaw nieco uwazniej wczytac sie w zarzuty Szeremietiewa, bo NIE dotycza one rutynowych procedur.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Pani Paradowska w akcji

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kaska Pyzol (gość), 08.03.10, 00:22:19

Ale zeby martwila sie kiedykolwiek losem Szeremietiewa, to trudno jej bedzie nawet pantofelka przekonac, nie mowiac juz o amebie. Ile razy i gdzie zatroskana p. Paradowska pisala o jego perypetiach? Ile razy zaprosila na rozmowe w celu audiatur et altera pars w licznych audycjach, ktorym udziela swojego glosu? Skad jej zaintteresowanei czerpalo informacje? Z utajnioneog procesu? A to ciekawe.....

Wiarygodnosc Szeremietiewa zostala jasno wykazana, mimo ze wielu i przez wiele lat usilowalo raz na zawsze wykluczyc go z przestrzeni publicznej.

Wiarygodnosc pani Paradowskiej pozostaje bez zmian od lat, od samego poczatku jej dziennikarskiej kariery.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Czego pan Szeremietiew nie rozumie albo nie chce zrozumiec.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

frank (gość), 07.03.10, 23:21:27

Ze urzednik panstwowy musi przestrzegac obowiazujacych procedur.To co pan Szeremietiew uwaza za naslanie WSI czy innych sluzb, to byl OBOWIAZEK Komorowskiego w tamtej sytuacji a nie zachcianka.Gdyby Komorowski wtedy zaniechal tego obowiazku to znaczyloby, ze zle wykonuje sluzbe panstwowa, gdyby teraz sie z tego usprawiedliwial publicznie, znaczyloby to samo; ze dalej nie nadaje sie na urzednika panstwowego.Niestety sytuacje sa czasami bez dobrego wyjscia, mozliwe jest oczyszczenie przed sadem ale powrot do polityki jest juz zwykle niemozliwy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Jak to z odświeżeniem było

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Szeremietiew (gość), 07.03.10, 22:05:17

Szanowna Pani Redaktor,
od czasów naszej rozmowy w pociągu coś się jednak wydarzyło. Były dwa wyroki uniewinniające mnie. I milczenie Komorowskiego, który jako szef MON i WSI przed laty zrobił to, co zrobił. Przyznaję miałem nadzieję, że Bronek kiedyś został wmanewrowany w tę moją "aferę" i teraz jako marszałek sejmu (druga osoba w państwie) coś z tym zrobi. Wysłałem list do posłów i senatorów, w tym do Komorowskiego, informując o zakończeniu sprawy. Nic. Mój znajomy, a także znajomy Bronka podjął się wyjaśnienia całej sytuacji. Bronek go przyjął wysłuchał i - mówiąc językiem młodych - "olał".
W sprawie zachowania Komorowskiego niczego ni insynuuję. To sam Bronek informował, że "objął działaniami" WSI niejakiego "Romualda Sz." (w Życiu Warszawy). To on nakazał działania, które teraz tłumaczy koniecznością osłaniania przetargów. Korzystałem z osłony kontrwywiadowczej, którą stosowano w porozumieniu ze mną, bo taka jest formuła takiego działania. To co nakazał Bronek robiono w tajemnicy przede mną. Jeśli miał podejrzenia, że jestem kimś, kto może mieć lepkie ręce, to należało mnie zdymisjonować, a nie poszukiwać "wiedzy" o moich niecnych czynach. "Mam wiedzę, nie mam dowodów" - pamięta Pani jego słowa z lipca 2001 r.?
No i to - podjąłem trudną decyzję i wiem, że poniosę konsekwencje, jeśli Szeremietiew jest niewinny. Wówczas moja kariera polityczna jako człowieka honorowego będzie skończona. Jakie więc jeszcze są potrzebne "twarde dowody", że Komorowski swoimi decyzjami zrobił mi, no, niezbyt dobrze?
Przez lata byłem "wstrzemięźliwy" bo też postępowania obłożono tajemnicą.

odpowiedzi (0)

skomentuj
« 1 2 3

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.