Polska » Opinie » Komentarze » Lekcja z Kapuścińskiego - ile wolno ciekawym?

Lekcja z Kapuścińskiego - ile wolno ciekawym?

Data dodania: 2010-02-16 21:43:48 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-26 20:00:30

Polska

Piotr Zaremba

16KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Lekcja z Kapuścińskiego - ile wolno ciekawym?

(© Polska)

Rozumiem, że wdowa po Ryszardzie Kapuścińskim chciałaby zablokować biografię swojego męża ("Kapuściński. Non-fiction" Artura Domosławskiego, ma ją wydać Świat Książki). Bo uznała, że są tam fragmenty dla niego niekorzystne.

Jest prawem żon (podobnie jak innych członków rodziny i przyjaciół) bronić pamięci zmarłych. Ale jest też prawem wolnego społeczeństwa poznawać własną historię, przy uwzględnieniu wielości punktów widzenia. A z tym mamy niestety w Polsce kłopot.

Pani Kapuścińska domaga się od sądu tak zwanego zabezpieczenia powództwa, czyli tak naprawdę zablokowania publikacji na wiele lat. Co paradoksalne autorem zagrożonej książki jest dziennikarz związany z "Gazetą Wyborczą", który ani nie jawi się jako wróg twórczości Kapuścińskiego (przeciwnie jest nią zafascynowany), ani jako zapiekły demaskator peerelowskich biografii. Nie, on zapragnął tylko i jedynie pokazać biografię mistrza w całym jej skomplikowaniu - z epizodem współpracy z peerelowskimi służbami czy z pewnymi niejasnościami w życiorysie.
∨ Czytaj dalej
To wystarczyło, aby się naraził. Wdowie. Ale czy tylko?

Przypomnę, że gdy tygodnik "Newsweek" ujawnił bardzo ostrożnie i z usprawiedliwiającym komentarzem wątek cyrografu, jaki wybitny dziennikarz specjalizujący się w tematyce międzynarodowej podpisał z komunistycznymi służbami, rozpętała się burza. Redaktorzy zostali pouczeni (najgłośniej przez "Gazetę Wyborczą"), że postąpili niewłaściwie. Zacytujmy Mateusza Sosnowskiego, dziennikarza TVN 24, który tak to opisał na blogu: "Mikołaj Lizut z "Gazety Wyborczej", patrząc w oczy Michała Koboski, naczelnego "Newsweeka", powiedział: "Myślałem, Michale, że wychowaliśmy się w kulcie Ryszarda Kapuścińskiego. Więc jeszcze raz się pytam, po co?"

Właściwie trudno się dziwić, że według informacji "Rzeczpospolitej" wydawnictwo Znak nie chciało wydać książki Domos-ławskiego. Nie wiem, czy dzisiaj chór obrońców "kultu" będzie równie wojowniczy co wtedy - wszak Domosławski, świetny ekspert "Wyborczej" od antyglobalizmu i Ameryki Łacińskiej, jeszcze mniej się nadaje do roli siewcy nienawiści niż redakcja "Newsweeka". A jednak boję się o stanowisko sądu. Może być tak, że książka, choć dobrze udokumentowana, padnie ofiarą procesowej ostrożności. Sędziowie też nie będą chcieli podnosić ręki na autorytet.

W kraju, gdzie historyka Zyzaka, abstrahując od jego błędów, za biografię Wałęsy strofował z najwyższych trybun premier, zagrożeni kłopotami będą także i umiarkowani poszukiwacze typu Domosławskiego. Można tylko zazdrościć zachodnim demokracjom, gdzie czyjaś śmierć, ba, życiowy awans, owocuje biografiami, pisanymi z różnych pozycji, ale daleko nie zawsze na kolanach. W Polsce historyków i dziennikarzy nauczono ostrożności. Ale poza tym mamy otwarte społeczeństwo…

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

kapuściński

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Franek (gość), 17.02.10, 13:56:43

Panie Zaremba!!! Mam do Pana wqielką prośbę nap[isz Pan "COŚ" na miarę jakiejkolwiek ksiażki Kapuścińskiego a zacznę Pana czytać gdyż ani pisać ani mówić to Panu się nie udaje. Dmuchać w trąbę PiS-u to jest łatwo i znajdzie Pan słuchaczy w Toruniu a nie wśród starych opozycjonistów, którzy są jeszcze NORMALNI i nie zwariowali w okresie TRANSFORMACJI doczekawszy się rządów czterech BAND.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Szpica 4 RP caly czas gotowa do ataku

