czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Polska » Fakty » Kraj » Artykuł

Tusk odpuścił rejestr stron i usług niedozwolonych

Tusk odpuścił rejestr stron i usług niedozwolonych

(© Polskapresse)

Wasze artykuły

2010-02-05 14:13:21, aktualizacja: 2010-02-05 21:33:31

Debata "ZapytajPremiera.pl" toczy się, ale już bez udziału premiera. Spotkanie Donalda Tuska z internautami dotyczyło nowelizacji ustawy hazardowej, która wprowadza tzw. rejestr stron niedozwolonych. - Ustawa będzie nadal procedowana w Sejmie, ale już bez rejestru i innych, najbardziej kontrowersyjnych zapisów - zapewnił premier Donald Tusk.

- Ta ustawa, już bez rejestru i innych, najbardziej kontrowersyjnych zapisów, będzie nadal procedowana w Sejmie - stwierdził premier na zakończenie debaty. - Wrócimy do tego dopiero w momencie, kiedy będziemy lepiej przygotowani.

- To spotkanie jest puentą pierwszego etapu prac. Nie wszystkie argumenty mnie przekonały. To co mogę zakomunikować, to zapewnienie, że postaramy się wyjąć z tej ustawy to, co nam wydawało się, że uczyni ją skuteczniejszą, a wam wydaje się, że zagraża wolnościom obywatelskim - mówi premier Donald Tusk, zapowiadając wcześniej, że jego udział w spotkaniu już się kończy. - Spiesząc się z konsultacjami nad ustawą nie wziąłem pod uwagę, że kontrowersje dotyczyć będą nie hazardu, ale kwestii wolności i swobód osób korzystających z internetu.
∨ Czytaj dalej
Reklama


- Pan premier pyta skąd bierzemy pewność, że ustawa, że rejestr są nieskuteczne. Stąd, że mamy wiedzę na ten temat - mówił bloger Maciej Szpiluk. - Jeśli rejestr zakazanych stron i usług wycieknie, a stało się tak w Australii, będzie wspaniałym przewodnikiem dla tych, którzy takich treści poszukują. Dziś - często bezskutecznie.

- W tej ustawie nie zajęliśmy się internetem, ale głównie hazardem w internecie - wyjaśnia premier. - Skoro w realu nie przymykamy oczu na nielegalne automaty do gier, nie możemy tego robić również w internecie. A dlaczego doszła pedofilia? Na pewno nie dlatego, żeby budować sobie alibi. Istotą tych działań było przekonanie, że ograniczenie nielegalnych działań w obu tych kwestiach może być ograniczane w podobny sposób.

- Kto pisał tę ustawę. Jacy specjaliści? - pyta Dominik Łabudziński z Blackout Polska. - Dlaczego mówi się nam co możemy oglądać, a czego nie? Dlaczego rząd nie zabierze się najpierw za takie zjawiska jak Pobieraczek.pl?

- Postaramy się stworzyć platformę internetową, pokazującą na bieżąco stan prac w procesie stanowienia prawa - mówi sekretarz Rady Ministrów, tłumacząc standardową procedurą, trwającą kilka dni, brak uzasadnienia do już przyjętego projektu spornej ustawy, wprowadzającej rejestr stron i usług niedozwolonych.

- Nikt nie twierdzi, że wymyślimy narzędzia walki z przestępczością, które będą skuteczne zawsze - mówił min. Michał Boni. - Może mamy do czynienia z błędami administracyjnymi, niepewnymi technicznie rozwiązaniami, ale nie ma w projekcie intencji ograniczania wolności. Dyskusja wykazuje, jak potrzebna jest samoorganizacja społeczeństwa w internecie.

- Przed wspomnianym przez pana premiera lobbingiem w trakcie uchwalania ustawy nie chroni pośpiech i nieprzejrzyste procedury, ale właśnie pełna jawność prac - stwierdził Piotr Waglowski, przypominając jeszcze obecny stan przestrzegania prawa w zakresie internetu choćby wtedy, gdy nikt nie pyta kancelarii premiera czy zarejestrowała w sądzie swój serwis, a jednocześnie zapadają wyroki w sprawach niezarejestrowanych serwisów internetowych lokalnych gazet.

