Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedało ponad 70 mln akcji koncernu energetycznego Enea, po 16 zł za sztukę. Okazało się jednak, że fundusze inwestycyjne, które nabyły pakiet, już wczoraj odsprzedały na giełdzie połowę walorów z ponad 10 proc. zyskiem. Oznaczałoby to, że w ciągu kilkunastu godzin zarobiły ok. 70 mln zł.
- Od początku twierdzę, że cena, jaką w tym tygodniu przedstawił resort skarbu, jest zdecydowanie za niska. Uważam, że należało odczekać kilka miesięcy, aż poprawi się koniunktura. Wówczas resort mógłby uzyskać o kilka złotych więcej za akcję - uważa Dawid Jackiewicz, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Skarbu Państwa.
- Co więcej, działania resortu wskazują na skrajną niekompetencję i brak wyobraźni.
Wystarczy spojrzeć na posunięcia krajowych i zagranicznych inwestorów, którzy w dużej mierze zdecydowali się na natychmiastową realizację zysków i odsprzedaż akcji nawet z dwuzłotowym zyskiem na jednym walorze. Biorąc pod uwagę to, że cena za akcję osiągnęła maksymalny poziom 18 zł, możemy przyjąć że Skarb Państwa dzisiejszą pośpieszną transakcją naraził budżet na utratę prawie 142 mln zł - dodaje wiceszef Komisji Skarbu Państwa.
W poniedziałek resort zapowiadał, że cena oferowanych walorów spółki będzie mieściła się w widełkach 15,5-17,5 zł. Przypomnijmy, że jesienią kupnem akcji koncernu energetycznego zainteresowany był niemiecki koncern RWE. W połowie października zrezygnował z trans akcji. Nie odpowiadała mu cena. Skarb Państwa oczekiwał wówczas 23 zł za akcję. Tymczasem niemiecka firma była skłonna zapłacić nieco ponad 18 zł.
Nie wszyscy jednak potępiają pomysł sprzedaży 16 proc. akcji koncernu energetycznego. Według Pawła Puchalskiego, z Domu Maklerskiego BZ WBK, zwiększenie liczby akcji w wolnym obrocie może mieć w najbliższym czasie pozytywny wpływy na kurs spółki. Nie dość, że Enea wejdzie do indeksu WIG, to jeszcze przestanie na niej ciążyć ryzyko dużej poda ży akcji. Według analityków pod względem wyników 2010 r. będzie dla Enei istotnie lepszy niż poprzedni. Przed wczorajszą transakcją w wolnym obrocie znajdowało się zaledwie 4,85 proc. akcji firmy.
Fundusze, które kupiły akcje Enei od Skarbu Państwa, w krótkim czasie zarobiły więc ponad 70 mln zł. A na co mogą w takim razie liczyć pozostali inwestorzy? DM BZ WBK w strategii dla rynku akcji na 2010 r. zakłada, że akcje Enei będą zachowywały się lepiej niż akcje pozostałych spółek z branży, m.in. z powodu niskiej wyceny na tle sektora energetycznego. Po wczorajszej trans akcji Skarb Państwa zachował nieco ponad 70 proc. udziałów w energetycznej spółce. Drugim ważnym akcjonariuszem jest szwedzki koncern energetyczny Vattenfall. Posiada on prawie 19 proc. akcji Enei.
Planu prywatyzacji polskiej energetyki ma dopełnić debiut giełdowy firmy energetycznej Tauron. Z planowanej emisji spółka ma pozyskać ok. 4 mld zł, które w całości zamierza przeznaczyć na projekty zapisane w strategii grupy, w tym na budowę bloków energetycznych. Do 2020 r. Tauron zamierza przeznaczyć 45 mld zł na nowe moce przetwórcze oraz infrastrukturę dystrybucyjną. Grupa jest drugim pod względem wielkości producentem energii elektrycznej Polsce oraz liderem pod względem sprzedaży energii dla klientów korporacyjnych oraz indywidualnych. Ponadto kontroluje 20 proc. polskich zasobów węgła kamiennego. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami resortu skarbu planowane jest podwyższenie kapitału spółki o mniej więcej 20 proc. Pomimo sprzedaży pakietu akcji Tauronu Skarb Państwa zamierza utrzymać kontrolę korporacyjną nad spółką.