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cierpliwy (gość), 17.02.10, 13:20:57

Zaremba odpowiedzial pierwszy na apel Bielana, aby dziennikarze wyciagali (skad) haki na Sikorskiego i Komorowskiego. Wedlug Zaremby Sikorski ma cos za uszami - ptaszki cwierkaly ze zadawal sie ze szpiegiem. Dzisiaj popiera drugiego hakomaniaka. A wszystko to z cierpietnicza mina, smutkiem, zatroskaniem o Polske, moralnosc itd. Ciekawe co by Zaremba robil gdyby jego guru kaczynski nie wprowadzil w polsce tej paskudnej mody.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Fahrenheit 451" dzisiaj i w Polsce

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Geronimo (gość), 17.02.10, 09:55:13

No coz, wdowa pokazuje cala perfidie systemu PRL i w pewnym niestety stopniu III RP. Czerwona "arystokracja" wywodzaca sie z PRL, to byli ludzie czesto inteligentni i godni podziwu za zawodowe osiagniecia, niestety jednoczesnie moralnie zepsuci i skorumpowani do szpiku kosci i koniec koncow z historycznego punktu widzenia godni pogardy.

Fakt, ze wdowa nie ma problemu z trescia z raczej stara sie zakneblowac niewydana jeszcze ksiazke, wskazuje, ze faktow i prawdy moze byc tam sporo i jedyny problem, ze sa one niewygodne i niszcza wizerunek jeszcze jednego zlotego cielca z PRL/PZPR/SB.

W razie duzych problemow wydawniczych na papierze w prawie "demokratycznej", przynajmniej na papierze, Polsce, zawsze jest internet i zagranica. Ludzie, czytelnicy, dziennikarze, politycy osadza sami czy ksiazka jest napisana z punktu widzenia poszukiwania prawdy czy tez usiluje oczernic, zniszczyc wizerunek polboga z PRL i w zwiazku z tym podlega sadowej, przymusowej, aczkolwiek tymczasowej, aborcji.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Stare chwyty

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny 17.02.10, 09:43:39

Nikomu ust zamykać nie mam zamiaru. Można i Wałęsę badać ale jeżeli podstawą do uzyskania dyplomu magistra historii jest praca oparta na insynuacjach, plotkach a nie rzetelnych dowodach to powinniśmy walczyć z patologiami w nauce. Fakt. Każdy może badać.

Profesor historii może badać i magister może. Może nawet upośledzony umysłowo analfabeta. Cenzury nie ma, bo i po co miałaby być. Każdy ma prawo wypisywać co chce. Gdyby była kontrola to taki mądrala wymyślający nieślubne dziecko Wałęsie musiałby zadać sobie trudu zbadania DNA tego dziecka ale po co. Wystarczy powołać się na zeznania „wiarygodnych świadków” oraz „wypowiedzi dobrze poinformowanych kręgów”. Stary chwyt.

Dziennikarz może też zawsze napisać sam do siebie list podpisany „nazwisko czytelnika do wiadomości redakcji”. Można nawet zacytować literaturę „naukową”. Powiedzmy pisemka typu „Fakty i fikcje”, „Mity i rzeczywistość”, „Wierzcie nie wierzcie”, „Wróżka Agata opowiada” , „Wołoszański nadaje” czy „Biuletyn IPNW” Instytutu Polowania Na Wałęsę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

kapuscinski

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kto (gość), 17.02.10, 09:35:15

Po raz pierwszy nie zgadzam sie z Panem, Panie Piotrze.
Jak nazwac człowieka, ktory wchodzi do naszego domu, zona udostepnia mu archiwum rodzinne, a on to publicznie wykorzystuje przeciwko swojemu guru, swojemu przyjacielowi?
Nie jest to takie jednoznaczne. A moralnie - niesmaczne.

odpowiedzi (0)

skomentuj

NIGDY NIE NA KOLANACH!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

historyk (gość), 17.02.10, 07:57:47

PRZED BOLSZEWIKAMI, TOTALITARYSTAMI I ICH POMOCNIKAMI

odpowiedzi (0)

skomentuj
« 1 2

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.