Menu Region

Fascynacja emigracją mija, a stawki w Polsce są godziwe

Fascynacja emigracją mija, a stawki w Polsce są godziwe

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Mikos

Prześlij Drukuj
Z 36-letnim Piotrem Dąbkiem spod Wrześni, który pracował na Zachodzie i postanowił wrócić do Polski, aby tu prowadzić własną firmę remontową, rozmawia Paweł Mikos
Jak długo był Pan za granicą i co Pan tam robił?
Prawie cztery lata spędziłem w Niemczech, gdzie pracowałem przy wykańczaniu mieszkań i na budowach. Wtedy opłacało się wyjechać. Był znacznie korzystniejszy przelicznik euro do złotówki niż teraz. Na dodatek w Polsce było wtedy jeszcze dużo firm budowlanych, duża konkurencja i przez to zarobki o wiele niższe niż obecnie.

Dlaczego zdecydował się Pan na powrót?

Pieniądze to nie wszystko. Głównym powodem powrotu była rodzina. Po pierwsze, tęskniłem za nimi. Po drugie, mam dwóch dorastających chłopaków, trzeba się zająć ich wychowaniem.

Polacy są uznawani na Zachodzie za doskonałych fachowców. Czy mogą się tam czegoś nauczyć?

Niemców i innych zawsze warto podpatrywać. Przede wszystkim, jeśli chodzi o wykorzystywanie wszelkiego rodzaju narzędzi. Niemalże do wszystkiego mają odpowiednie urządzenie, które szybciej i precyzyjniej wykonuje pracę. Poza tym można się od nich uczyć solidności, a to w moim zawodzie jest podstawa. Jeśli ktoś wykonuje swoją pracę szybko i dobrze, to później nie narzeka na brak zleceń. Każdy kolejny zadowolony klient poleca go swoim znajomym.

Coraz więcej słyszy się o agresji wobec Polaków na Wyspach Brytyjskich. Czy Pan też się z czymś takim spotkał?
Pracowałem głównie w Hamburgu i tam nie spotkałem się z jakimś nieżyczliwym zachowaniem. Trochę inaczej to wygląda w landach wschodnich, ale nigdy się tym nie przejmowałem. Pewnie dlatego, że nie miałem kompleksów z tego powodu, że jestem Polakiem. Pamiętam za to, że nowe osoby, które przyjeżdżały do pracy, były czasami wpuszczane w maliny przez innych Polaków.

Sądzi Pan, że osoby, które teraz wyjeżdżają do Hiszpanii czy Irlandii, wrócą do kraju czy tam zostaną?
Czasem spotykam się z ludźmi, którzy dopiero co wyjechali na Zachód, i widzę w ich oczach ten wielki zachwyt. Ale to minie. Po dwóch, trzech, może sześciu miesiącach, ale minie. Zaczyna się tęsknić za domem, rodziną czy po prostu za Polską. Czuje się, że to nie jest twoje miejsce. Nie minął rok, a wszyscy moi znajomi, którzy wyjechali, już wiedzieli, że jest tylko kwestią czasu, kiedy wrócą do kraju.

Jeśli jeden z Pana synów w przyszłości zechce wyjechać za granicę do pracy, to będzie Pan go do tego namawiał czy raczej przekonywał, żeby został w kraju i tu szukał zajęcia?
Wolałbym, żeby szukał pracy w Polsce. Wiem, ile czai się niebezpieczeństw na niedoświadczonych ludzi, zwłaszcza jeśli nie znają języka i realiów kraju, do którego jadą. Poza tym sądzę, że Polska na tyle się zmieniła, że i u nas można bez problemu znaleźć pracę w swoim fachu za godziwe pieniądze.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się