Menu Region

Tomasz Wałdoch: Niemcy nie są pewni wygranej

Tomasz Wałdoch: Niemcy nie są pewni wygranej

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Krzysztof Srogosz

4Komentarze Prześlij Drukuj
Z Tomaszem Wałdochem, byłym obrońcą reprezentacji Polski, rozmawia Krzysztof Srogosz
Od wielu lat mieszka Pan i pracuje w Niemczech. Bardzo się Pan denerwuje przed meczem biało-czerwonych?

Na razie jestem jeszcze w miarę spokojny. Pewnie napięcie będzie narastało z każdym dniem. Razem z żoną i synem w niedzielę wspólnie będziemy oglądać mecz u nas w domu. Raczej nie zaprosimy gości, a jeśli już, to rodaków.

Czy Niemcy są groźniejsi niż dwa lata temu na mundialu?


Według mnie nie. Nie wiem, czy nie są nawet słabsi. Bardzo źle prezentuje się obrona. Niemcy mają jednak zawodnika, który w pojedynkę może wygrać każde spotkanie. Mam tu na myśli Michaela Ballacka. To właśnie jego nasi obrońcy powinni obawiać się najbardziej. Jednak ogólna dyspozycja niemieckiej kadry - szczególnie po ostatnich sparingach - nie nastraja kibiców optymizmem. Nie są już tak pewni siebie jak jeszcze niedawno.

Polacy też w sparingach nie grali najlepiej. Trener Leo Beenhakker mówi jednak, że nie mamy się czym przejmować.

I ma rację! Wyniki meczów kontrolnych nie mają, moim zdaniem, większego znaczenia. Ważna jest forma poszczególnych piłkarzy. Trener na pewno wie, co robi. Beenhakker imponuje przecież ogromnym doświadczeniem.

Możemy czymś zaskoczyć Niemców?

Oba zespoły wiedzą o sobie dużo, ale szansą Polaków będzie otwarta postawa w ataku. Drużyna, którą Leo wybrał na Euro 2008, dobrze gra z kontrataku. Potrzebny jest też pressing od samego początku. Niemcy bardzo nie lubią, gdy rywale go stosują. Jeśli zostawimy im miejsce na boisku, to drużyna Joachima Löwa może szybko złapać wiatr w żagle, a wtedy możemy mieć poważne kłopoty.

Dużo zależy zatem od obrony. Jak Pan ją ocenia?

Nie powinniśmy się o nią obawiać. Nasza ostoja, czyli Jacek Bąk, ma dobrych partnerów. Istotne jest też to, że linia defensywna jest zgrana.

A na naszej ławce zapewne będzie siedział Roger...

Nie mam nic przeciwko naturalizacji, ale nie jestem jej zwolennikiem. Z drugiej jednak strony prawie w każdej kadrze gra naturalizowany piłkarz. Jeśli może nam pomóc, to popieram decyzję o jego powołaniu.

Pana 16-letni syn Kamil jest dobrze zapowiadającym się obrońcą. Jak rozwija się jego kariera?

Niestety, od listopada nie gra. Na zgrupowaniu naszej kadry U-17 doznał kontuzji, którą ciężko wyleczyć. Ma zapalenie kości łonowej. Nie wiem, kiedy wróci na boisko. Jest moim podopiecznym w zespole Schalke do lat 17.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.