- Ustawa jest nieskuteczna, ale główne jej niebezpieczeństwo tworzy niekonstytucyjne mechnizmy kontroli części sołeczeństwa - mówi Marcin Cieślak ze Stowarzyszenia Internet Society. - Dopisanie Sądu Okręgowego w Warszawie do tej ustawy nie wprowadza kontroli sądowej. To niestety, nie otwiera procedury znanej z kodeksu poistępowania karnego. Sąd miałby tu pełnić rolę organu quasipolicyjnego. Te naprawdę skuteczne działania ograniczające działania przestępcze w internecie nie powstają z udziałem władz. Sieć kontrolującą ponad 120 tysięcy komputerów zneutralizował naukowiec dysponujący niewielkim budżetem, nie organy państwa.

- Jeśli chcecie państwo przekonywać mnie, że ograniczanie wolności jest złe, to tracicie czas - stwierdził premier. - Wiem to doskonale. Rząd nie ogrywa, ani nie chce odrywać roli tego, kto mówi co jest dobre, a co złe w internecie - mówił premier. - Ustawa mówi, że jeśli ktoś zauważy przestępstwo, idzie z tym do sądu. I to sąd decyduje o dalszych krokach w tej sprawie. Nie wykluczam, że macie rację wątpiąc, czy ten mechanizm będzie skuteczny technicznie. Biorę też pod uwagę obawy, że mechanizm ten może zagrażać wolności która jest wartością nadrzędną. Jeśli ktoś obawia się, że nasza próba wyelimonowania przestępstw w internecie da jakiemuś przyszłemu, złemu rządowi podstawy do ograniczenia wolności, jest w błędzie. Jeśli jakiś rząd będzie chciał ograniczyć wolność, to i tak to zrobi.

- Internet jest rzeczą najważniejszą, bo pozwala na nieskrępowany rozwój technologii, do tego potrzeba dostępu do serwerów z całego świata - stwierdził Tomasz Barbaszewski z Free and Open Source Foundation. - Wierzę w dobre intencje ustawodawcy, ale nie rozlicza się go za intencje, ale za efekty. Internet ma moc samooczyszczania, proszę tylko spojrzeć na wszystkie Adblocki i filtry. Sami możemy odciąć się od niechcianych treści.

Debata odbywa się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Transmisje z debaty można śledzić w kilku miejscach w internecie: na stronie Prezesa Rady Ministrów, Onet.tv, Lookr.tv, a także na portalu tvn24.pl.

Urszula Bieńko

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (5)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

Tusk inwigilację ma we krwi

Chłop Polski (gość) 06.02.10, 19:46:21

"Odpuścił"?...ciekawe na jak długo?-domyślam się,że do wyborów aby OBOP-owi nie sprawić kłopotów.Ten człowiek jest poważnie zakażony łukaszenkowizną. Już dzisiaj można powróżyć:Pani Gargas,Panu Ziemkiewiczowi i Wildsteinowi ,że ich programy otrzymają czas antenowy co najwyżej o godz 1.15 w nocy, jak w ogóle nie znikną na rzecz POprawnego Żakowskiego lub Najsztuba( po części ta wróżba już się spełnia).

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Debata "Wałęsa -Miodowicz" bis ?

NetMen (gość) 06.02.10, 17:40:29

Ale to już było...i POwróciło?

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Kiedy oni pracują ?

Wyborca (gość) 05.02.10, 16:46:46

Wczoraj cały dzień komisja, dziś internet ... Żyć nie umierać. A potem trudno się dziwić, że nie wiedzą co się dzieje w Ministerstwach a lobbiści uchwały im piszą

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Oto nieomylny Król Słońce wsłuchuje się w głos ludu.

polo (gość) 05.02.10, 16:42:02

(A w "szufladzie pełnej ustaw" trzyma już nowy kaganiec - na pysk).

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Badania

Gawronski-rafzen (gość) 05.02.10, 16:09:44

Czy pan przebada pozostałych Ministrów na uzależnianie od hazardu i środków farmaceutycznych ?

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 06.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama