Menu Region

Przez karty kredytowe miliony ludzi są na skraju bankructwa

Przez karty kredytowe miliony ludzi są na skraju bankructwa

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Iain Dey "The Times"

Prześlij Drukuj
Złapani w pułapkę zadłużenia brytyjscy konsumenci mają dziś na swoich kartach kredytowych do spłacenia zwalającą z nóg sumę 56 mld funtów (ok. 250 mld zł)
Terry Donohoe przyszedł do pracy w piątek o godz. 10 rano. Do 11 ten 41-letni doradca finansowy konferował z siedmioma różnymi ludźmi, z których każdy zmagał się z wielkimi zaległościami na kartach kredytowych.

- Właśnie rozmawiałem z jednym facetem, który na pięciu różnych kartach jest zadłużony na 22 tys. funtów - powiedział Donohoe, jeden z 400 doradców, którzy pracują w Centrum Doradztwa Kredytowego dla Konsumentów w Leeds. - Zarabia tylko 12,9 tys. funtów rocznie jako czasowy sanitariusz w szpitalu. Spłata długu zajęłaby mu około 30 lat.

Złapani w pułapkę zadłużenia brytyjscy konsumenci mają dziś na swoich kartach kredytowych do spłacenia zwalającą z nóg sumę 56 mld funtów (ok. 250 mld zł). Według danych Apacs, firmy obsługującej brytyjski system bankowy, suma ta może wzrosnąć do 160 mld funtów, jeżeli 31 mln kart zostanie wykorzystanych do maksimum. Szacunki te biorą pod uwagę wszystkie działania podjęte przez emitentów, by ograniczyć liczbę kredytobiorców poprzez odrzucanie wniosków o przyznanie kart i ograniczanie limitów kredytowych.

Mając 100 mld funtów w gotówce, brytyjscy posiadacze kart mieliby dość pieniędzy, by kupić Barclays, HBOS, Lloyds TSB, Royal Bank of Scotland, i jeszcze zostałoby im 20 mld funtów. Z jednej strony to pocieszające, ponieważ sugeruje, że konsumenci wciąż mają pewne pole manewru w swoich finansach. Jeżeli jednak gospodarka wejdzie w przedłużający się okres recesji, oznacza to nawarstwienie się problemów.

- Karty kredytowe to zdecydowanie jeden z kolejnych wielkich problemów po pożyczkach hipotecznych - powiedział Steve Nuttall, szef działu usług finansowych w firmie YouGov zajmującej się badaniami społecznymi. - Wszystko zaczęło się psuć w okolicach marca lub kwietnia, a skutki tego, w postaci opłat za złe długi, będą widoczne pod koniec roku.

Badania YouGov sugerują, że 15 proc. brytyjskiego społeczeństwa spóźnia się z płatnością przynajmniej jednego rachunku. Z tego 38 proc. twierdzi, że nie płaci rachunków lub podatków lokalnych, zaś 31 proc. przyznaje, że duży problem stanowią dla nich karty kredytowe.

Problemy z nimi mogą wywołać nową falę paniki na globalnych rynkach finansowych. Około 600 mld dol. z zadłużenia na kartach kredytowych krąży po globalnym systemie finansowym. Długi te były sprzedawane przez banki w okresie boomu, tak samo jak hipoteki, kredyty motoryzacyjne i wielomiliardowe kredyty wykorzystywane przez wielkie firmy typu private equity.

Dla banków był to tańszy sposób na pożyczanie pieniędzy konsumentom na konkurencyjnych warunkach.

Zadłużenie z tysięcy klientów było sumowane i emitowane w postaci wielkich obligacji, które nie wliczały się do bilansów banków. Dzielono je następnie na kawałki, w oparciu o to, jakie jest prawdopodobieństwo, że emitent karty odzyska swoje pieniądze. Inne banki kupowały najlepsze kawałki. Najbardziej ryzykowne pakiety, które pierwsze padłyby ofiarą opóźnień w spłatach rat przez konsumentów, sprzedawano brawurowym funduszom hed-gingowym.

W dobrych czasach inwestorzy na wyścigi kupowali te papiery. Dla emitentów kart, takich jak MBNA i Capital One, było to podstawowe źródło finansowania, dzięki któremu niezobowiązujące oferty kart kredytowych trafiały do skrzynek pocztowych w całym kraju, dopóki latem ubiegłego roku kryzys nie zaczął dawać się we znaki.

Nawet jeżeli jesteś klientem banku Barclays, istnieje 50-procentowe prawdopodobieństwo, że twoja miesięczna spłata należności z twojej karty ląduje ostatecznie w holenderskim funduszu emerytalnym, regionalnym banku w Niemczech lub wyspecjalizowanym funduszu w Mayfair. - Na te papiery był silny popyt ze strony inwestorów - powiedział wysoki rangą bankier z jednego z dużych brytyjskich banków. - Ostatecznie, dzięki sekurytyzacji emitowaliśmy dwa razy więcej kart kredytowych, niż pierwotnie planowaliśmy, ponieważ popyt był tak duży.

Domenico Picone, szef działu kredytów strukturyzowanych w Dresdner Kleinwort, stwierdził: - Liczba opóźnień w spłatach nie jest na razie zbyt niepokojąca. Wystarczy jednak spojrzeć na perspektywy brytyjskiej gospodarki, by zobaczyć, że będzie ona rosła.

Dlatego niektóre banki już podejmują wysiłki, by zrobić porządki w swoich papierach. Pod koniec zeszłego roku Citigroup zrestrukturyzowało zadłużenie swojego emitenta kart kredytowych Egg na sumę 127 mln funtów. W lutym bank odebrał 160 tys. kart klientom uznanym za ryzykownych.
Alastair Ryan, analityk bankowy w UBS, powiedział: - Karty kredytowe stają się problemem dość późno w tym cyklu koniunkturalnym. Obciążenie wzrośnie, gdy ludzie zaczną tracić pracę i nie będą w stanie spłacić swojego zadłużenia. Myślę, że problem spłaty zadłużenia z kart kredytowych zaczniemy widzieć w całej pełni w drugiej połowie 2009 r.

Jeżeli doświadczenie z centrum obsługi klienta w Leeds ma tu coś do rzeczy, problem objawi się dużo szybciej.

Tłum. TK

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się