Menu Region

Monika Libicka: Dziecko przed sądem

Monika Libicka: Dziecko przed sądem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Dziennikarka działu opinie

Prześlij Drukuj
Wracamy dziś do kontrowersyjnej decyzji gdyńskiego sądu, który trzy lata temu odebrał dziecko mieszkance Pomorza i oddał je ojcu w Anglii.
Wyrok od początku wzbudzał wątpliwości, ponieważ w momencie jego egzekucji (to słowo bardzo do sytuacji pasowało) czteroletni Jaś właściwie swojego ojca nie znał i na pewno nie był w stanie się z nim porozumieć.

Niestety, sąd nie pochylił się nad tym, co będzie przeżywało małe dziecko, które nagle zostanie rozłączone z mamą i wywiezione do innego kraju, kultury i obszaru językowego. Cała procedura odbyła się z poszanowaniem prawa, ale też z lekceważeniem uczuć tego, który nie był w stanie się bronić i którego nikt o zdanie nie pytał. Opinię psychologów o głębokiej więzi łączącej go z mamą sąd zignorował.

Sprawy, w których rozstrzygane są losy dzieci, nie należą do łatwych. Sędzia musi zawsze ważyć na szali argumenty prawne i dobro dziecka. Czasem niestety stoją one w sprzeczności i wtedy sędzia musi w swoim sumieniu rozstrzygnąć, jak wymierzyć sprawiedliwość. Wiele zależy tu od jego wrażliwości i zdolności empatii, a tego na prawie nikt nie wykłada.

Może dlatego tak wiele wyroków prowadzi potem do dramatów, takich jak ten, o którym dziś piszemy. Matka nadal rozpaczliwie walczy o swojego syna, szukając dziś sprawiedliwości przed brytyjskim sądem.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się